Sędzia Z. Drożdżejko o projekcie nowelizacji ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych: Jeżeli ta ustawa wejdzie w życie, to sędziowie będą mogli prowadzić działalność polityczną. Pytanie, czy takich sądów chcemy?
Do tej pory było tak, że prowadzenie działalności politycznej było zakazane. Obecnie to się zmienia, ponieważ wykreślono ten przepis. To powoduje, że – jeżeli ta ustawa wejdzie w życie – to sędziowie będą mogli prowadzić działalność polityczną. Pytanie, czy takich sądów chcemy? Moim zdaniem jest to w obecnym czasie bardzo niebezpieczne, ponieważ sędziowie i sądy nie powinny zajmować się polityką, dlatego że stracą resztki zaufania, które i tak jest na bardzo niskim poziomie – powiedział sędzia Zygmunt Drożdżejko, prezes Ogólnopolskiego Zrzeszenia Sędziów „Sędziowie RP”, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Rząd Donalda Tuska chce „naprawić” sądownictwo. Do konsultacji publicznych trafił projekt nowelizacji ustawy Prawo o ustroju sądów powszechnych.
– Cała ta ustawa, można powiedzieć, w pewien sposób jest rozwiązywaniem problemów, które obecna władza i grupa sędziów sama stworzyła. (…) Prowadzone od 13 grudnia 2023 r. działania doprowadziły do stanu, który powoduje, że narosły pewne problemy, które teraz należy rozwiązać. Ta ustawa odnosi się do organów sądów i jakby na nowo określa skład tych organów oraz zmienia zakres ich kompetencji. To jest również kwestia asesorów. Do tej pory asesorzy nie mogli orzekać w sprawach rodzinnych i zgodnie z tą ustawą będą mogli orzekać – mówił sędzia Zygmunt Drożdżejko.
Od grudnia 2023 r. nie są ogłaszane konkursy na stanowiska sędziowskie, w związku z powyższym wytworzyła się duża luka w sądach rodzinnych, ponieważ sędziowie albo awansowali, albo przechodzili w stan spoczynku – zaznaczył prezes Ogólnopolskiego Zrzeszenia Sędziów „Sędziowie RP”.
– Problem polega na tym, że skoro nie ma naboru na stanowiska sędziowskie – a nie można ich uzupełnić asesorami – to wymyślono, że do pracy w sądach rodzinnych skieruje się asesorów. Czy to jest dobre rozwiązanie? Sądy rodzinne to są sądy życia, a nie sądy prawa, bo generalnie asesorzy na pewno są przygotowani pod względem praw do orzekania w sądach rodzinnych, natomiast mam duże wątpliwości, czy 28-letni, 29-letni ludzie mają odpowiednie doświadczenie życiowe, aby decydować o sprawach związanych z opieką nad dziećmi – podkreślił gość „Aktualności dnia”.
W obecnie obowiązującej ustawie przedmiotem obrad zgromadzenia ogólnego czy kolegium nie mogą być sprawy polityczne. Ta ustawa to zmienia – zwrócił uwagę sędzia.
– Przedmiotem uchwał zgromadzenia sędziów może być polityka, może być kwestionowanie organów. Co więcej, zmienia się zakres deliktów dyscyplinarnych. Do tej pory było tak, że prowadzenie działalności politycznej było zakazane. Obecnie to się zmienia, ponieważ wykreślono ten przepis. To powoduje, że – jeżeli ta ustawa wejdzie w życie – sędziowie będą mogli prowadzić działalność polityczną. Pytanie, czy takich sądów chcemy? Moim zdaniem jest to w obecnym czasie bardzo niebezpieczne, ponieważ sędziowie i sądy nie powinny zajmować się polityką, dlatego że stracą resztki zaufania, które i tak jest na bardzo niskim poziomie – akcentował prezes Ogólnopolskiego Zrzeszenia Sędziów „Sędziowie RP”.
Gość Radia Maryja odniósł się również do zmian dotyczących sądów dyscyplinarnych. Sądami dyscyplinarnymi będą sądy apelacyjne, które będą orzekać w składzie trzech sędziów sądu apelacyjnego. Kolejną kwestią, która jest istotna do omówienia, jest kwestia rzeczników dyscyplinarnych – wskazał sędzia.
– Zgodnie z tą ustawą ma być inny sposób wyboru rzeczników dyscyplinarnych. O ile teraz minister sprawiedliwości miał tutaj kompetencje, o tyle teraz oczywiście pewne kompetencje zachowuje minister sprawiedliwości, ale wybiera spośród kandydatów przedstawionych przez zgromadzenia ogólne sądów apelacyjnych, sądów okręgowych – to zależy, o jakim rzeczniku mówimy. Efekt jest taki, że w sprawie dotyczącej tych rzeczników w ogóle nie będzie rzeczników, którzy mieliby jakieś umocowanie przez Krajową Radę Sądownictwa, również minister sprawiedliwości nie będzie sam mógł wybrać rzecznika. Z jednej strony możemy powiedzieć, że to jest dobre rozwiązanie, że władza wykonawcza nie będzie miała wpływu, natomiast z drugiej strony musimy pamiętać o tym, że rzecznicy dyscyplinarni wybrani przez sędziów na pewno nie będą dążyć do wyjaśnienia wszystkich okoliczności i być może pewne działania, które niekoniecznie z punktu widzenia interesów państwa są akceptowane, nie będą w żaden sposób tutaj ścigane, w żaden sposób nie będzie to penalizowane, ponieważ może to być działanie sprzeczne z interesem określonego środowiska sędziów – powiedział Zygmunt Drożdżejko.
Cała rozmowa z sędzią Zygmuntem Drożdżejką dostępna jest [tutaj].
radiomaryja.pl



