Dr R. Derewenda: Polacy wygrali dwudziestolecie międzywojenne, bowiem wychowano pokolenie, które gotowe było, żeby stanąć do walki o suwerenność
II Rzeczpospolita mogła być niepodległa jako silne państwo albo być tylko państwem marionetkowym, o jakie zabiegałyby państwa ościenne – Niemcy i Rosja, które, jak się okazało, rozebrały ostatecznie Polskę w 1939 roku. Polacy wygrali dwudziestolecie międzywojenne, bowiem wychowano pokolenie, które gotowe było, żeby stanąć do walki w roku 1939, które walczyło w Powstaniu Warszawskim i tworzyło Polskie Państwo Podziemne, które walczyło również po II wojnie światowej o pełną suwerenność Rzeczypospolitej – mówił na antenie Radia Maryja w piątkowych „Aktualnościach dnia” dr Robert Derewenda, historyk, dyrektor lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.
105 lat temu, 11 listopada 1918 r., po 123 latach zaborów, Polska odzyskała niepodległość. Ten niewątpliwy sukces miał wielu ojców. Jednak kluczowym czynnikiem było charakterystyczne dla Polaków ogromne umiłowanie wolności, obecne od samych początków narodu i państwa polskiego.
– Kiedy Polska utraciła niepodległość w wieku XVIII, Polacy się z tym nie pogodzili. Od razu zaczęto tworzyć legiony – zaznaczył dr Robert Derewenda.
Później co jakiś czas wybuchały kolejne powstania narodowe, aż w końcu, po I wojnie światowej i związanymi z nią upadkami wielkich europejskich monarchii, udało się odzyskać niepodległość.
– To byłoby niemożliwe, gdyby nie przywiązanie do kultury, do tradycji, wreszcie do religii katolickiej, która spajała naród polski w okresie zaborów, kiedy niepodległego państwa polskiego nie było na mapach Europy – podkreślił historyk.
Zdaniem szefa lubelskiego oddziału IPN za pierwsze osoby, które podjęły walkę o niepodległość, uznać można powstańców styczniowych, ponieważ późniejsi polscy bojownicy o wolność odnosili się właśnie do nich.
– Wprost do powstańców styczniowych nawiązywali ci, którzy walczyli o Rzeczpospolitą w czasie I wojny światowej czy bezpośrednio po I wojnie światowej. To był główny punkt odniesienia. Tak jak my dzisiaj odnosimy się do tych, którzy walczyli w czasie II wojny światowej i po II wojnie światowej o wolną, suwerenną Rzeczpospolitą, tak w tamtym okresie odnoszono się właśnie do powstańców styczniowych. Powstanie Styczniowe militarnie było przegrane, ale z narodowotwórczego punktu widzenia, z punktu widzenia dziejów narodu i państwa polskiego, to powstanie niewątpliwie było zwycięskie, dlatego że w cieniu powstańców styczniowych wychowywały się kolejne pokolenia, które sięgnęły po niepodległość w roku 1918 – wyjaśnił gość „Aktualności dnia”.
W czasie I wojny światowej sprawa polska dojrzewała. Polakom nie odpowiadały półśrodki oferowane przez zaborców, gdyż stawiali na pełną suwerenność swojego państwa, które miało nawiązywać tradycją do I Rzeczypospolitej.
– Czym miało nawiązywać? Przede wszystkim miało nawiązywać w granicach, bowiem nawiązywano do granic sprzed rozbiorów i sięgano nawet dalej, czyli po ziemie, które były zamieszkane od wieków przez Polaków, jak chociażby Górny Śląsk. Również nawiązywano do tradycji demokratycznej I Rzeczypospolitej (…). Uznano, że prawo wyborcze będzie przysługiwało wszystkim obywatelom II Rzeczypospolitej – bez względu na narodowość, bez względu na wyznanie, bez względu na płeć. To było coś niesłychanego na arenie międzynarodowej, że Polska, która się odradza, jest tak demokratyczna, a jednocześnie tak przywiązana do własnej tradycji, do własnej kultury – zwrócił uwagę historyk.
Należy pamiętać, że niepodległość nie jest dana raz na zawsze. Co jakiś czas pojawiają się rozmaite zagrożenia zewnętrzne i wewnętrzne, które mogą przyczynić się do jej utraty. W dobie międzywojnia zdawano sobie z tego sprawę.
– Zdawano sobie sprawę, że Polska albo będzie silna, będzie gospodarczo, kulturowo, oświatowo potęga w tej części Europy, albo Polska nie przetrwa. Dzisiaj często jest tendencja do wyśmiewania „megalomanii” II Rzeczypospolitej, sięgania przez Polaków po „zbyt wiele”. Tak nie było. Trzeba spojrzeć na kontekst – albo II Rzeczpospolita mogła być niepodległa jako silne państwo, albo jako małe, słabe państwo być tylko państwem marionetkowym, o jakie zabiegałyby państwa ościenne – Niemcy i Rosja, które, jak się okazało, rozebrały ostatecznie Polskę w 1939 roku. Polacy wygrali dwudziestolecie międzywojenne, bowiem wychowano pokolenie, które gotowe było, żeby stanąć do walki w roku 1939, pokolenie, które walczyło w Powstaniu Warszawskim i w ogóle tworzyło Polskie Państwo Podziemne w czasie II wojny światowej; wreszcie pokolenie, które walczyło również po II wojnie światowej o pełną suwerenność Rzeczypospolitej – mówił dr Robert Derewenda.
Do wspomnianego pokolenia należeli m.in. ks. kard. Stefan Wyszyński, Karol Wojtyła, czyli późniejszy św. Jan Paweł II, ks. Franciszek Blachnicki czy Jan Nowak-Jeziorański. Wychowali oni pokolenie „Solidarności”, które to doprowadziło finalnie do odzyskania przez Polskę wolności.
– Historia to pewien związek. Jeżeli oderwiemy nas od pewnej kultury, tradycji, od przywiązania do naszej religii, naszego języka, naszej kultury, wolności, to łatwiej nami manipulować. Polacy wielokrotnie pokazywali w dziejach, że to się jeszcze nikomu nie udało – zaznaczył dyrektor lubelskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej.
Całość rozmowy z dr. Robertem Derewendą jest dostępna [tutaj].
radiomaryja.pl



