fot. PAP/Karol Zienkiewicz

W Chełmie trwa protest AgroUnii

W Chełmie, w województwie lubelskim, trwa protest rolników AgroUnii. Wydarzenie odbyła się pod hasłem „Polska żywność to niepodległość”. Zablokowana jest trasa do przejścia granicznego w Dorohusku. Protest ma potrwać do czwartkowego przedpołudnia.

Protest AgroUnii rozpoczął się we wtorek. 350 ciągników i 100 samochodów całkowicie zablokowało drogę krajową numer 12 prowadzącą przez miasto do granicy z Ukrainą w Dorohusku. Dzisiaj manifestacja jest kontynuowana.

– Nie jesteśmy za pomaganiem wielkim korporacjom, holdingom, wielkim biznesmenom, cwaniakom, którzy na sytuacji nieszczęścia państwa chcą się wzbogacić, którzy korzystają z możliwości, że w tym momencie mogą przewozić tutaj towary i sprzedawać na naszym rynku, i niszczyć polskiego rolnika. Na to stanowczo się nie godzimy i na to nie będzie naszej zgody – przekonywali rolnicy.

Rolnicy sprzeciwiają się niekontrolowanemu napływowi żywności z Ukrainy. W czerwcu ubiegłego roku rząd zapowiedział tranzyt żywności. Sęk jednak w tym, że – jak wskazali rolnicy –   część zboża z Ukrainy i innych produktów wjeżdża do Polski, ale jej nie opuszcza. W efekcie – jak podkreślili protestujący – rolnicy mają problem ze sprzedażą swojej produkcji lub sprzedają ją po zaniżonych cenach.

AgroUnia oczekuje od ministra rolnictwa, wicepremiera Henryka Kowalczyka, aby w Brukseli wynegocjował powrót ceł na ukraińskie zboże.

– Protest będzie zaostrzony w godzinach wieczornych. Niech minister wie, że my się tak łatwo nie poddamy – mówili protestujący.

Wicepremier Henryk Kowalczyk zapewnił na antenie RMF FM, że rząd dostrzega problem.

– Problem jest realny. Dostrzegamy go i będziemy nawet mówić o nim. Zgłosiłem ten temat na Radę Ministrów Rolnictwa UE – podsumował szef resortu rolnictwa.

Lider AgroUunii zapowiedział, że jeśli rząd nie zareaguje, rolnicy za kilka dni ponownie zablokują Chełm – znów na 48 godzin. Nie wykluczył też kolejnych protestów w innych częściach Polski.

TV Trwam News

drukuj