fot. PAP/Mateusz Marek

PKW zajmie się sprawozdaniem wyborczym PiS

Państwowa Komisja Wyborcza zajmie się dziś sprawozdaniem wyborczym Prawa i Sprawiedliwości.

Sprawa sprawozdania wyborczego Prawa i Sprawiedliwości budzie wiele emocji. Członkowie PKW wybrani przez obecną władzę odroczyli uchwałą decyzję w sprawie pieniędzy dla PiS-u.

– Do czasu uregulowania systemowego statusu sędziów zasiadających w Izbie Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego i w ogóle całej tej Izby – zaznaczył Paweł Gieras.

Prawo mówi jednak zupełnie coś innego. W świetle przepisów Kodeksu wyborczego Państwowa Komisja Wyborcza niezwłocznie postanawia o przyjęciu sprawozdania finansowego. Niezwłocznie znaczy natychmiast, a nie do czasu systemowego uregulowania przez władze statusu prawnego Izby Kontroli Nadzwyczajnej – wskazał konstytucjonalista prof. Ryszard Piotrowski.

– Wątpliwości prawne zostały rozstrzygnięte we właściwym trybie, przez właściwy organ powołany do  tego na mocy kodeksu wyborczego – więc albo prawo jest przestrzegane, albo nie jest. To jest przypadek, kiedy większość, która umocowała PKW, rządzi prawem, a nie prawo rządzi władzą – zwrócił uwagę prof. Ryszard Piotrowski.

O tym, że postanowienie SN w tej sprawie powinno być wykonane, mówi wprost także przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej, sędzia Sylwester Marciniak.

„PKW podejmuje uchwały jedynie w zakresie swoich ustawowych uprawnień, a co więcej, Kodeks wyborczy, w przeciwieństwie do innych ustaw, nie przewiduje podstawy prawnej do odroczenia lub zawieszenia postępowania w sprawach wyborczych” – zaznaczył Sylwester Marciniak, przewodniczący Państwowej Komisji Wyborczej.

Przewodniczący Sylwester Marciniak zarządził przyjęcie sprawozdania PiS w trybie obiegowym. PKW jest w tej sprawie podzielona – górę biorą niestety argumenty polityczne, a nie prawne. Cel jest bardzo jasny – wskazał prof. Mieczysław Ryba. To ograniczenie możliwości prowadzenia kampanii przez wspieranego przez PiS Karola Nawrockiego.

– Główną nadzieją obozu liberalno-lewicowego jest to, aby pozbawić możliwości działania realnej konkurencji. Tutaj innych kwestii nie da się wyciągnąć na poziomie prawnym. To jest działanie zupełnie nielegalne – podkreślił prof. Mieczysław Ryba.

PiS sprawę podważania statusu sędziów sadu najwyższego skierowało do prokuratury. Z kolei SN zawiadomił w tej sprawie Radę Europy i OBWE.

TV Trwam News

drukuj