Prawo i Sprawiedliwość ruszyło z akcją „Sprawdzamy Tuska”

Prawo i Sprawiedliwość chce przypomnieć wcześniejsze wypowiedzi polityków Platformy Obywatelskiej dotyczące między innymi świadczeń społecznych i kwoty wolnej od podatku. Wszystko to dzieje się pod hasłem „Sprawdzamy Tuska”. Działalność obozu rządzącego wyraźnie weszła już w tryb kampanijny.

Prawo i Sprawiedliwość ruszyło z akcją „Sprawdzamy Tuska”. W mediach społecznościowych partia rządząca opublikowała spot, który ma pokazać prawdziwe oblicze przewodniczącego Platformy Obywatelskiej i jego stosunek do Polaków.

– Królami życia są ci, którzy chleją, biją swoje dzieci, biją kobiety i pracą się nie zhańbili od wielu, wielu lat – mówił Donald Tusk.

Posłowie PiS wskazali, co Donald Tusk mówił dotychczas, a co mówi dzisiaj, gdy zbliżają się wybory do Sejmu. Przez lata lider PO przekonywał, że państwo nie ma pieniędzy na program „500 plus”.

– Jeśli ktoś w Polsce wie, gdzie te miliardy leżą zakopane, że można je natychmiast uruchomić. Ja nie żałuję, że nie wprowadziłem 500 plus, bo bardzo dokładnie liczyłem, na co Polskę bezpiecznie stać – podkreślał Donald Tusk.

W 2016 roku posłowie PO nie poparli rządowego projektu wprowadzającego świadczenie „500 plus”. Teraz lider Platformy podpina się pod pomysł PiS dotyczący zwiększenia świadczenia do 800 złotych, a ponadto zaapelował o jego szybkie wdrożenie.

– To są wybory pomiędzy Donaldem Tuskiem, czyli twarzą osoby, która gdy była premierem, zupełnie nie interesowała się losem polskich dzieci, polskich rodzin, a dziś stara się przedstawiać jako osoba, która o ich interesy stara się zabiegać – wskazał szef sztabu wyborczego Prawa i Sprawiedliwości, Tomasz Poręba.

W 2021 roku Platforma Obywatelska nie poparła w Sejmie podniesienia kwoty wolnej od podatku do 30 tys. złotych. Tydzień temu w Krakowie Donald Tusk zażądał podniesienia kwoty do 60 tys. złotych.

– Zwolnieni od podatku będą ci, co zarabiają do 5 tys. zł brutto – akcentował były premier.

Polacy nie mogą wierzyć w obietnice PO – stwierdził Rafał Bochenek, rzecznik PiS.

– Polacy są mądrzy i doskonale pamiętają, jakie było podejście polityków PO przez lata – mówił Rafał Bochenek.

Przez ostatnie lata politycy opozycji krytykowali m.in. dodatkowe emerytury, a w środę w Sejmie poparli dalsze prace nad wprowadzeniem czternastej emerytury na stałe.

– Czternasta emerytura zostanie wypłacona 8,3 mln seniorów. Budżet na to zadanie wyniesie blisko 12 mld złotych – podkreśliła minister rodziny i polityki społecznej, Marlena Maląg.

Opozycja zapowiedziała poparcie projektu, ale nie zauważyła w czternastej emeryturze godnego wsparcia dla seniorów. Rząd Zjednoczonej Prawicy systematycznie waloryzuje emerytury. W porównaniu z 2015 rokiem minimalne świadczenie wzrosło o ponad 707 zł, czyli o 80 procent. To więcej niż za rządów PO-PSL.

– Nie ma o czym dyskutować. Wyraźna poprawa jest, nawet uwzględniając czynnik inflacyjny – powiedział Stefan Lech, emeryt.

– Zdecydowanie jest poprawa wymiarowa, procentowa w porównaniu z wcześniejszymi waloryzacjami – dodała Renata Kraj, emerytka.

Dr Aleksander Kozicki, politolog, wskazał, że opozycja nie ma wyjścia i musi popierać programy społeczne PiS, bo dla wielu Polaków są one nieodłącznym elementem domowego budżetu.

– Jeszcze nie tak dawno nie było mowy o wspieraniu polskich rodzin. Deklarowano, że pieniędzy nie ma i nie będzie, a w tej chwili przez usta opozycji przepływa potok spostrzeżeń czy deklaracji – mówił dr Aleksander Kozicki.

Piotr Müller, rzecznik rządu, nie wykluczył, że opozycja po przejęciu władzy zrezygnowałaby z programów społecznych.

– Wiemy, że nie wynika to z ich konstruktywnego, przemyślanego podejścia do programu, tylko raczej z potrzeby chwili i emocji – oznajmił rzecznik rządu.

Pogląd na programy społeczne to jednak nie jedyna polityczna wolta Platformy Obywatelskiej. Od ośmiu lat Donald Tusk zarzucał partii rządzącej ograniczanie wolności mediów i wolności słowa. Teraz lider PO oskarżył niezależne media o nieodpowiedzialność i skrytykował je za to, że ukazują błędy opozycji.

– Demokracja w Polsce jest zagrożona m.in. dlatego, że także niezależne media uważają, że dużo łatwiej skakać po opozycji niż po władzy. Niezależnie od tego, kto rządzi, ale media są od tego, żeby kontrolować władzę, a nie opozycję – powiedział Donald Tusk.

Prof. Arkadiusz Jabłoński przypomniał, że za rządów PO-PSL wykorzystywano telewizję publiczną właśnie do ataków na Prawo i Sprawiedliwość, czyli ówczesną opozycję.

– Mieli wtedy pełny monopol medialny. Wszystkie telewizje – od prywatnych po publiczną – były wielkim klakierstwem politycznym tej formacji – podsumował prof. Arkadiusz Jabłoński.

Także służby specjalne prowadziły działania operacyjne wobec dziennikarzy, którzy ujawniali afery koalicji PO-PSL.

TV Trwam News

drukuj