fot. PAP/Paweł Supernak

TK zawiesił stosowanie rozporządzenia MEN w sprawie lekcji religii w szkołach 

Trybunał Konstytucyjny zawiesił stosowanie rozporządzenia resortu edukacji w sprawie lekcji religii w szkołach. Minister Barbara Nowacka lekceważy nie tylko decyzję sędziów, ale i szeroki opór społeczny, bo na jej działania reagują nie tylko księża biskupi, ale też katecheci i rodzice.

W polską szkołę koalicja rządząca wycelowała potężne rakiety. Pierwsza z nich to ograniczenie w zadawaniu prac domowych, druga – to odchudzanie programów nauczania, w tym wyrzucanie z kanonu lektur pozycji istotnych np. z perspektywy tożsamości narodowej. Celem kolejnej jest stopniowe wypchnięcie religii ze szkół. Od przyszłego roku w siatce godzin ma być tylko jedna lekcja katechezy. Natomiast już od 1 września, ale tego roku, zajęcia mają być organizowane na pierwszych bądź ostatnich godzinach lekcyjnych i to w sposób łączony – tzn. w jednej lekcji uczestniczyć mają razem uczniowie np. z klas I i III szkoły podstawowej. Ocena z katechezy nie będzie brana pod uwagę do średniej.

Rozporządzenie resortu edukacji przeciwko religii w szkole, w odpowiedzi na petycję księży biskupów, do Trybunału Konstytucyjnego zaskarżyła I Prezes Sądu Najwyższego. Prof. Małgorzata Manowska wnioskowała o zabezpieczenie, czyli wstrzymanie rozporządzenia resortu do czasu, aż Trybunał zbada sprawę.

– Trybunał przychylił się do wniosku Pierwszej Prezes SN i wydał postanowienie zabezpieczające, czyli uwzględnił wniosek Pierwszej Prezes i zabezpieczył poprzez zawieszenie stosowania tego aktu prawnego, czyli rozporządzenia do czasu wydania orzeczenia przez TK – poinformowała Julia Przyłębska, prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Do decyzji Trybunału odniósł się rzecznik Konferencji Episkopatu Polski, ks. Leszek Gęsiak.

– Decyzja Trybunału Konstytucyjnego jest dobrą decyzją, której oczekiwała strona kościelna – zaznaczył ks. Leszek Gęsiak.

Na samej minister edukacji zabezpieczenie wrażenia nie robi. Zapowiedziała, że nie zamierza się do niego stosować.

– To już powiedziałam, eldorado się skończyło – stwierdziła Barbara Nowacka.

Minister Barbara Nowacka sprzeciw, z jakim spotyka się próbując wypchnąć religię ze szkół, sprowadza wyłącznie do sporu z Episkopatem Polski, a sięga on znacznie szerzej. Protestuje nie tylko Kościół, ale również świeccy katecheci, którzy również są nauczycielami i – przede wszystkim – wierzący rodzice.

Stopniowe upokarzanie katechezy nie pozostanie bez skutków dla postawy uczniów na innych zajęciach – wskazał pedagog prof. Aleksander Nalaskowski.

– To oczywiście odbije się w końcu prędzej czy później nie tylko na wychowaniu fizycznym, ale na biologii, fizyce, chemii, matematyce i języku polskim. Skoro tam można, to dlaczego tu nie można?  – pytał prof. Aleksander Nalaskowski.

Petycję w obronie religii, która dostępna jest m.in. na stronie Radia Maryja, podpisało już ponad 50 tys. osób.

TV Trwam News

drukuj