Posłowie wyłonią skład komisji ds. badania rosyjskich wpływów. Opozycja zapowiada bojkot
W tym tygodniu posłowie mogą wyłonić skład komisji, która zajmie się badaniem rosyjskich wpływów. Wszystko wskazuje na to, że będzie ona oparta o kandydatów Prawa i Sprawiedliwości. Platforma, PSL i Lewica zapowiedziały bojkot.
Kandydatów do komisji, która zajmie się badaniem rosyjskich wpływów w Polsce w latach 2007-2022, można zgłaszać do jutra. Taki termin wyznaczyła marszałek Sejmu, Elżbieta Witek.
Po zmianach, jakie zaproponował prezydent Andrzej Duda w komisji nie będą mogli zasiąść parlamentarzyści. Nie jest to komisja śledcza, a tryb, w jakim będzie pracowała jest bardziej zbliżony do komisji weryfikacyjnej, jaka wcześniej zajmowała się dziką reprywatyzacją.
Prace zespołu nie zamkną się w trwającej kadencji Sejmu, a przez moment, wydawało się, że w ogóle mogą się nie rozpocząć. Faktycznie, w PiS-ie pojawiła się wypowiedź, która coś takiego sugerowała. Szybko została jednak zdementowana.
Wicepremier Jarosław Kaczyński temat wpływów zewnętrznych podejmuje w trakcie trwającej kampanii, a zarzuty kieruje tutaj personalnie w stronę przewodniczącego Platformy Obywatelskiej.
– Donald Tusk prowadził politykę pod dyktando przede wszystkim Niemiec, ale też bardzo nisko kłaniał się Rosji. Mam nadzieję, że powstanie w przyszłym tygodniu komisja ds. zbadania tych wpływów i pokaże różne dokumenty. Wtedy zobaczycie państwo, jak to naprawdę wyglądało – powiedział wicepremier Jarosław Kaczyński, prezes PiS.
Taka zapowiedź padła w Sokołowie Podlaskim. Prawo i Sprawiedliwość na pewno przedstawi listę swoich kandydatów do komisji. Chce, by zostali oni powołani na posiedzeniu Sejmu w najbliższą środę. Pracę zespołu bojkotują politycy Koalicji Obywatelskiej, PSL-u i Lewicy. Nie będą zgłaszać swoich przedstawicieli. Uznali powołanie komisji za niezgodne z prawem. Prawo i Sprawiedliwość w odpowiedzi pokazuje, że podobne zespoły powstały w innych krajach, a ich rolą było wyjaśnienie działań, które mogłyby być podejmowane pod dyktando z zewnątrz.
Prezydent Andrzej Duda, gdy podpisywał ustawę o powołaniu komisji pytał o to, dlaczego Polska podpisywała niekorzystne dla niej umowy gazowe z Rosją. Jednocześnie, prezes PiS-u pytał w ostatnich dniach, dlaczego na wypadek ewentualnej agresji armia miała wpuścić przeciwnika na terytorium kraju, a granica obrony była ustawiona na Wiśle.
TV Trwam News



