W Szczecinie odbył się protest przeciw deprawacji dzieci
„TAK dla edukacji, NIE dla deprawacji” – pod takim hasłem mieszkańcy Szczecina protestowali w sobotę przeciwko zmianom, jakie Ministerstwo Edukacji wprowadza w polskich szkołach. Szczególnie zaniepokojeni są rodzice, którzy obawiają się, że państwo zabiera im swobodę w wychowaniu dzieci.
🛑Tak dla edukacji, nie dla deprawacji! Podpisz petycję w obronie dzieci: https://t.co/tMoLHYLpHy pic.twitter.com/CC0SBVK98E
— Instytut Ordo Iuris (@OrdoIuris) April 7, 2025
Rodzice, nauczyciele, mieszkańcy – wszyscy ci, którym nie jest obojętny los dzieci, zgromadzili się w sobotę w Szczecinie na Placu Adamowicza. Powód manifestacji to brak zgody na to, co obecnie dzieje się w polskich szkołach.
– Nie podoba mi się, jakie deprawujące treści są wprowadzane w podstawie programowej nowego przedmiotu, który ma wejść do szkół – powiedziała biorąca udział w proteście Anna Rosiek, matka czwórki dzieci
Na początku zrezygnowano z prac domowych. Później podjęta została próba wyeliminowania religii. Ten obraz uzupełnia zastąpienie nieobowiązkowych lekcji z wychowania do życia w rodzinie nowym przedmiotem – tzw. edukacją zdrowotną. Rodzice mówią wprost, że to działania sprzeczne z dobrem dzieci.
– Chciałabym wychowywać dziecko tak, jak ja zostałam wychowana, przekazując mu swoje wartości, w które wierzę. Bardzo się boję o to, jak nasze dzieci będą wzrastały w jakiejś dziwnej ideologii, której tak naprawdę dorośli czasami nie rozumieją, a co tu mówić o dzieciach – podkreśliła Justyna Engler-Kaciniel, która jest matką dwuletniego.
– Patrzę na moją córkę, która ma osiem lat i jest w drugiej klasie i jak ja słucham tego, co próbuje się jej za pomocą różnych książeczek, za pomocą różnych pogadanek, jakichś kolorowych piątków czy różnych rzeczy w większych szkołach. To budzi to we mnie niepokój, że ona w tak młodym wieku będzie już miała niestety taką propagandę – mówił inny uczestnik protestu, będący ojcem trójki dzieci.
Wśród uczestników protestu dominuje niepokój nie tylko o treści, które mają trafić do szkół, ale również o sposób, w jaki są wprowadzane – bez konsultacji i bez rzetelnej informacji.
– Rząd nawet nie informuje rodziców, co tutaj się dzieje, na przykład likwidacja WDŻ, usuwanie z przestrzeni szkolnej religii, etyki, ocena funkcjonalna, edukacja włączająca – podkreśliła Elżbieta Lachman z Polskiego Forum Rodziców.
Rodzice boją się, że tracą wpływ na wychowanie dzieci.
– Gdy moja najstarsza córka poszła do szkoły, zaczęłam odczuwać, jak coraz mniej ode mnie zależy – zwróciła uwagę Teresa Domeracka, matka trójki dzieci.
Protest zorganizował ruch „Odpowiedzialny Szczecin”.
TV Trwam News



