fot. PAP/EPA

KE zaprezentowała Czysty Ład Przemysłowy

Nie będzie wycofania się z Zielonego Ładu. Komisja Europejska przedstawiła tak zwany pakiet konkurencyjności dla unijnego przemysłu.

O modyfikacji Zielonego Ładu mówił sam premier Donald Tusk. W Brukseli wraz z innymi politykami Europejskiej Partii Ludowej zapowiadał jego częściową korektę.

– Konsekwencje polityczne są upiornie przewidywalne, jeżeli będziemy bezrefleksyjnie brnęli w działania, których konsekwencją będzie jeszcze droższa energia – mówił premier Donald Tusk.

Od słów do czynów jeszcze daleka droga.

– Nie wystarczy coś powiedzieć do mediów. To trzeba naprawdę przysiąść i rozmawiać z przywódcami innych krajów. (…) Unijny walec idzie i my nic nie robimy, żeby ten walec zahamować – zauważył poseł Zbigniew Kuźmiuk z Prawa i Sprawiedliwości.

Kolejne propozycje reform w ramach Zielonego Ładu pokazują, że Komisja Europejska nie zbacza z ideologicznego zielonego kursu. Zaprezentowany przez Komisję Europejską Czysty Ład Przemysłowy ma być głównym filarem odbudowy konkurencyjności. Na wsparcie ekologicznej produkcji ma trafić 100 mld euro.

– Koszty produkcji wzrosły, zwłaszcza w przypadku energochłonnych gałęzi przemysłu. Niektóre inwestycje przeniosły się do innych regionów. Musimy odwrócić ten trend. To jest główny cel Czystego Ładu Przemysłowego – przekonywała przewodnicząca KE, Ursula von der Leyen.

Przedstawiona propozycja Komisji Europejskiej jest reakcją na spadającą konkurencyjność unijnej gospodarki. Główny powód to znacznie wyższe ceny energii niż w USA i Chinach, co uderza w europejskie firmy i gospodarstwa domowe. Pakt ma wspierać przemysł, ale na zielono.

– Czas jest przesunięty po to, aby kraje mogły przygotować się do transformacji energetycznej i my jako Polska przygotowujemy się do tego bardzo mocno – mówił poseł Adrian Witczak z Koalicji Obywatelskiej.

Unijni urzędnicy chcą przyspieszyć proces odchodzenia od węgla w gospodarce. Bardzo mocno uderzy to w Polskę. Pomimo wielu wątpliwość i zagrożeń z ust polityków słyszmy, że zielony kurs to słuszna droga.

– Na pewno nie kosztem polskiego rolnika, ale trzeba zmierzać w kierunku zielonej energii – przekonywał poseł Tomasz Trela z Lewicy.

Komisja Europejska – co przyznała wprost jej przewodnicząca – nie porzuca bardzo restrykcyjnych planów redukcji emisji CO2.

– Jesteśmy na dobrej drodze do osiągnięcia celu redukcji emisji o 55 proc. do 2030 roku – poinformowała Ursula von der Leyen.

Do 2040 roku redukcja emisji ma wynieść 90 procent aż do osiągnięcia zeroemisyjności 10 lat później.

– Już w 2040 roku obniżenie emisji o 90 procent jest bardzo ambitnym celem, zbyt ambitnym, niedostosowanym do wielu gospodarek unijnych – przestrzegał ekspert do spraw energetycznych, dr Robert Golej.

Takie restrykcyjne podejście w polityce klimatycznej doprowadzi do utraty konkurencyjności przedsiębiorstw państw Unii Europejskiej. Zeroemisyjność  czy też odchodzenie od paliw kopalnych w takim tempie to dla wielu przedsiębiorców gwóźdź do trumny.

– To kwestia miesięcy, jak przemysł zacznie się przenosić do innych krajów, gdzie jest tania energia. Europa stanie się niekonkurencyjna – mówił dr inż. Bogdan Sedler z Fundacji Naukowo-Technicznej w Gdańsku.

Pakiet konkurencyjności zakłada też zmniejszenie importu paliw kopalnianych. W Czystym Ładzie Przemysłowym unijni politycy dużo mówią o zielonej energii. Nie ma tam jednak nic o energii jądrowej czy też zawieszeniu lub reformie systemu ETS. A to opłaty za handel emisji stanowią aż 60 procent cen prądu w Polsce. Koszty obniżenia cen energii komisja chce przerzucić na państwa członkowskie. Padają zapowiedzi obniżenia podatków od energii czy też wprowadzenia nowych zasad dotyczących opłat za jej przesył.

TV Trwam News

drukuj