fot. PAP/Leszek Szymański

Sankcjonowanie bezkarności

Sąd Okręgowy w Warszawie uniewinnił liderki tzw. strajku kobiet. Lista zarzutów pod adresem organizatorów czarnych marszów była bardzo długa. Wśród nich publiczne nawoływanie do niszczenia kościołów czy też atakowanie policjantów. 

Tzw. strajki kobiet epatowały niewiarygodnym poziomem chamstwa, wulgarności i brutalności. Jego organizatorki na czele z Martą Lempart nawoływały do niszczenia kościołów. Wiele świątyń zostało wówczas zniszczonych. Dochodziło też do aktów profanacji czy zakłócenia Mszy św. i nabożeństw. W czasie protestów znieważano i atakowano też funkcjonariuszy policji. Czarne marsze odbywały się także w trakcie epidemii koronawirusa. Sąd Okręgowy w Warszawie nie doszukał się jednak złamania prawa.

– W tych sprawach niestety – nie pierwszy raz mamy taką sytuację – że lewaccy aktywiści są dużo bardziej pobłażliwie traktowani przez wymiar sprawiedliwości, bo mogę przypomnieć, ile mamy takich niesprawiedliwych wyroków wobec obrońców życia. Narażani są oni na kary grzywny – bardzo wysokie i dotkliwe. Więc tutaj widzimy jak prawo działa na podwójnych standardach – oceniła Aneta Przysiężniuk-Parys, redaktor „Naszego Dziennika”.

Podwójne standardy jak na dłoni pokazuje uzasadnienie wyroku. Sędzia Tomasz Grochowicz stwierdził, że czarne marsze były „mobilizacją kobiet – i nie tylko kobiet – w ramach okazania sprzeciwu dla restrykcyjnego naruszenia ich praw”. Słowa te są jawnym podważaniem wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który jasno orzekł, że przesłanka dotycząca zabijania dzieci nienarodzonych z powodów domniemanej choroby, czyli z powodów eugenicznych, jest niezgodna z polską konstytucją.

– Ta władza doprowadziła do tego, że przestaje obowiązywać prawo, konstytucja. Jest takie jawne przyzwolenie na to, żeby łamać prawo już na niższych szczeblach. Nie może być tak, żeby sędzia manifestował swoje poglądy polityczne – mówiła Beata Kempa, doradca prezydenta RP w programie „Polski punkt widzenia” na antenie TV Trwam.

Dodała jednocześnie, że wyrok rodzi wiele obaw na przyszłość.

– Jest obawa, że to tylko rozochoci te panie do tego, żeby manifestować w tak wulgarny sposób swoje poglądy, co ma się nijak do obrony praw kobiet (…). To jest zalew zacięcia ideologicznego w naszym chrześcijańskim kraju. To jest smutne i musimy się temu przeciwstawiać – zaznaczyła Beata Kempa.

Wiele osób nie ma wątpliwości, że wyrok jest kolejnym krokiem do sankcjonowania bezkarności.

TV Trwam News

drukuj