fot. PAP/Radek Pietruszka

A. Mularczyk o zlikwidowanym Departamencie Restytucji Dóbr Kultury: Myślę, że z niemieckiego MSZ poszły wytyczne do agentury w Polsce, żeby szybko ten departament zlikwidować, bo przynosił wielkie straty wizerunkowe państwu niemieckiemu

Oprócz tych wszystkich strat wojennych, jakie Polska doznała (…), potężnymi stratami były dobra kultury i dzieła sztuki. Niemcy wywozili na masową skalę z polskich muzeów, kościołów, bibliotek, ale też z domów prywatnych: obrazy, dzieła sztuki, księgozbiory. Na dziś mamy zidentyfikowanych około 500 tys. dzieł sztuki, dóbr kultury, które zaginęły z Polski (…). Gdy udawało się zatrzymać tego typu licytacje (skradzionymi przez Niemców dziełami sztuki – przyp. red.) na aukcjach, spotykało się to z gigantycznym rezonansem międzynarodowym (…). Szereg publikacji międzynarodowych przypominało światu, iż Niemcy ograbiły Polskę i że nigdy się z tego nie rozliczyły (…). Myślę, że wytyczne z niemieckiego MSZ poszły do agentury w Polsce, żeby szybko ten departament zlikwidować, bo on przynosił wielkie straty wizerunkowe państwu niemieckiemu – powiedział Arkadiusz Mularczyk, europoseł PiS, w audycji „Aktualności dnia” w Radiu Maryja.

Na początku audycji europoseł Arkadiusz Mularczyk odniósł się do słów byłego szefa niemieckiej Federalnej Służby Wywiadowczej, który stwierdził, że za wysadzeniem Nord Stream stoją Ukraina i Polska, a decyzje zapadły na najwyższych szczeblach władzy.

Jest to oświadczenie dosyć niesłychane i niespotykane. Oznaczałoby to, że Polska stoi za aktami terrorystycznymi na świecie i te rewelacje ogłasza nie byle kto, bo człowiek, który kierował niemieckimi służbami specjalnymi. To oznacza jakąś wiedzę, przypuszczenia albo fake news, którego celem jest podważenie pozycji międzynarodowej Polski (…). To pokazuje, że Niemcy cały czas starają się oddziaływać na Polskę w sposób bardzo agresywny. Bardzo wiele działań, które są realizowane dzisiaj w Polsce, służą niemieckim interesom. Mamy do czynienia z niwelowaniem bardzo wielu inwestycji, ubezwłasnowolnieniem Polski w przypadku relacji z sąsiadem zza Odry czy oskarżaniem Polski o różne niecne działania. Kiedyś to były oskarżenia o brak praworządności, a dzisiaj są to oskarżenia o akt terrorystyczny – mówił Arkadiusz Mularczyk.

To nie są działania przypadkowe. Jest to polityka Niemiec, którą Niemcy prowadzą od dłuższego czasu wobec Polski.

Mamy do czynienia z obniżaniem prestiżu, pozycji Polski na arenie międzynarodowej, ale też z oskarżaniem o różnego rodzaju rzeczy, które nigdy nie miały miejsca. Podobnie jak to było z brakiem praworządności (…). Jako były wiceszef dyplomacji zaapelowałem o to, żeby Ministerstwo Spraw Zagranicznych odniosło się do tych skandalicznych wypowiedzi i wezwało ambasadora Niemiec na dywanik do MSZ i zaprotestowało wobec tego typu sformułowań, bo one są – w mojej ocenie – nieprawdziwe – zaznaczył europoseł.

Gość audycji „Aktualności dnia” poruszył również temat likwidacji przez Ministerstwo Kultury i Dziedzictwa Narodowego Departamentu Restytucji Dóbr Kultury.

Oprócz tych wszystkich strat wojennych, jakie Polska doznała, strat materialnych, strat ludzkich, potężnymi stratami były dobra kultury i dzieła sztuki. Niemcy wywozili na masową skalę z polskich muzeów, kościołów, bibliotek, ale też z domów prywatnych: obrazy, dzieła sztuki, księgozbiory. Na dziś mamy zidentyfikowanych około 500 tys. dzieł sztuki, dóbr kultury, które zaginęły z Polski. W większości znajdują się one w prywatnych archiwach w Niemczech i w wielu krajach Europy Zachodniej, ale również w Ameryce Południowej, w Stanach Zjednoczonych, ale one są najczęściej przedmiotem drugiego obiegu. Nie są przedmiotem oficjalnego obiegu na aukcjach, giełdach, domach aukcyjnych, dlatego że wówczas byłoby to widoczne, musiałoby być to ogłoszone. Wówczas taka jednostka jak Departament Restytucji miała doskonałe rozeznanie w domach aukcyjnych, miała doskonałe relacje z policjami międzynarodowymi, z Interpolem i mogła bardzo szybko blokować obrót dziełami sztuki, który wchodził w ten pierwszy obieg w domach aukcyjnych. Gdy udawało się zatrzymać tego typu licytacje na aukcjach, spotykało się to z gigantycznym rezonansem międzynarodowym (…). Szereg publikacji międzynarodowych przypominało światu, iż Niemcy ograbiły Polskę i że nigdy się z tego nie rozliczyły. To było niezwykle bolesne z punktu widzenia wizerunku Niemiec. Myślę, że wytyczne z niemieckiego MSZ poszły do agentury w Polsce, żeby szybko ten departament zlikwidować, bo on przynosił wielkie straty wizerunkowe państwu niemieckiemu – podkreślił polityk.

Cała rozmowa z Arkadiuszem Mularczykiem dostępna jest [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj