fot. PAP/Albert Zawada

RPO potwierdził zarzuty dot. niewłaściwego traktowania ks. M. Olszewskiego i dwóch urzędniczek Min. Sprawiedliwości. W poniedziałek ma zostać opublikowany szerszy raport w tej sprawie

Ks. Michał Olszewski i dwie panie urzędniczki byli niewłaściwie traktowani w pierwszych godzinach po zatrzymaniu. Potwierdza to Rzecznik Praw Obywatelskich, Marcin Wiącek. Stroni jednak od użycia słowa „tortury”. W poniedziałek ma zostać opublikowany szerszy raport.

Ks. Michał Olszewski areszt opuścił 25 października, po siedmiu miesiącach przetrzymywania.

– Mówili, że to był areszt wydobywczy, ale on był wydobywczy w tym znaczeniu, że wasze modlitwy mnie wydobyły – mówił po wyjściu z aresztu ks. Michał Olszewski. 

Przebywając w areszcie opisał brutalne traktowanie przez funkcjonariuszy w pierwszych godzinach po zatrzymaniu.

 „Od 6.00 rano przez cały dzień (nawet przy czynnościach fizjologicznych) byłem skuty. Ani na chwilę nie zdjęto mi kajdanek. Gdy przyjechaliśmy na dołek, usłyszałem, że o tej porze już nic nie ma – ani kolacji, ani wody. Ubłagałem pół butelki wody z kranu przyniesionej w butelce, która pusta stała w celi. Rano, kiedy prosiłem, by zaprowadzono mnie do WC, usłyszałem: >>Masz butelkę po wodzie, lej do niej<<. Z WC mogłem dopiero skorzystać około 8.00 przed wyjazdem do prokuratury” – to fragment listu, który był wiernym odwzorowaniem tego, co powiedział swoim najbliższym na widzeniach.

Obrońcy ks. Michała alarmowali, że każde z tych działań może być samodzielnie zakwalifikowane jako tortury. Zeznania ks. Michała Olszewskiego trafiły do Rzecznika Praw Obywatelskich. Do Biura spływały również liczne skargi. W poniedziałek poznamy szczegółowy raport na temat tego, jak ks. Michał i dwie panie urzędniczki byli traktowani przez służby. Prof. Marcin Wiącek potwierdził liczne zarzuty dotyczące niewłaściwego traktowania.

– Wielogodzinne czynności przesłuchania bez umożliwienia odpoczynku, bez pełnowartościowego posiłku, w kajdankach. Również dochodziło do stosowania tzw. kajdanek zespolonych, czyli zakładanych na ręce i nogi, a pamiętajmy, że są to osoby, którym stawiane są zarzuty dotyczące przestępstw urzędniczych – zaznaczył prof. Marcin Wiącek. 

Rzecznik Praw Obywatelskich potwierdził także, że dochodziło do pogwałcenia prawa do obrony. Ks. Michał Olszewski był pozbawiony obrońcy podczas przedstawienia zarzutów i przesłuchania w charakterze podejrzanego. Nie wszystkie zarzuty mogły zostać zweryfikowane. ABW nie przekazała bowiem nagrań z pokoju dla zatrzymanych, które wykonuje wobec wszystkich podejrzanych.

– Zaginęły nagrania, tam gdzie na samym początku, w momencie aresztowania, dochodziło do skandalicznych sytuacji wobec księdza. Te wszystkie nagrania zginęły. Organy nimi nie dysponują – wskazywała prawnik Violetta Lis.

Rzecznik Praw Obywatelskich stroni od użycia słowa „tortury”.

– To jest pojęcie, którym ja jako rzecznik jestem obowiązany posługiwać się w taki sposób, w jaki definiuje to pojęcie prawo międzynarodowe – tłumaczył prof. Marcin Wiącek.   

Jednak czynności wobec ks. Michała Olszewskiego, również te przywołane przez prof. Wiącka, spełniały znamiona tortur w rozumieniu prawa międzynarodowego – ocenił poseł PiS, Paweł Szrot.

– To, że nie uznał traktowania ks. Michała Olszewskiego za tortury – ja się z tym osobiście nie zgadzam jako prawnik. Ale ważne jest, że ocenił, iż popełniono bardzo poważne nadużycia w procedurze tymczasowego aresztowania – podkreślił Paweł Szrot.

Ministerstwo Sprawiedliwości sprawy nie zna. Wiceminister Arkadiusz Myrcha odnieść do niej się nie chciał, nawet po przytoczeniu mu szczegółów, które ujawnił Marcin Wiącek.

– Ja nie znam szczegółów tego stanowiska Rzecznika Praw Obywatelskich – stwierdził Arkadiusz Myrcha.

Więcej w tej sprawie powiedział poseł Polski 2050, Sławomir Ćwik.

– Ale to jest sam moment zatrzymania. To nie jest moment stosowania tymczasowego aresztowania. Takie są procedury – przekonywał Sławomir Ćwik.  

Tyle, ze organy ścigania zawsze muszą działać zgodnie z prawem – nieważne, czy momencie zatrzymania, czy tymczasowego aresztowania. Sąd Rejonowy dla Warszawy Mokotowa w październiku już orzekał w tej sprawie. Wówczas nie dopatrzył się nieprawidłowości. Uznał, że wobec księdza nie stosowano tortur. Dał wiarę jedynie oficjalnym dokumentom przedstawionym przez służby. W ogóle nie wziął pod uwagę zeznań.

Sprawa ks. Michała Olszewskiego prędzej czy później znajdzie się w Europejskim Trybunale Praw Człowieka. Obrońcy kapłana złożyli skargę do Strasburga.

TV Trwam News

drukuj