Finlandia: Alexander Stubb ogłosił start w wyborach prezydenckich. Były premier przez lata opowiadał się za NATO i ostrzegał przed Rosją
Alexander Stubb, centroprawicowy liberał, były premier i kierujący przed laty fińską dyplomacją, poinformował w środę, że będzie ubiegał się o fotel prezydencki. Przez lata był jednym z niewielu czołowych fińskich polityków, który opowiadał się za NATO i publicznie dostrzegał zagrożenia ze strony Rosji.
„Gdy ojczyzna wzywa, to się idzie. W obliczu obecnej sytuacji na świecie to jasne” – oświadczył Alexander Stubb na konferencji w Helsinkach. Będzie kandydatem rządowej partii Koalicji Narodowej (KOK) premiera Petteriego Orpo.
55-letni Alexander Stubb, który zasiadał w radzie ministrów w latach 2008-2016, ujawnił, że tuż po rozpoczęciu ataku Rosji na Ukrainę, kontaktował się z szefem rosyjskiej dyplomacji, Siergiejem Ławrowem.
„Siergiej, proszę zrób coś. Jesteś jedyną osobą, która może go powstrzymać” – pisał bezpośrednio do rosyjskiego ministra.
Mówił, że dostał odpowiedź w minutę.
„Kogo masz na myśli? Zełenskiego czy Bidena? – cytował Siergieja Ławrowa.
Wtedy zrozumiałem – przyznał Alexander Stubb, że z Rosją nie można już wchodzić w żadne układy i tak pewnie będzie do końca wojny.
„Teraz należy robić wszystko, aby izolować Rosję i dążyć do zwycięstwa Ukrainy. Dopiero potem można rozważyć ponowne otwarcie dialogu z Rosją” – dodał.
Przed nami – kontynuował fiński polityk – bardziej niepewny i bardziej skomplikowany porządek świata, niż ten do jakiego przywykliśmy, tak w trakcie zimnej wojny jak i później.
Alexander Stubb, obecnie profesor na uniwersytecie we Florencji, przyznał przy tym, że o pozycję międzynarodową Finlandii nie martwi się tak bardzo.
„Ze względu na geostrategiczne położenie dla Europy i Zachodu jesteśmy jednym z ważniejszych krajów” – mówił.
Według niego Finlandia w Sojuszu mogłaby mieć podobną rolę do Norwegii.
Alexander Stubb w fińskiej prasie jest przedstawiany jako kosmopolita i poliglota, jest aktywny w mediach. Był jednym z niewielu czołowych fińskich polityków, który na Rosję spoglądał „bardziej realnie niż naiwnie” i przed laty (w tym po ataku na Gruzję) dostrzegał płynące zagrożenia, w tym jeśli chodzi o zależność energetyczną od Rosji.
„To kraje bałtyckie i Polska miały rację. Sam popełniłem wiele błędów” – tłumaczył po ataku Rosji na Ukrainę.
Wybory odbędą się za około pół roku w styczniu, kiedy to dobiegnie końca druga kadencja prezydenta Sauli Niinisto (cieszącego się ponad 80 proc. zaufaniem obywateli). Według wstępnych sondaży poparcia na czele jest polityk „Zielonych” Pekka Haavisto (ok. 25 proc.), szef MSZ w rządzie Sanny Marin. Następnie jest kierujący Fińskim Instytutem Polityki Międzynarodowej, Mika Aaltola (ok. 15 proc.), który stał się czołowym komentatorem ds. bezpieczeństwa w trakcie procesu akcesji Finlandii do NATO oraz były szef banku centralnego i komisarz UE, Olli Rehn (ok. 10 proc.). Głos na Alexandra Stubba, zanim ogłosił start w wyborach, deklarowało oddać kilka procent ankietowanych.
PAP




