fot. Przemysław Skraba

Lekkoatletyczne ME. N. Kaczmarek: W Rzymie na pewno mam coś do udowodnienia

W piątek w Rzymie rozpoczęły się mistrzostwa Europy w lekkiej atletyce. „Mam zdecydowanie coś do udowodnienia. Ostatnio zdobyłam srebrny medal, więc mam nadzieję, że w tym roku uda się stanąć na wyższym stopniu podium. Na pewno chciałabym zaznaczyć swoje miejsce na arenie europejskiej” – mówi Natalia Kaczmarek, jedna z największych polskich nadziei medalowych w stolicy Włoch.


Finał rywalizacji na 400 metrów kobiet zaplanowano na poniedziałkowy wieczór, a dzień wcześniej odbędą się biegi półfinałowe.

– W Monachium było srebro i mam nadzieję, że teraz będzie lepiej. (…) Muszę powiedzieć, że nie miałam żadnych wątpliwości, czy jechać do Rzymu. Gdyby nie było mistrzostw Europy, to startowałabym w innych mityngach, bo ja bardzo lubię startować. Dla mnie to jest po prostu dobry sprawdzian formy, ale z budowaniem pewności siebie – mówi Kaczmarek, zawodniczka InPost Sport Teamu.

W styczniu Natalia Kaczmarek pobiła nieoficjalny rekord Polski na dystansie trzystu metrów, który od 1975 roku należał do najwybitniejszej polskiej biegaczki w historii – Ireny Szewińskiej. Czy w tym roku uda jej się pobić kolejny wieloletni rekord Szewińskiej, tym razem na 400 metrów?

– Wiem, że bardzo wiele osób chce, żebym wreszcie pobiła ten rekord. Sporo osób mnie o to pyta i nie sądzę, by robili to po to, by wywierać na mnie dodatkową presję, tylko po prostu chcą, żebym to zrobiła. Ja też bardzo tego chcę i mam nadzieję, że być może w tym roku uda się to zrobić. Wtedy już nikt nie będzie pytał – zaznacza najszybsza Polka.

fot. Przemysław Skraba

Kaczmarek wielokrotnie już podkreślała, że Rzym to jedno z jej najbardziej ulubionych miejsc na świecie, choć na razie jeszcze nigdy nie startowała w stolicy Włoch. W przeciwieństwie do Paryża, którego polska lekkoatletka nie lubi. Wierzy jednak, że w sierpniu pokocha stolicę Francji i na zawsze wpisze nazwę tego miasta do historii swojej, ale także polskiej lekkiej atletyki.

– Na razie Paryż mnie nie urzekł jako miasto, ale mam wielką nadzieję, że teraz to się zmieni. Tym bardziej, że pewnie miasto będzie przygotowane na igrzyska, że wioska olimpijska będzie ładnie przygotowana. Teraz pewnie zobaczę Paryż z innej strony i jeśli będzie dla mnie szczęśliwy, to na pewno później chętnie do niego wrócę i zmienię swoje zdanie na jego temat – śmieje się polska lekkoatletka.

Zawodniczka InPost Sport Teamu nie narzuca sobie dodatkowej presji przed igrzyskami w Paryżu.

– Możemy przyjąć, że finał olimpijski jest dla mnie planem minimum. Wiadomo jednak, że podejdę do igrzysk dokładnie tak samo, jak do ubiegłorocznych mistrzostw świata w Budapeszcie, czyli po kolei będę myślała o kolejnym etapie i o kolejnym biegu. A gdy już dotrę do tego finału, to zacznę się zastanawiać co dalej – mówi Natalia Kaczmarek.

Rozpoczęte w piątek mistrzostwa Europy w Rzymie potrwają do 12 czerwca. Będzie to najpoważniejszy start dla europejskich lekkoatletów przed zaplanowanymi na przełomie lipca i sierpnia igrzyskami olimpijskimi. Z kolei w Paryżu zmagania na stadionie lekkoatletycznym rozpoczną się 1 sierpnia.

fot. Przemysław Skraba

HONEST Media Team

drukuj