Prezydent Libanu: Nie chcemy już cudzych wojen na swojej ziemi
Liban nie chce już cudzych wojen na swojej ziemi – powiedział w niedzielę prezydent Libanu Joseph Aoun, irańskiej delegacji, która przybyła do Bejrutu na pogrzeb Hasana Nasrallaha, zabitego przywódcy wspieranej przez Teheran organizacji terrorystycznej Hezbollah.
„Liban ma już dość cudzych wojen na swojej ziemi” – powiedział Joseph Aoun irańskiemu ministrowi spraw zagranicznych, Abbasowi Aragcziemu.
„Zgadzam się z wami co do zasady nieinterweniowania państw w wewnętrzne sprawy innych krajów” – oświadczył.
Jak podało jego biuro prasowe, prezydent zapewnił również, że chce „jak najlepszych stosunków z Teheranem, w interesie obu krajów”.
Hezbollah wyszedł z trwającego ponad rok konfliktu z Izraelem i dwóch miesięcy otwartych działań militarnych bardzo poturbowany – przypomniała agencja AFP.
Osłabienie szyickiej, antyizraelskiej organizacji umożliwiło – po dwóch latach bezowocnych prób – wybór na urząd prezydenta wspieranego przez Waszyngton byłego szefa armii Josepha Aouna.
Irańska delegacja przybyła do Bejrutu mimo zawieszenia lotów komercyjnych między oboma krajami. W ubiegły poniedziałek władze Libanu przedłużyły blokadę połączeń lotniczych z Iranem po ostrzeżeniu USA (które są gwarantem porozumienia o zawieszeniu broni między Hezbollahem a Izraelem), że Izrael może ostrzelać lotnisko. Izrael wielokrotnie oskarżał Hezbollah o wykorzystywanie bejruckiego portu lotniczego do szmuglowania z Iranu broni i pieniędzy dla ugrupowań terrorystycznych, czemu Teheran zaprzeczał.
PAP



