fot. PAP/Valdemar Doveiko

Kogo największe partie wystawią na swoich kandydatów w wyborach prezydenckich?

Czekamy na nazwiska kandydatów na prezydenta wystawionych przez największe polskie partie polityczne. Do tej pory tylko Konfederacja wystawiła swojego pretendenta w wyścigu o prezydenturę.

Nazwisko kandydata Koalicji Obywatelskiej ma przestać być tajemnicą – 7 grudnia. Zapowiedział to w wywiadzie dla „Gazety Wyborczej” premier Donald Tusk. Dodał on, że ma to być osoba, która przemawiała podczas ostatniej konwencji partii. Obok premiera przemawiali wtedy Rafał Trzaskowski i Radosław Sikorski. Na politycznej giełdzie nazwisk wymieniany jest także sam lider Platformy Obywatelskiej.

Wydaje się, iż to właśnie premier Donald Tusk ma największe poparcie i polityczne i społeczne – zauważył socjolog, dr Jerzy Żurko.

– Jest rzeczywistym liderem Koalicji Obywatelskiej i nie sądzę, żeby tak łatwo zgodził się na to, aby kandydatem na prezydenta ze strony jego ugrupowania był ktoś inny niż on – ocenił ekspert.

Swoich prezydenckich ambicji – patrząc kilkanaście lat wstecz – nie krył Radosław Sikorski.

– Wystarczy cofnąć się do roku 2010, jeszcze przed tragedią smoleńską, zanim kandydatem Platformy Obywatelskiej został Bronisław Komorowski. Przecież wtedy Radosław Sikorski także (…) mówił, że chciałby kandydować. Czy 15 lat później miałby porzucić te ambicje? Śmiem wątpić – zaznaczył politolog, dr Andrzej Skiba.

Ekspert wskazał, że KO czeka z ujawnieniem swojego kandydata na informację, kogo do wyścigu o fotel prezydenta wystawi największa partia opozycyjna, czyli Prawo i Sprawiedliwość.

Kluczowe decyzje – jak poinformował poseł Radosław Fogiel z Prawa i Sprawiedliwości – mają zapaść w najbliższych dniach.

– To musi być kandydat, który z jednej strony ma bardzo mocny kręgosłup etyczno-moralny, jest szczerym patriotą, wie czego potrzebuje Polska i Polacy, a z drugiej strony musi mieć cechy, których oczekuje społeczeństwo – zwrócił uwagę polityk.

Grupa osób, które spełniają te kryteria, jest mocno zawężona – zwrócił uwagę inny poseł tej formacji, Zbigniew Kuźmiuk.

– Kandydat zostanie ujawniony w okolicach Święta Niepodległości. Taką już mamy tradycję i tak zapewne będzie – oznajmił parlamentarzysta.

Niewiadomą jest też, kogo jako kandydata na prezydenta wystawi Trzecia Droga. Jeszcze niedawno prezes PSL, Władysław Kosiniak-Kamysz, wskazywał, że naturalnym kandydatem tej formacji jest Szymon Hołownia.

– Decyzję w tej sprawie muszę przegadać jeszcze i z sobą wewnętrznie (ostateczną decyzję, bo ona jest też ważna dla tego, co chcę dalej w polityce robić, dla mojego ruchu) i przede wszystkim z moją najwyższą instancją i najwyższym dowódcą, który w domu czeka na to, aż decyzje taką podejmę – podkreślił marszałek Sejmu.

Jednak po środowej wypowiedzi Władysława Kosiniaka-Kamysza wiadomo jedno: że nic nie wiadomo.

– PSL będzie miało swojego kandydata w wyborach prezydenckich. Uważam, że powinien on być popierany, czy być kandydatem większej grupy środowisk politycznych. Pierwszym partnerem w tej sprawie jest dla nas Polska 2050. Na pewno Szymon Hołownia jest bardzo dobrze przygotowanym kandydatem. Tu się nic nie zmienia. Szymon Hołownia może być wspólnym kandydatem koalicji rządzącej – mówił minister obrony narodowej.

Za wspólnym kandydatem koalicji rządzącej nie optuje jednak Lewica. Europoseł tej formacji, Robert Biedroń, poinformował na początku października, że wystawi ona swojego kandydata lub kandydatkę. Niewykluczone, że w partii dojdzie do prawyborów. Poseł Anna Maria Żukowska ma swojego faworyta – minister rodziny i polityki społecznej, Agnieszkę Dziemianowicz-Bąk.

– Osobiście uważam, że to jest osoba, która ma tutaj największy potencjał – stwierdziła polityk.

Swojego kandydata przedstawiła już Konfederacja. Jest nim poseł Sławomir Mentzen.

TV Trwam News

drukuj