Prof. Z. Rau o expose szefa MSZ: Duży komponent wystąpienia R. Sikorskiego sprowadzał się do zarzutów pod adresem naszych rządów. Efektem tego było odświeżanie podziałów społecznych, politycznych w kontekście polityki zagranicznej
Minister Radosław Sikorski rozpoczął swoje wystąpienie od szeregu półprawd, a często i kłamstw dotyczących dorobku polityki zagranicznej rządów Prawa i Sprawiedliwości. Zarzucał nam różne rzeczy, przede wszystkim jakiś brak realizmu w polityce zagranicznej. Tutaj miał na myśli przede wszystkim stosunek naszych rządów do Unii Europejskiej (…). Duży komponent wystąpienia Radosława Sikorskiego sprowadzał się do zarzutów pod adresem naszych rządów. Efektem tego było odświeżanie podziałów społecznych, politycznych w kontekście polityki zagranicznej – wskazał prof. Zbigniew Rau, poseł Prawa i Sprawiedliwości, były minister spraw zagranicznych, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.
W czwartek szef Ministerstwa Spraw Zagranicznych, Radosław Sikorski, wygłosił expose w Sejmie.
Wystąpienie dotyczyło podsumowania ostatnich miesięcy jego pieczy nad resortem, a także zadań polskiej polityki zagranicznej w 2024 roku. Prof. Zbigniew Rau zauważył, że expose było przede wszystkim szeregiem półprawd i kłamstw dotyczących polityki zagranicznej prowadzonej przez rząd Prawa i Sprawiedliwości.
– Jestem przekonany, że w dobrze urządzonym państwie kwestie bezpieczeństwa czy polityki zagranicznej powinny łączyć, a nie dzielić stronnictwa polityczne odpowiedzialne za pomyślność obywateli. To powinno mieć miejsce szczególnie w czasach trudnych, gdzie zagrożenie nawet realną wojną jest istotne. Expose ministra Radosława Sikorskiego należy uznać za dalekie od oczekiwań przede wszystkim dlatego, że minister spraw zagranicznych jakkolwiek zaznaczył, iż dzisiaj dla polityki zagranicznej RP najważniejsze są kwestie bezpieczeństwa. Minister Radosław Sikorski rozpoczął swoje wystąpienie od szeregu półprawd, a często i kłamstw dotyczących dorobku polityki zagranicznej rządów Prawa i Sprawiedliwości. Zarzucał nam różne rzeczy, przede wszystkim jakiś brak realizmu w polityce zagranicznej. Tutaj miał na myśli przede wszystkim stosunek naszych rządów do Unii Europejskiej (…). Duży komponent wystąpienia Radosława Sikorskiego sprowadzał się do zarzutów pod adresem naszych rządów. Efektem tego było odświeżanie podziałów społecznych, politycznych w kontekście polityki zagranicznej – oznajmił prof. Zbigniew Rau.
Minister Radosław Sikorski zarzucił rządowi Prawa i Sprawiedliwości prowadzenie prorosyjskiej polityki zagranicznej. W rzeczywistości zapomniał on o poprzednich rządach PO-PSL, kiedy to on sam prowadził politykę resetu z Rosją.
– Nie doszukiwałbym się tutaj zasad logiki klasycznej. Myślę, że cały rząd, w tym także minister Radosław Sikorski, znajduje się jeszcze w stanie kampanijnym, co oznacza odwoływanie się do pomówień, półprawd i jawnych kłamstw. Prowadzona jest retoryka, która nie przystoi szefowi dyplomacji. Stawianie znaku równości między naszą formacją polityczną a zbrodni reżimu Władimira Putina, to było coś niechybnego, zważywszy na fakt, że minister spraw zagranicznych doskonale wie, iż wiele instytucji międzynarodowych i gremium prawniczych uzasadnia tezę, że reżim putinowski jest winny ludobójstwa. Ta retoryka była zupełnie nie na miejscu, degradowała wystąpienie Radosława Sikorskiego. W tym kontekście należy również patrzeć na hipokryzję dotyczącą retoryki, kiedy swoim przeciwnikom ideowym i politycznym zarzuca się prorosyjskość, a doskonale wiemy, że Radosław Sikorski sam był filarem tego, co określa się jako reset z Rosją – stwierdził poseł PiS.
Podczas wystąpienia ministra Radosława Sikorskiego na loggi sali sejmowej obecny był prezydent Andrzej Duda, a z drugiej strony znaleźli się tam także dyplomaci, którzy mają swoje placówki w Polsce. Nota po wystąpieniu ministra spraw zagranicznych zostanie przekazana do państw, których przedstawiciele obecni byli w Sejmie, co za tym idzie, ocena wizerunku obecnej koalicji rządzącej okaże się bardzo słaba.
– Wizerunkowo to wystąpienie było bardzo słabe. Minister spraw zagranicznych kraju znajdującego się na granicy wojny, która skupia uwagę świata, prezentuje podziały wewnątrz kraju. Nie jest tajemnicą, że Polska jest wspornikiem wschodniej flanki NATO i tym samym zajmuje pozycję bardzo istotnego obrońcy całości wolnego świata. To wszystko były rzeczy, które radykalnie obniżały jakość wystąpienia. Muszę powiedzieć, że za tą bardzo grubą warstwą kłamstwa i hipokryzji były nie takie trudne do uchwycenia elementy polityki zagranicznej, która stanowi kontynuację naszej polityki – akcentował były minister spraw zagranicznych.
Całą rozmowę z prof. Zbigniewem Rauem można odsłuchać [tutaj].
radiomaryja.pl



