Izrael stoi na krawędzi wojny domowej
„Izrael jest na krawędzi wojny domowej. Rządowy plan reformy sądownictwa podzielił kraj” – mówił prezydent Izraela, Jicchak Herzog. Propozycje prezydenta odrzucił premier Benjamin Netanjahu. Jedną z głównych zmian ma być sposób wyłaniania sędziów.
Na początku stycznia gabinet premiera Benjamina Netanjahu przedstawił plan reformy sądownictwa. Zakłada on m.in. zwiększenie kontroli rządu w kwestii wyboru sędziów, ale także możliwość uchylania orzeczeń Sądu Najwyższego większością głosów w parlamencie.
Plan reformy sądownictwa wywołał protesty w Izraelu. Dochodzi do gwałtownych starć z policją.
– Mówimy Netanjahu: „Nie wracaj, jeśli jesteś dyktatorem. Nie wracaj. Jeśli jesteś premierem wszystkich Izraelczyków, Żydów, Arabów, lewicy i prawicy, wróć, ale jeśli chcesz być dyktaturą, zostań tam, trzymaj się z dala od Izraela” – mówił jeden z protestujących.
– Nie zapomnimy ich. Oni próbują wprowadzić faszyzm do naszego kraju. Nigdy się nie poddamy, będziemy walczyć do ostatniej kropli krwi i na początek daję pierwszą kroplę krwi – wskazywał protestujący mężczyzna.
Prezydent kraju wskazał, że Izrael jest na krawędzi wojny domowej.
– Ktokolwiek myśli, że prawdziwa wojna domowa, w której stawką jest życie ludzkie, jest granicą, której nie osiągniemy, nie ma pojęcia, o czym mówi. Szczególnie teraz, czyli w 75. roku istnienia państwa Izrael, przepaść jest na wyciągnięcie ręki – powiedział Jicchak Herzog.
Zaprezentowana przez prezydenta Izraela kontrpropozycja zakłada m.in. zmiany w kompozycji organu powołującego sędziów, tak aby zapewnić w nim równowagę pomiędzy poszczególnymi gałęziami władzy. Prezydent proponuje też „wzmocnienie rangi funkcjonujących jako odpowiednik konstytucji podstawowych ustaw, które – raz uchwalone kwalifikowaną większością głosów w Knesecie – nie podlegałyby już kontroli Sądu Najwyższego. Trybunał ten zachowałby jednak prawo do orzekania w sprawie konstytucyjności pozostałych ustaw”. Z propozycjami prezydenta nie zgadza się premier.
– Co do propozycji prezydenta, uważam, że każda próba dojścia do porozumienia i rozmów jest godna podziwu, dlatego też przedstawiciele koalicji kilka razy szli i rozmawiali z prezydentem, chociaż posłowie opozycji nie byli chętni do dyskusji ani razu. Niestety, kwestie zaproponowane przez prezydenta nie zostały zaakceptowane przez przedstawicieli koalicji, a główne części jego propozycji tylko pogorszą obecną sytuację i nie mogą zagwarantować potrzebnej równowagi między władzami w Izraelu. To jest niefortunna prawda – oznajmił premier Izraela.
„Obecny głęboki kryzys jest jednak szansą na zbudowanie mądrego, równoważącego się, konstytucyjnego systemu rządów” – mówił prezydent.
– Jesteśmy w głębokim kryzysie, ale całym sercem wierzę, że stoimy przed ogromną szansą, która jest historyczna. To szansa na porozumienie konstytucyjne, które jest wyważone i inteligentne, z konsensusem różnych władz w naszym żydowskim i demokratycznym państwie, w naszym ukochanym państwie – podsumował izraelski prezydent.
Obecny rząd premiera Benjamina Netanjahu popiera koalicja, która składa się z partii prawicowych, skrajnie nacjonalistycznych i reprezentujących środowiska żydów ultraortodoksyjnych. Benjamin Netanjahu z przerwami przez 15 lat sprawuje władze w Izraelu.
TV Trwam News



