fot. PAP/Radek Pietruszka

Władze Warszawy walczą z symbolami religijnymi – parlamentarzystom PiS udało się odnaleźć krzyże usunięte z Kopca Powstania Warszawskiego

Odnalazły się drewniane krzyże usunięte przez władze warszawy z Kopca Powstania Warszawskiego. Krzyże przynoszone przez mieszkańców stolicy oraz harcerzy były ukrywane w miejskim magazynie. Opozycja zarzuca Rafałowi Trzaskowskiemu walkę z symbolami religijnymi i narodowymi.

Kopiec Powstania Warszawskiego został usypany z gruzów Warszawy tuż po wojnie. Stał się wyjątkowym miejscem pamięci. Na jego szczycie stanęła kotwica Polski Walczącej. Od 2004 roku w rocznicę powstania harcerze i mieszkańcy stawiali na Kopcu drewniane krzyże.

– Nikomu te krzyże nie przeszkadzały. Podkreślały – kotwica powstańcza na szczycie i krzyże wzdłuż drogi wiodącej do tej kotwicy – charakter tego miejsca. Taki był zresztą los powstańców – mówił Radosław Sosnowski, radny warszawskiej dzielnicy Mokotów z PiS.

Drewniane krzyże zniknęły w 2021 roku, gdy rozpoczęła się rewitalizacja Kopca. Krzyże jednak nie wróciły na swoje miejsce po jej zakończeniu. Szukali ich harcerze, mieszkańcy i radni. Ostatecznie odnaleźli je parlamentarzyści PiS. Krzyże składowano w magazynie zieleni miejskiej.

– Oczekuję jako warszawiak, jako poseł z Warszawy od Rafała Trzaskowskiego niezwłocznego przywrócenie krzyży na Kopiec Powstania Warszawskiego, a przede wszystkim uszanowania tej tradycji – podkreślił Jarosław Krajewski, poseł PiS.

Radni Prawa i Sprawiedliwości oczekują pilnej odpowiedzi od Rafała Trzaskowskiego na interpelację w sprawie usunięcia krzyży. Wskazują, że to kolejny etap walki prezydenta Warszawy z symbolami religijnymi.

– Te krzyże zostały przeniesione do magazynu zarządu zieleni, jakby miały stanowić coś wstydliwego, coś, co trzeba ukryć. To jest sytuacja dla nas absolutnie nieakceptowalna – akcentował Christian Młynarek, radny miasta stołecznego Warszawy z PiS.

W maju ubiegłego roku Rafał Trzaskowski w ramach tzw. standardów równego traktowania zakazał wieszania krzyży w stołecznych urzędach. Zakazał też swoim pracownikom eksponowania symboli religijnych w miejscu pracy.

– To jest urząd. Tam, gdzie są obsługiwani mieszkańcy, jest przestrzenią, w której nie powinno być miejsca na symbole religijne – powiedział wiceprzewodniczący PO.

Część radnych PO, powołując się na decyzję prezydenta, zażądało usunięcia krzyży z budynków wybranych dzielnic. Tak się stało m.in. na Włochach. Ruch Rafała Trzaskowskiego spotkał się z dużym społecznym sprzeciwem. Wiceszef PO wycofał się z rozporządzenia uderzającego w katolików, a politycy zaczęli kłamać, że nigdy nie istniało.

– Rafał Trzaskowski niczego nie zakazywał – oznajmiła Barbara Nowacka, minister edukacji narodowej.

Do sprawy usunięcia krzyży z Kopca Powstania Warszawskiego odniósł się obywatelski kandydat na prezydenta, Karol Nawrocki.

– Każde akty usuwania czy ataku na krzyż – niezależnie od tego czy łaska wiary jest w naszym sercu, czy tej łaski nie ma – jest atakiem na naszą wspólnotę i narodową tożsamość – zauważył Karol Nawrocki.

Rafał Trzaskowski próbuje uciec od swoich kontrowersyjnych decyzji z przeszłości. Nie będzie to jednak takie proste, jest bowiem wiceszefem partii, której członkowie wzywali do opiłowywania katolików.

– To rzeczywiście nie jest mu na rękę – wytłumaczyć się z tego, że gdzieś w magazynie, w workach gniją krzyże – symbol, do którego Polacy wciąż są przywiązani, dla których jest on symbolem chrześcijaństwa – mówiła Aneta Przysiężniuk-Parys, redaktor „Naszego Dziennika”.

Za rządów PO i jej koalicjantów usunięty został krzyż z siedziby Generalnej Dyrekcji Lasów Państwowych.

Z koeli z resortu środowiska zniknął symbol Polski Walczącej oraz tablice poświęcone Żołnierzom Niezłomnym.

TV Trwam News

drukuj