fot. PAP/Paweł Supernak

M. Jach: Takie przykłady, jak Polska, są kierunkiem działania dla innych państw Sojuszu Północnoatlantyckiego

NATO się wzmacnia. W 2015 roku Polska wydała na całą obronę (zakupy sprzętu, szkolenia, wyjazdy, misje, wynagrodzenia żołnierzy) 7,5 mld euro. Niemcy w tym czasie wydały 50 mld euro. W ubiegłym roku Polska wydała prawie 37 mld euro, a Niemcy 52 mld. Biorąc pod uwagę wartość nabywczą, wydajemy podobne ilości co Niemcy. Takie przykłady, jak Polska, są kierunkiem działania dla innych państw Sojuszu Północnoatlantyckiego – zaznaczył Michał Jach, były przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej, w „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

NATO opublikowało raport, w którym podało szacunkowe dane dotyczące wydatków poszczególnych państw na obronę czy dotyczące liczebności ich sił zbrojnych. Według dokumentu Polska dysponuje trzecią ogólnie i pierwszą w Europie najliczniejszą armią spośród krajów wchodzących w skład Paktu Północnoatlantyckiego. [czytaj więcej]

– Jeżeli obywatele są zdeterminowani, żeby ponieść koszty wyposażenia swojej armii, a także wybiorą właściwy rząd, to można zbudować taką siłę odstraszającą, aby barbarzyńscy z Federacji Rosyjskiej dziesięć razy się zastanowili zanim będą próbować nie tylko zająć Polskę, ale rozpocząć jakąkolwiek awanturę przeciwko niej – powiedział Michał Jach.

– Można w Polsce stworzyć armię, która zatrzyma hordy rosyjskie i zapewni bezpieczeństwo naszym obywatelom. W tym celu potrzebna jest kontynuacja polityki wzmocnienia naszej armii. (…) Można mieć pewne wątpliwości, czy oni (obecny rząd – red.) mają jakąkolwiek chęć, by kontynuować działania Prawa i Sprawiedliwości – dodał.

Z danych przedstawionych przez NATO wynika także, że w 2024 roku 23 spośród 32 państw Sojuszu Północnoatlantyckiego osiągną obowiązkowy próg, czyli 2 proc. PKB na obronność. Gość Radia Maryja ocenił, że „idzie to w dobrym kierunku, ponieważ NATO się wzmacnia”.

– U nas mamy 4 proc. PKB. Według planów mieliśmy się zbliżyć do 5 proc. w kolejnych latach, jako że wtedy do Polski będzie spływać coraz więcej ciężkiego sprzętu. (…) W 2015 roku Polska wydała na całą obronę (zakupy sprzętu, szkolenia, wyjazdy, misje, wynagrodzenia żołnierzy) 7,5 mld euro. Niemcy w tym czasie wydały 50 mld euro. W ubiegłym roku Polska wydała prawie 37 mld euro, a Niemcy 52 mld. Biorąc pod uwagę wartość nabywczą, wydajemy podobne ilości co Niemcy. (…) Takie przykłady, jak Polska, są kierunkiem działania dla innych państw NATO – zaznaczył ekspert do spraw wojskowości.

Wraz z początkiem sierpnia rozpocznie się Operacja „Bezpieczne Podlasie”. Jednym z jej elementów będzie zwiększenie zaangażowania Sił Zbrojnych RP na granicy do 17 tysięcy żołnierzy. Chodzi o 8 tysięcy żołnierzy służących bezpośrednio przy granicy oraz 9 tysięcy będących w gotowości.

– Każde wzmocnienie granicy jest rzeczą godną pochwały, tylko musimy się temu wszyscy przyglądać. (…) To mnie cieszy, ale martwią mnie cały czas kwestie, o których opozycja mówi od początku 2024 roku, jak wprowadzenie linii przygranicznej, której nikt – poza mieszkańcami – nie powinien przekroczyć bez specjalnego zezwolenia. To ograniczyłoby aktywność „popaprańców”, którzy tak szkodzą Polsce na granicy. (…) Dalej wszyscy ci, którzy dbają o szczelność granicy, nie mają właściwej ochrony prawnej. Nie wyobrażam sobie, że ten skandal nadal trwa – mówił b. przewodniczący sejmowej Komisji Obrony Narodowej.

W pobliżu Brześcia odbyły się manewry wojskowe „Atakujący Sokół”. Armie Białorusi oraz Chin ćwiczyły na poligonie działania antyterrorystyczne. Ze strony Pekinu pojawiło się zapewnienie, że inicjatywa nie była skierowana przeciwko NATO.

– Im bardziej ktoś mówi, że coś nie jest przeciwko czemuś wymierzone, tym większą dozę pewności mamy, że dzieje się to, ażeby prowokować sytuację, by podgrzewać atmosferę. (…) To jeden z elementów osłabienia poparcia społeczeństw europejskich dla pomocy Ukrainie – wyjaśnił ekspert do spraw wojskowości.

Rozmowę z Michałem Jachem można odsłuchać [tutaj].

radiomaryja.pl

drukuj