Z. Cesarz: Być może Korea Płn. chce wprowadzić program gospodarczy otwierający ją na świat

Zapowiedzi reżimu północnokoreańskiego należy traktować z umiarkowanym optymizmem, ponieważ są one w pewien sposób wymuszone – podkreślił politolog dr Zbigniew Cesarz.

Chodzi o deklarację przywódcy Korei Północnej Kima Dzong Una, który wyraził gotowość do przyjęcia międzynarodowych inspektorów do ośrodków nuklearnych i rakietowych w tym kraju. Negocjacje prowadzi sekretarz stanu USA Mike Pompeo. Jak zapowiedziały strony, wizytacje mają się rozpocząć po uzgodnieniu kwestii logistycznych.

Zdaniem dr. Zbigniewa Cesarza z Uniwersytetu Wrocławskiego w tej sprawie należy patrzeć na dwa czynniki: uwarunkowania wewnętrzne i międzynarodowe.

– W przypadku uwarunkowań wewnętrznych najważniejszą kwestią jest to, że być może kierownictwo Korei Północnej o nowych programach gospodarczych, które wymagają otwarcia tego kraju na świat, a to będzie możliwe tylko w przypadku normalizacji stosunków politycznych. W przypadku uwarunkowań zewnętrznych może to wynikać z polityki USA lub nacisków ChRL i władz tego państwa, które będzie domagało się również pewnych ograniczeń, gdyż napięcia w tym regionie osiągnęły taki poziom, że mogą zagrażać polityce USA, jak również Chin, Rosji, Korei Południowej – zaznaczył dr Zbigniew Cesarz.

Negocjacje na temat denuklearyzacji Korei Północnej rozpoczęły się w czerwcu.

W zamian za likwidację arsenału nuklearnego prezydent Donald Trump zobowiązał się do udzielenia Pjongjangowi gwarancji bezpieczeństwa. Szczegóły tego porozumienia nie są jednak do końca znane.

W listopadzie ubiegłego roku Korea Północna wystrzeliła międzykontynentalną rakietę balistyczną. Reżim ogłosił wtedy, że jest w stanie dokonać ataku na całe terytorium USA.

RIRM

drukuj