Agora skarży za „organizację przestępczą”
Już jutro przed Sądem Okręgowym w Opolu rozpocznie się proces cywilny
wytoczony przez spółkę Agora, wydawcę "Gazety Wyborczej", Antoniemu Klusikowi,
bratu zmarłego Jana Klusika, który został pobity pod krzyżem pamięci przed
Pałacem Prezydenckim. Jak na polskie warunki, sprawa będzie rozpatrywana
błyskawicznie, bo swój pozew Agora złożyła ledwo pod koniec stycznia br.
Koncern poczuł się znieważony tym, że "Gazeta Wyborcza" została nazwana przez
Antoniego Klusika "organizacją przestępczą wrogą naszej cywilizacji". Słowa te
padły podczas konferencji prasowej 11 października 2010 r. i były odpowiedzią
Antoniego Klusika na publikację zamieszczoną w opolskim dodatku "GW", autorstwa
Joanny Pszon, w którym napisała ona m.in., że "środowiska skrajnej prawicy
wespół z PiS próbują zbić kapitał polityczny na śmierci Jana Klusika, dawnego
opozycjonisty z Opola". Odnotowywała też, że: "Przedstawiają go jako męczennika
– obrońcę krzyża, którego śmierć ma obciążyć rządzących w Polsce". Autorka
napisała, że "Kiedy jednak PiS zabiera się za 'badanie’ sprawy, a członkowie
pobratymczej OSPN [Opolskiego Stowarzyszenia Pamięci Narodowej – przyp. red.]
ochoczo opowiadają o wydarzeniach spod krzyża, choć wcześniej sami nie złożyli
doniesienia do prokuratury, trudno nie dopatrywać się chęci zbicia kapitału
politycznego na śmierci Klusika, skądinąd dobrego człowieka".
Przypomnijmy, że Jan Klusik został 15 sierpnia poturbowany podczas modlitwy
przed Pałacem Prezydenckim. Miesiąc później zmarł. Zdarzeniem zainteresowała się
opolska prokuratura, która wszczęła śledztwo, by wyjaśnić przyczyny zgonu
mężczyzny. I tą sprawą zajęła się "Wyborcza", a Antoniego Klusika poruszyło to,
że – jak teraz mówi – jednocześnie znieważono rodzinę zmarłego. Trudno się zatem
dziwić, że Klusik nie żałuje wypowiedzianych słów pod adresem koncernu. – Ten
artykuł był bezpośrednim powodem mojej reakcji. Kiedy wybierałem się do
prokuratury w związku ze śledztwem w sprawie śmierci brata, wszedłem na stronę
internetową opolskiego wydania "GW". Poraziło mnie to, co tam ujrzałem. To była
obelga, wszystko najgorsze, co można sobie wyobrazić – ocenia pan Klusik.
Według pełnomocników Agory, pozwany dopuścił się naruszenia dóbr osobistych
koncernu: dobrej sławy, dobrego imienia. Spółka domaga się opublikowania
przeprosin i wpłaty 5 tys. zł na Dom Samotnej Matki w Opolu. Radca prawny Agory,
Małgorzata Cybińska, jeszcze w listopadzie ub.r. próbowała skłonić działacza
OSPN do opublikowania przeprosin. Gdy Klusik odmówił, pozew pod koniec stycznia
trafił do sądu i proces ma ruszyć już jutro. To wyjątkowo szybko, bo w wielu
innych sprawach cywilnych od momentu wniesienia pozwu do rozpoczęcia procesu
mija co najmniej kilka miesięcy.
Prawnicy przyznają, że od strony formalnej koncern medialny ma prawo pozywać
Klusika. – Sprawę należałoby rozpatrywać co najmniej na dwóch płaszczyznach. W
stricte prawnej oczywiście osoba prawna, czyli spółka Agora, może domagać się
ochrony swoich dóbr osobistych w sądzie. Dobra osobiste w przypadku podmiotu,
który jest wydawcą medialnym, to na przykład wiarygodność, uczciwość, rzetelność
itd. – zaznacza mecenas Piotr Kwiecień. Jednak pozostaje jeszcze druga kwestia,
która – w opinii prawnika – dotyczy zasad współżycia społecznego. Prawnik
wskazuje, że przepisy polskiego prawa cywilnego w zakresie roszczeń
cywilnoprawnych "zawierają również ogólną klauzulę, która mówi, iż nie można ze
swojego prawa czynić nadużycia". – Nie można nadużywać swojego prawa, w tym
prawa do dochodzenia do określonych roszczeń, jeżeli stoi to w sprzeczności z
zasadami współżycia społecznego. Podejrzewam, że to właśnie będzie clou problemu
i linia obrony pozwanego – przypuszcza mecenas Kwiecień. Nie wyklucza, że uda
się jego pełnomocnikom udowodnić, iż w tym konkretnym przypadku Agora
doprowadziła do takiego rodzaju napięcia i ostrości sporu z tą rodziną, że
wypowiedź Klusika nie pozwala spółce dochodzić roszczenia, o jakim mowa w
pozwie.
Jerzy Łysiak, prezes OSPN, oraz Wiesław Ukleja, sekretarz tej organizacji,
zapraszają na proces w charakterze obserwatorów wszystkie media, "zwłaszcza te
tradycyjnie należące do wolnego świata, by zagwarantować prawdziwy i obiektywny
przekaz z sali sądowej". "W sytuacji gdy wielki koncern prasowy występuje
przeciwko obywatelowi, istnieje obawa o naruszenie podstawowej wolności
obywatelskiej, jaką jest wolność słowa i obawa o dyskryminującą przewagę nad
obywatelem" – czytamy w oświadczeniu zamieszczonym na stronach internetowych
OSPN.
Jacek Dytkowski
