Prof. A. Jabłoński: Ani liberałowie, ani polscy socjaliści nie dają gwarancji stworzenia alternatywy wobec układu, jaki w tej chwili ukształtował się na polskiej scenie politycznej
Wydaje mi się, że pragmatyka dwóch lat do wyborów wymaga konkretów. Budowanie przyczółku i wychodzenie do tzw. elektoratu centrowego czy też wyjście z bańki prawicowej to jest bardzo długa droga. Na niej można się łatwo potknąć o proste pytanie czy kontrargument. Mamy już wielu centrystów. Spójność Prawa i Sprawiedliwości, programowa ambicja to jest łączenie konserwatyzmu ideowego z wrażliwością społeczną. Oni stawiają na etatystyczne działanie, których siłą napędową różnych przemian jest państwo. Wydaje się, że ani liberałowie, ani polscy socjaliści nie dają gwarancji stworzenia jakieś alternatywy wobec układu, jaki w tej chwili ukształtował się na polskiej scenie politycznej – mówił prof. Arkadiusz Jabłoński, socjolog, w programie „Polski punkt widzenia” emitowanym w TV Trwam.
W zespołach, które mają wypracować nowy program wyborczy dla Prawa i Sprawiedliwości, nie znalazł się Mateusz Morawiecki. Może to wynikać nie tyle z personalnych animozji, a z szerszej strategii partii. Prawo i Sprawiedliwość poszukuje dziś rozwiązań, które mogłyby ułatwić powrót do władzy, w tym ewentualnej współpracy z Konfederacją. W związku z tym można odczuć, że część liderów PiS świadomie dystansuje się od Mateusza Morawieckiego, szukając nowego politycznego otwarcia.
– Nie sądzę, żeby politycy byli tak małostkowi i obrażali się o to, czy ktoś ich zaprosił do zespołu programowego. Wydaje mi się, że tutaj jest większe podglebie wynikające z faktu poszukiwania różnych rozwiązań, które by sprzyjały realnemu powrotowi do władzy przez Prawo i Sprawiedliwość. Wiadomo, że najprostszą metodą byłoby wejście w koalicję rządową z wybranymi podmiotami, którymi będą Konfederacja i Konfederacja Korony Polskiej. Osoba Mateusza Morawieckiego wydaje się kojarzyć z tym wszystkim, co Konfederacja głównie atakuje w Prawie i Sprawiedliwości. To jest premier, za czasów którego podejmowano działania przeciwko rozszerzaniu się pandemii, to jest premier, który podpisał umowę w instytucjach unijnych. Do tego dochodzi jeszcze kwestia Ukrainy i polityki, która z jednej strony przyniosła nam wiele pozytywnych komentarzy, ale z drugiej strony – w dłuższym okresie – przyczyniła się do wielu obaw Polaków związanych m.in. z rolnictwem. To wszystko skupia w sobie osoba Matusza Morawieckiego i wydaje się, iż w tej chwili szuka się jakichś rozwiązań, a były premier odczuwa pewne dystansowanie się części liderów Prawa i Sprawiedliwości – wskazał prof. Arkadiusz Jabłoński.
Choć były premier dysponuje szeroką wiedzą i doświadczeniem, to jego eksperckie kompetencje schodzą dziś na dalszy plan wobec skojarzeń z okresem polityki PiS, który budzi kontrowersje wśród potencjalnych koalicjantów. Ugrupowania najbliższe PiS, z którymi partia mogłaby budować przyszłą większość, postrzegają byłego premiera przede wszystkim przez pryzmat decyzji podejmowanych w tamtym czasie. W efekcie staje się on dla nich politycznym obciążeniem trudnym do zneutralizowania nawet bogatą wiedzą czy umiejętnościami.
– Wszystkie eksperckie zdolności Mateusza Morawieckiego są wtórne wobec kojarzenia Prawa i Sprawiedliwości z czasami polityki (covidowej – przyp. red.). Partie, które są najbliższe Prawu i Sprawiedliwości i będzie można z nimi zawrzeć ewentualną koalicje, tak go postrzegają. To jest chyba ten rodzaj obciążenia, który trudno zrekompensować dużą i merytoryczną wiedzą oraz umiejętnościami – oznajmił socjolog.
Prof. Arkadiusz Jabłoński zauważył, iż póki co nie zapowiada się na stworzenie alternatywy wobec obecnego układu na polskiej scenie politycznej.
– Wydaje mi się, że pragmatyka dwóch lat do wyborów wymaga konkretów. Budowanie przyczółku i wychodzenie do tzw. elektoratu centrowego czy też wyjście z bańki prawicowej to jest bardzo długa droga. Na niej można się łatwo potknąć o proste pytanie czy kontrargument. Mamy już wielu centrystów. Spójność Prawa i Sprawiedliwości, programowa ambicja to jest łączenie konserwatyzmu ideowego z wrażliwością społeczną. Oni stawiają na etatystyczne działanie, których siłą napędową różnych przemian jest państwo. Wydaje się, że ani liberałowie, ani polscy socjaliści nie dają gwarancji stworzenia jakieś alternatywy wobec układu, jaki w tej chwili ukształtował się na polskiej scenie politycznej – akcentował gość programu „Polski punkt widzenia”.
radiomaryja.pl



