A. Mularczyk: Mariusz Błaszczak, będąc ministrem, miał prawo odtajnić dokumenty, pokazać, w jaki sposób Donald Tusk i ówczesny minister Bogdan Klich przygotowywali Polskę na potencjalny konflikt z Rosją
Mariusz Błaszczak, będąc ministrem, miał prawo odtajnić dokumenty, pokazać, w jaki sposób Donald Tusk i ówczesny minister Bogdan Klich przygotowywali Polskę na potencjalny konflikt z Rosją, czy jak Polska miała odeprzeć potencjalny najazd Rosji. Miało to wyglądać w ten sposób, że połowa kraju byłaby zajęta przez Rosjan i obrona toczyłaby się dopiero na Wiśle. Dobrze wiemy, że Niemcy znali te plany i w tamtym czasie oni zakładali, iż pomogą Polsce bronić granicę na Wiśle, co skończyłoby się kolejnym zaborem czy rozbiorem naszego kraju. Nie mam do tego żadnych wątpliwości ani złudzeń, że to byłby kolejny pakt Ribbentrop-Mołotow, czyli może pakt Merkel-Putin – powiedział Arkadiusz Mularczyk, poseł do Parlamentu Europejskiego, PiS, w programie „Polski punkt widzenia” w TV Trwam.
W programie Arkadiusz Mularczyk odniósł się do kolejnych uchyleń immunitetów politykom PiS.
– Jest wola polityczna ze strony Donalda Tuska. Adam Bodnar i podlegli mu prokuratorzy wykonują decyzje polityczne. Konstruują zarzuty, wnioski o uchylanie immunitetów, które rzeczywiście są bardzo słabe, nieudokumentowane i bardzo często naciągane. Cel jest jeden. Zastraszanie opozycji, umieszczenie za kratami jak największej ilości polityków opozycji, ale przede wszystkim zastraszenie społeczeństwa. Społeczeństwo i opozycja mają się bać. Ma to w ocenie Donalda Tuska pozwolić im na wygranie najbliższych wyborów prezydenckich, a później może i parlamentarnych. Celem jest anihilacja opozycji. Scenariusz, który został napisany w Berlinie i w Brukseli, jest realizowany – mówił poseł do Parlamentu Europejskiego.
Upolityczniona prokuratura chce postawić byłemu ministrowi obrony narodowej, Mariuszowi Błaszczakowi, zarzuty związane z odtajnieniem przez niego planów obronnych Polski z okresu pierwszych rządów Donalda Tuska. Zakładały one obronę kraju na linii Wisły.
– Mariusz Błaszczak, będąc ministrem, miał prawo odtajnić dokumenty, pokazać, w jaki sposób Donald Tusk i ówczesny minister Bogdan Klich przygotowywali Polskę na potencjalny konflikt z Rosją, czy jak Polska miała odeprzeć potencjalny najazd Rosji. Miało to wyglądać w ten sposób, że połowa kraju byłaby zajęta przez Rosjan i obrona toczyłaby się dopiero na Wiśle. Dobrze wiemy, że Niemcy znali te plany i w tamtym czasie oni zakładali, iż pomogą Polsce bronić granicę na Wiśle, co skończyłoby się kolejnym zaborem czy rozbiorem naszego kraju. Nie mam do tego żadnych wątpliwości ani złudzeń, że to byłby kolejny pakt Ribbentrop-Mołotow, czyli może pakt Merkel-Putin (…). Mariusz Błaszczak miał prawo odtajnić dokumenty archiwalne, był ministrem. Organizowanie zamkniętego posiedzenia Sejmu, na którym było to omawiane, jest kabaretem, cyrkiem, dlatego że te informacje były powszechnie znane, powszechnie omawiane, od kampanii wyborczej opisywane w mediach, więc tam nie padło nic, co mogło zdziwić opinię publiczną – zaznaczył gość programu „Polski punkt widzenia”.
Tusk po raz kolejny próbuje oszukać Polaków. Zamiast tłumaczyć, dlaczego przyjęto dokument, który zakładał oddanie połowy Polski bez walki Rosjanom, atakuje tych, którzy ujawnili te skandaliczne plany! pic.twitter.com/zYhHm85vVL
— Mariusz Błaszczak (@mblaszczak) March 7, 2025
– Stwierdzenie, że Komisja Europejska będzie coś tu organizowała po to, żeby wybory były demokratyczne i wolne, jest obcą ingerencją w proces wyborczy. Wysłałem zapytanie do Komisji Europejskiej w tej sprawie, jak to jest, że jeden z komisarzy próbuje ingerować w procesy wyborcze w naszym kraju? Na najbliższej sesji w Strasburgu, która odbędzie się w przyszłym tygodniu, będziemy domagać się wyjaśnień na temat mandatu, który ta komisarz posiada i dlaczego ona takie działania podejmuje, w sytuacji gdy wybory w Polsce oparte są o polskie przepisy prawa, o konstytucję, o ordynację wyborczą – akcentował Arkadiusz Mularczyk.
Bruksela znowu wkracza do akcji, by ustawić wybory w Polsce pod dyktando swoich pupilków! KE i @HennaVirkkunen bezczelnie ingerują w naszą demokrację, udając obrońcę „uczciwości wyborczej”, a w rzeczywistości chodzi o jedno – pomóc Trzaskowskiemu i jego ekipie.
— Arkadiusz Mularczyk MEP (@arekmularczyk) March 6, 2025
Unijny establishment nie może sobie pozwolić, żeby utracić Polskę i wpływa na polski rząd, bo Polska ma być krajem podporządkowanym, a nie krajem, który prowadzi niezależną i suwerenną politykę – podkreślił poseł do Parlamentu Europejskiego.
radiomaryja.pl



