Prof. G. Kucharczyk o Hołdzie Pruskim: Przez długi czas wielu niemieckich mieszkańców chciało żyć pod władzą królów Polski i garnęło się do tego, by być lennikami Królestwa Polskiego
Tęsknoty do bycia lennikami Polski utrzymywały się w Księstwie Pruskim aż do początków XVIII wieku. Dla wielu przedstawicieli niemieckiej szlachty i niemieckiego mieszczaństwa w Księstwie Pruskim lepiej było być lennikami Korony Polskiej, niż doświadczać bezwzględnego zaprowadzania absolutnej władzy, którą Hohenzollernowie zainstalowali wcześniej w Brandenburgi – mówił prof. Grzegorz Kucharczyk, historyk, publicysta, pracownik Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk, w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja.
10 kwietnia minęła 500. rocznica Hołdu Pruskiego. Według prof. Grzegorza Kucharczyka nie powinniśmy jednak rozpatrywać jej przede wszystkim w kontekście zmarnowanej przez króla Zygmunta Starego szansy całkowitego wcielenia Prus do Korony Polskiej.
– Trzeba pamiętać, że to dopiero jego następca, król Zygmunt August – niemal 40 lat po hołdzie Albrechta Hohenzollerna – zgodził się w 1563 roku na rozszerzenie dziedziczenia w Księstwie Pruskim również na brandenburską linię dynastii Hohenzollernów, czego nie przewidywał traktat krakowski z 1525 roku. Takiego rozszerzenia odmawiał również po 1525 roku król Zygmunt Stary. Czymś fatalnym było dozwolenie przez potężną monarchię jagiellońską na to, aby w jednym ręku znalazła się Brandenburgia i Księstwo Pruskie, Berlin i Królewiec, przedzielone polskim Pomorzem. Rzut oka na mapę wystarczał, aby wiedzieć, że wcześniej czy później Hohenzollernowie będą dążyć do terytorialnego połączenia kosztem Polski dwóch części swojego państwa – analizował historyk.
Dodał, że wyobraźni zabrakło Zygmuntowi Augustowi i Zygmuntowi III Wazie, który w 1618 roku ostatecznie zaakceptował władze brandenburskich Hohenzollernów w Leninie Pruskim.
– Przy okazji Hołdu Pruskiego należy pamiętać i o tym, że przez długi czas wielu niemieckich mieszkańców – najpierw państwa krzyżackiego, a potem Księstwa Pruskiego – chciało żyć pod władzą królów Polski i garnęło się do tego, by być lennikami Królestwa Polskiego. Dla wielu przedstawicieli niemieckiej szlachty i niemieckiego mieszczaństwa w Księstwie Pruskim lepiej było być lennikami Korony Polskiej, niż doświadczać bezwzględnego zaprowadzania absolutnej władzy, którą Hohenzollernowie zainstalowali wcześniej w Brandenburgi – wskazał pracownik Instytutu Historii Polskiej Akademii Nauk.
Prof. Grzegorz Kucharczyk podkreślił, że te tęsknoty do bycia lennikami Polski utrzymywały się w Księstwie Pruskim aż do początków XVIII wieku. Oceniano, że lepiej być w zależności lennej od państwa, gdzie król jest stróżem praw, aniżeli żyć w absolutyzmie, gdzie prawo obowiązywało tak, jak je rozumiał aktualny władca – mówił publicysta.
Cały felieton prof. Grzegorza Kucharczyka dostępny [tutaj].
radiomaryja.pl




