fot. PAP/Adam Warżawa

Lekkoatletyczne ME. 4. dzień zmagań

Po sensacyjnym złocie Pauliny Guby w pchnięciu kulą, dziś czekają nas kolejne sportowe emocje. W finale biegu na 400 m przez płotki wystąpi Patryk Dobek. W Berlinie trwa czwarty dzień lekkoatletycznych mistrzostw Europy.


Pierwsza z gratulacjami do złotej medalistki podeszła Klaudia Kardasz.

– Przytuliłam się do Klaudii i mówię: Boże, nie pozwól mi tylko się popłakać – powiedziała kulomiotka zwycięstwie.

Bo Paulina Guba miała powody do łez, ale łez szczęścia. W Berlinie sięgnęła po sensacyjne złoto mistrzostw Europy. W konkursie pchnięcia kulą Klaudia Kardasz była czwarta.

– Zrobiłam rzecz absolutnie – moim zdaniem – niebywałą. Sama się tego nie spodziewałam, że wygram – dodała.

Polacy mają w swoim dorobku pięć medali, w tym trzy złote. Kolejnych szans będą szukać w biegu na 800 m. W finale zobaczymy Annę Sabat.

– Wbiłam sobie do głowy te słowa: nie odpuszczaj ani na krok, co by się nie działo – podkreśliła Anna Sabat.

Sił na finiszu zabrakło Angelice Cichockiej.

– No ja niestety trochę nadrobiłam, biegając po drugim, trzecim torze na ostatnich 200 m. Trochę mnie to kosztowało jak widać, a 800 jest takim dystansem, że nie można sobie pozwolić na szarganie dyspozycją, siłą – powiedziała Angelika Cichocka.

Dziś rano eliminacje w biegu na 800 m mężczyzn przebrnęli Mateusz Borkowski, Michał Rozmys i Adam Kszczot.

– Ja mierzę w obronę tytułu, a jaki będzie tego finał, dowiemy się za dwa dni – wskazał Adam Kszczot.

Równe tempo pozwoliło zaoszczędzić siły na półfinał.

– To jest duża oszczędność energii, kiedy nie trzeba szarpać – dodał.

Przed nami kolejne emocje. W wieczornych finałach o medal na 400 m przez płotki powalczy Patryk Dobek. Swojej szansy w rzucie oszczepem szukał będzie Marcin Krukowski.

TV Trwam News/RIRM

drukuj