Rekonstrukcja koalicyjnego rządu
Rekonstrukcja rządu stała się faktem. Premier Donald Tusk odwołał czterech ministrów, którzy powalczą o stanowiska w europarlamencie. To według ekspertów próba ucieczki od odpowiedzialności za dotychczasowe działania.
Premier Donald Tusk przyjął dymisję czterech ministrów. Ze stanowiskami pożegnali się: minister spraw wewnętrznych i administracji, Marcin Kierwiński; minister aktywów państwowych, Borys Budka; minister rozwoju i technologii, Krzysztof Hetman oraz minister kultury i dziedzictwa narodowego, Bartłomiej Sienkiewicz.
– Ministrowie, którzy dzisiaj żegnają się z państwem w roli ministrów, wykonali swoje zadanie – mówił premier Donald Tusk.
Szef rządu nie szczędził pochwał wobec polityków, którzy teraz zajmą się własną kampanią przed wyborami do Parlamentu Europejskiego.
– Borys Budka, bardzo dziękuję drogi przyjacielu za tę trudną i niewdzięczną misję, jaką były pierwsze miesiące porządkowania i przebudowy spółek Skarbu Państwa – powiedział Donald Tusk.
Bartłomiej Sienkiewicz usłyszał od premiera, że wykonał misję uzdrowienia mediów publicznych. Szef MSWiA, Marcin Kierwiński – według Tuska – pokazał, że politycy nie mogą czuć się bezkarnie. Z kolei minister rozwoju, Krzysztof Hetman „uporządkował prace w resorcie rozwoju”. Politolog Damian Kulesza zauważa, że z rządu odchodzą osoby, które liczą na uniknięcie odpowiedzialności karnej. Bartłomiej Sienkiewicz nielegalnie przejmował media publiczne, a Marcin Kierwiński nadzorował siłowe wyprowadzanie posłów Mariusza Kamińskiego i Macieja Wąsika z Pałacu Prezydenckiego.
– Minister Sienkiewicz i minister Kierwiński na pewno będą potrzebowali immunitetu. Dokonali prawdopodobnie przestępstw dokonanych przez nadzorujące przez siebie ministerstwa i być może zostaną im kiedyś postawione zarzuty – wskazał Damian Kulesza.
Jednocześnie premier ogłosił nazwiska nowych ministrów. Dotychczasowy minister koordynator służb specjalnych, Tomasz Siemoniak, pokieruje resortem spraw wewnętrznych i administracji. Obecny szef klubu parlamentarnego Polskiego Stronnictwa Ludowego, Krzysztof Paszyk, obejmie tekę ministra rozwoju i technologii. Nie sprawdziły się medialne spekulacje, iż nowym szefem resortu kultury zostanie wicemarszałek Sejmu z Platformy Obywatelskiej, Monika Wielichowska. Funkcję obejmie Hanna Wróblewska, obecna dyrektor jednego z departamentów ministerstwa kultury. To osoba niezwiązana z polityką – mówił europoseł Lewicy, Robert Biedroń.
– Wybitnej klasy ekspertka, bardzo szanowana i podziwiana. Dobrze, kultura musi być wolna. Żaden polityk już nie będzie naciskał na świat kultury – stwierdził Robert Biedroń.
Według byłego ministra kultury w rządzie Prawa i Sprawiedliwości, Piotra Glińskiego, nominacja Hanny Wróblewskiej nic nie wniesie do świata kultury.
„Politycznie bez znaczenia (tak jak Tusk lubi, więc kultura znów będzie na końcu), lewicowa menadżer kultury” – napisał Piotr Gliński.
Min. kultury ma zostać Hanna Wróblewska, politycznie bez znaczenia (tak jak Tusk lubi, więc kultura znów będzie na końcu), lewicowa menadżer kultury, zachowała się małostkowo wobec dyr. Janowskiego z Zachęty i wobec I.Czwartosa, autora zwycięskiej pracy na Biennale w Wenecji. 1/2
— Piotr Gliński (@PiotrGlinski) May 10, 2024
Jako dyr. departamentu jest współodpowiedzialna za wygłupy i dewastacje Sienkiewicza. Ale przez 8 poprzednich lat współpracowała z MKiDN… Ciekawe czy też będzie kłamała np. o "wielomilionowych nieprawidłowościach w zarządzaniu instytucjami kultury w latach 2015-23". Ma wybór.2/3
— Piotr Gliński (@PiotrGlinski) May 10, 2024
Zaskoczeniem jest nazwisko nowego ministra aktywów państwowych. Media widziały w tej roli szefa kancelarii premiera, Jana Grabca, lub Agnieszkę Pomaskę, wiceszefową sejmowej komisji ds. Unii Europejskiej. Funkcję obejmie szerzej nieznany Jakub Jaworowski.
– Dokładnie nie pamiętam, kiedy zostałeś sekretarzem mojej rady gospodarczej. Równo 10 lat temu. Był także sekretarzem stanu w rządzie premier Ewy Kopacz. Ekonomista, finansista, historyk – mówił Donald Tusk.
Wątpliwości co do tej nominacji ma poseł Ryszard Petru z Trzeciej Drogi, koalicyjnej partii w rządzie Donalda Tuska.
– Ministerstwo Aktywów Państwowych to wielkie ministerstwo, olbrzymie wyzwania. To, że ktoś ma dobre CV, to nie oznacza wcale, że sobie z tym wielkim wyzwaniem poradzi – stwierdził.
Poseł PiS, Waldemar Buda, obawia się, że ministrowie kultury oraz aktywów państwowych – z powodu braku styczności z realną polityką – będą łatwo sterowalni przez Donalda Tuska.
– Mam pewne obawy o siłę polityczną zabiegania o sprawy, którymi będą kierować. Mam doświadczenie, że osoba spoza polityki najczęściej na Radzie Ministrów ma dużo słabszy głos – wskazał.
Nowi ministrowie już zajęli się nowymi obowiązkami, choć dopiero w poniedziałek prezydent Andrzej Duda dokona oficjalnych zmian w rządzie.
– Prezydent zaprasza premiera Donalda Tuska oraz Radę Ministrów na poniedziałek do Pałacu Prezydenckiego – mówił minister w Kancelarii Prezydenta RP, Wojciech Kolarski.
To nie koniec zmian w rządzie, gdyż o miejsca w Parlamencie Europejskim zabiega też część wiceministrów. Ich dymisja będzie uzależniona od wyniku wyborów.
TV Trwam News



