Spór o Europejski Zielony Ład w centrum kampanii do PE
Prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, przekonywał, że tylko jego ugrupowanie jest gwarancją odrzucenia Europejskiego Zielonego Ładu. Spór o tę kwestię znalazł się w centrum eurokampanii.
Zielony Ład stał się jednym z głównych tematów w przedwyborczej walce o miejsca w Parlamencie Europejskim. W sobotę w Sompolnie prezes Prawa i Sprawiedliwości, Jarosław Kaczyński, tłumaczył, że Zielony Ład przybrał uciążliwą formę za czasów rządu PO-PSL. Ten w 2014 roku zgodził się na giełdowy obrót uprawnieniami do emisji dwutlenku węgla, a to 10-krotnie podniosło ceny tzw. ETS-u. Negatywne skutki chciał zatrzymać rząd Prawa i Sprawiedliwości.
W 2021 roku przygotował uchwałę o zawieszeniu podatku, której nie poparła żadna z obecnie rządzących partii. Rząd Donalda Tuska także dziś nie zamierza zatrzymać Zielonego Ładu. Polityka klimatyczna będzie wręcz poszerzana.
– Całkiem niedawno – 7 maja tego roku – została potwierdzona przez panią Ursulę von der Leyen i przez Donalda Tuska. Wspólnie w Katowicach poparli tę politykę – mówił Jarosław Kaczyński.
Komisja Europejska forsuje pomysł nowego podatku ETS2, który podniesie ceny paliw używanych do ogrzewania domów. Drugie rozwiązanie – dyrektywa mieszkaniowa – zmusi Polaków do kosztownej termomodernizacji domów. Prezes Prawa i Sprawiedliwości wskazał na fundamentalne znaczenie wyborów do Parlamentu Europejskiego. Podkreślił, że tylko Prawo i Sprawiedliwość jest w stanie zatrzymać Zielony Ład.
– Trzeba koniecznie głosować na jedyną formację, która jest formacją wiarygodną i jest gotowa bronić Polskę przed tym nieszczęściem – podkreślił prezes Prawa i Sprawiedliwości.
Zapowiedź prezesa Prawa i Sprawiedliwości krytykują rządzący. Wiceminister spraw zagranicznych z Lewicy, Andrzej Szejna, oskarżył Jarosława Kaczyńskiego o negatywne skutki Zielonego Ładu.
– Przecież na Europejski Zielony Ład i na wszystkie jego zapisy zgodził się rząd Prawa i Sprawiedliwości, zgodził się „pisowski” komisarz. Chyba wypadałoby, żeby Jarosław Kaczyński powiedział: przepraszam, pomyliłem się – zaznaczył wiceminister Andrzej Szejna.
Polityk Lewicy wskazał, że prędzej czy później Zielony Ład musi być rozszerzany. Poseł KO, Kamila Gasiuk-Pihowicz, mówiła o potrzebie reform dotyczących rolnictwa. Przekonywała, że rząd już dziś naprawia błędy swoich poprzedników.
– Rząd Donalda Tuska podejmuje systematyczne i skuteczne działania, aby pewne rozwiązania Zielonego Ładu, które są zbyt szybkie, zmienić tak, aby były bardziej względne – wskazała Kamila Gasiuk-Pihowicz.
O głosy na Trzecią Drogę apeluje wicepremier, prezes Polskiego Stronnictwa Ludowego, Władysław Kosiniak-Kamysz. Obiecuje zmianę Zielonego Ładu, który miał niebezpiecznie ewoluować za rządu Prawa i Sprawiedliwości.
– Zdradzili polską wieś, oszukali. Po to idziemy do Europy, żeby to zmienić, żeby Europa była wystarczalna w produkcji żywności – mówił Władysław Kosiniak-Kamysz.
Rządzący mówią o zmianach, ale ich lider, premier Donald Tusk, wszelkimi sposobami unika rozmów z protestującymi rolnikami. Według posła Prawa i Sprawiedliwości, Piotra Müllera, rządzący wolą obarczać winą rząd Prawa i Sprawiedliwości niż podejmować działania obalające plany Komisji Europejskiej.
– Czują się jakby byli nadal w opozycji tzn., że mają władzę, ale zero odpowiedzialności. Są posłuszni w wielu sprawach niestety, wobec tego, co proponuje Olaf Scholz czy Emmanuel Macron. Nie potrafią być asertywni – zaznaczył poseł Piotr Müller.
Dr Piotr Gawryszczak zauważa, że prezes Prawa i Sprawiedliwości w czasach rządów swojej partii mógł postawić stanowcze weto ws. Zielonego Ładu. Jednak sprzeciw wciąż jest możliwy.
– Trzeba brać poważnie to, co mówi prezes Kaczyński, tym bardziej że wiemy, że w Europie w wielu państwach partie konserwatywne mają szanse zwyciężyć. Może odsuniemy to wszyscy razem – powiedział dr Piotr Gawryszczak.
Decydujący będzie każdy głos. Wybory do Parlamentu Europejskiego odbędą się w niedzielę 9 czerwca.
TV Trwam News



