Red. M. Budzisz o rozmowie na linii Donald Trump-Władimir Putin: Kolejne przecieki informacyjne przynoszą wizję pokoju, a nie zawieszenia broni. To nie oznacza jeszcze porozumienia, ale zwiastuje przyśpieszenie pewnych działań, które mogą prowadzić do porozumienia
Wydaje się, że jesteśmy bliżej zakończenia wojny, o czym świadczy aktywność dyplomatyczna. Donald Trump dzwonił do przywódców państw europejskich z pokładu Air Force One, rozmawiał z Wołodymyrem Zełenskim. W trybie nagłym odbyło się spotkanie konsultacyjne przywódców państw Unii Europejskiej, a w poniedziałek prezydent Ukrainy będzie w Białym Domu. Z tego wynika, że coś się dzieje. Kolejne przecieki informacyjne przynoszą wizję pokoju, a nie zawieszenia broni. To nie oznacza jeszcze porozumienia, ale zwiastuje przyśpieszenie pewnych działań, które mogą prowadzić do porozumienia – mówił red. Marek Budzisz, ekspert ds. wschodnich, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
Spotkanie Donalda Trumpa i Władimira Putina na Alasce odbiło się szerokim echem na arenie międzynarodowej. Choć jego szczegóły pozostają owiane tajemnicą, wyraźnie widać wzmożoną aktywność dyplomatyczną, która może świadczyć o przełomie w sprawie zakończenia wojny w Ukrainie. Sygnały płynące z różnych stolic sugerują, że za kulisami toczą się intensywne rozmowy, a ostatnie działania światowych przywódców wskazują na to, że sytuacja zaczyna się dynamicznie zmieniać.
– Wydaje się, że jesteśmy bliżej zakończenia wojny, o czym świadczy aktywność dyplomatyczna. Donald Trump dzwonił do przywódców państw europejskich z pokładu Air Force One, rozmawiał z Wołodymyrem Zełenskim. W trybie nagłym odbyło się spotkanie konsultacyjne przywódców państw Unii Europejskiej, a w poniedziałek prezydent Ukrainy będzie w Białym Domu. Z tego wynika, że coś się dzieje. Kolejne przecieki informacyjne przynoszą wizję pokoju, a nie zawieszenia broni. To nie oznacza jeszcze porozumienia, ale zwiastuje przyśpieszenie pewnych działań, które mogą prowadzić do porozumienia – stwierdził red. Marek Budzi.
Kwestia zakończenia wojny w Ukrainie oraz przyszłych warunków pokoju wciąż pozostaje otwarta i dynamicznie się rozwija. Choć wiele szczegółów nie zostało jeszcze oficjalnie potwierdzonych, stopniowo zaczynają pojawiać się sygnały sugerujące kierunek, w jakim mogą zmierzać negocjacje. Wśród najczęściej poruszanych tematów znajdują się zarówno kwestie terytorialne, jak i gwarancje bezpieczeństwa dla Ukrainy
– Warunki pokoju będą kształtowane, a co za tym idzie, my będziemy się dowiadywać coraz więcej wraz z upływem czasu. To, co już wiadomo, to fakt, iż w kwestiach terytorialnych mowa jest o tym, co Donald Trump nazywa wymianą terytoriów. Oznaczałoby to, że Rosja otrzyma kontrolę nad tymi terytoriami, które dzisiaj okupuje oraz niewykluczone, iż będzie mieć to czego żądą, czyli kontrolę w obwodzie ługańskim i donieckim, a w zamian miałaby ustąpić z części kontrolowanych przez siebie obwodu charkowskiego i suskiego. Inne kwestie są pewnie jeszcze otwarte. Pojawiła się wreszcie sprawa tzw. gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy. Wygląda na to, iż Ukraina otrzyma propozycję gwarancji w trybie art. 5 NATO bez członkostwa w Pakcie Północnoatlantyckim – oznajmił ekspert ds. wschodnich.
Red. Marek Budzisz zauważył, że w miarę zmiany fazy wojny na Ukrainie może dojść do stopniowego wycofania wojsk USA z Europy. W Stanach Zjednoczonych mówi się, iż ta liczba może zmniejszyć się nawet o jedną trzecią.
– Przysłanie do Polski 20 tys. więcej żołnierzy to była decyzja prezydenta Joe Bidena po wybuchu wojny na Ukrainie. Jeżeli wojna wchodzi w fazę porozumienia pokojowego czy rozmów na ten temat, to niknie powód, dla którego nastąpiło zwiększenia obecności wojskowej. W Stanach Zjednoczonych dyskutuje się, czy w związku z tym pierwszym krokiem nie powinno być wycofanie kontyngentu obecnego w państwach bałtyckich. Trwa także przegląd amerykańskiej obecności wojskowej poza granicami USA. W związku z tym pojawiają się różne głosy m.in. takie, że powinna nastąpić redukcja sił amerykańskich w Europie. Dziś w Europie Amerykanie mają około 90 tys. żołnierzy. Słychać głosy, iż ta redukcja powinna doprowadzić do stanu 50-60 tys. żołnierzy. W momencie kiedy Ameryka zmniejszyłaby liczbę żołnierzy w Europie, to to o czym mówił Władimir Putin jesienią 2021 roku, miałoby miejsce. Być może w tym przypadku zostanie osiągnięty kompromis. Oczywiście tutaj jest jeszcze wiele innych kwestii – akcentował gość „Aktualności dnia”.
Całą rozmowę z red. Markiem Budziszem można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



