Trzy razy więcej za ubranka
W nowym roku blisko trzykrotnie wzrośnie podatek VAT na ubranka dla
dzieci, niemowląt i na obuwie dziecięce. Produkty te objęte dotąd preferencyjną
stawką w wysokości 8 proc. zostaną opodatkowane 23-procentową stawką podstawową.
Przepisy dotyczące podatku od towarów i usług podlegają harmonizacji z
przepisami prawa Unii Europejskiej dotyczącymi podatków obrotowych i objęte są w
szczególności unormowaniami zawartymi w dyrektywie Rady 2006/112/WE z 28
listopada 2006 r. w sprawie wspólnego systemu podatku od wartości dodanej, która
określa, że dostawa towarów i świadczenie usług podlegające opodatkowaniu
podatkiem VAT są, co do zasady, opodatkowane według stawki podstawowej. Państwa
członkowskie mogą stosować obniżoną stawkę podatku VAT w odniesieniu do towarów
i usług wymienionych w załączniku III do ww. dyrektywy. Ustawa z 11 marca 2004
r. o podatku od towarów i usług przewidywała jednak stosowanie stawki obniżonej
do dostawy, importu oraz wewnątrzwspólnotowego nabycia odzieży i dodatków
odzieżowych dla niemowląt oraz obuwia dziecięcego. Jednak Komisja Europejska
skierowała do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej sprawę przeciwko
Polsce o naruszenie przepisów prawa wspólnotowego. W trakcie toczącego się
postępowania Polska prezentowała stanowisko, zgodnie z którym stosowanie
obniżonej stawki VAT do przedmiotowych towarów ma prorodzinny charakter oraz
wpisuje się w cele strategii lizbońskiej. Trybunał uznał jednak nasze przepisy o
preferencyjnym opodatkowaniu tych towarów za niezgodne z przepisami unijnymi.
Rząd jeszcze na początku ubiegłego roku przeprowadził w Sejmie nowelizację
ustawy o podatku VAT, decydując o zniesieniu zakwestionowanej preferencji.
Początkowo rząd chciał podwyższyć opodatkowanie ubranek i obuwia dla dzieci już
od lutego ubiegłego roku. Jednak po pracach w sejmowej Komisji Finansów
Publicznych i złożonych przez posłów poprawkach izba zdecydowała się odłożyć
problem do końca roku i postanowiła, że podwyżka wejdzie od 2012 roku.
Jednocześnie nie zostały przewidziane żadne szczególne przepisy rekompensujące
podwyżkę stawki podatku VAT na ubranka i obuwie dziecięce. Podczas prac nad
podwyżką podatku na ubranka dziecięce rząd szacował wzrost wpływów do budżetu
rzędu 160 milionów złotych. Wedle wyliczeń Centrum im. Adama Smitha wzrost
opodatkowania ubranek oznaczałyby wpływy nawet 2,72 miliarda złotych.
Ministerstwo Finansów deklarowało, że służby celne i przedsiębiorcy nie powinni
mieć problemu z dostosowaniem się do technicznej zmiany stawki. Podkreślało też,
że w 2009 r. resort podejmował działania zmierzające m.in. do tego, aby obniżoną
stawkę na ubranka niemowlęce i buty dziecięce wprowadzić do unijnej dyrektywy o
VAT, ale państwa UE nie mogły dojść do porozumienia i proces ten zakończył się
fiaskiem.
Opozycja wyręcza rząd
Wniosek do Komisji Europejskiej o utrzymanie preferencyjnego opodatkowania
ubranek i obuwia dziecięcego przygotowało natomiast PiS. Domagało się wycofania
podwyższonego VAT. – Rzecz jest naprawdę niesłychanie ważna, bo jeżeli mamy już
dzisiaj ujemny przyrost naturalny, to wszelkiego rodzaju działania, które
uderzają w rodzinę, które uderzają w dzieci, zwiększają koszty utrzymania
dzieci, są w najwyższym stopniu niepożądane. Są po prostu działaniami godzącymi
w nasz wspólny interes, interes obecnego pokolenia, a także interes przyszłych
pokoleń, interes Polski. Nie możemy się na to zgadzać – mówił Jarosław
Kaczyński, prezes partii. Podczas grudniowej sejmowej debaty nad projektem
budżetu na 2012 rok minister finansów Jacek Rostowski, który formalnie ma
możliwość złożenia takiego wniosku, odżegnywał się od tego, argumentując, że nie
poparłyby go inne kraje Unii i że dla Polski byłoby wstydem występować z takim
wnioskiem.
– Ale nie jest wstydem trzykrotnie podnosić ten podatek, który bije w
dzietność polskich rodzin, a wskaźnik dzietności wynosi obecnie zaledwie 1,29,
podczas gdy nawet w Chinach, gdzie dominuje polityka 2+1, wskaźnik ten wynosi
1,54. A podkreśla się prorodzinną politykę polskiego rządu, to jakaś kpina –
mówił Przemysław Wipler, poseł PiS, członek sejmowej Komisji Finansów
Publicznych. – I dlaczego pan minister nawet wniosku nie złożył? – pytał. Wipler
przypomniał przy tym, że do unijnego prawa nie nagięły się inne kraje
członkowskie Unii Europejskiej. I tak w Luksemburgu ubranka dziecięce
opodatkowane są 3-procentową stawką VAT, w Wielkiej Brytanii stawka jest zerowa.
– Jeszcze w 2010 roku ubranka dla najmłodszych były obciążone siedmioprocentowym
podatkiem VAT. Rok później wzrósł on o jeden procent. W tym roku będzie to już
23 procent. Nie ma jednak pewności, czy podwyżki się zakończą – ucięła Elżbieta
Rafalska (PiS). Wipler zwracał też uwagę na to, że to nie pierwszy przypadek,
gdy Polska przegrała sprawę przed ETS w sprawie VAT. Przykładem była sytuacja,
gdy Trybunał zakwestionował uniemożliwianie odliczania podatku VAT od samochodów
zakupionych na potrzeby prowadzonej działalności gospodarczej. – W przypadku VAT
od samochodów rząd błyskawicznie zareagował. Wystąpił o dopuszczony dyrektywami
unijnymi tzw. środek specjalny i o to, żeby móc nam zabrać te kilka miliardów
złotych z kieszeni, czyli żebyśmy nie mogli odliczać podatku VAT w przypadku
nabycia samochodów osobowych i paliwa do nich – argumentował poseł. W
rezultacie, podkreślał, racje polskiego rządu na unijnym forum zostały przyjęte.
– Wtedy jednak zaistniał przypadek odwrotny od obecnego. Chodziło o starania, by
głębiej sięgnąć do kieszeni obywateli. W tym przypadku chodziłoby o to, żeby te
pieniądze – kosztem wpływów do budżetu państwa – w kieszeniach rodziców
zostawić. Dlatego też rządowi i politykom rządzącej koalicji było wygodniej
przekonywać społeczeństwo, że w tym temacie nic się nie da zrobić – skwitował
Wipler.
Anna Ambroziak
