Czas spełniania „obietnic”

Z prof. dr hab. Krystyną Czubą, medioznawcą, wykładowcą na Uniwersytecie
Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie, rozmawia Jacek Dytkowski

Jan Dworak, szef KRRiT, na łamach "Gazety Wyborczej" grozi grzywną, a nawet
odebraniem koncesji Radiu Maryja, jeśli się okaże, że nadaje ono reklamy.

– Trzeba absolutnie stwierdzić, że Radio Maryja nie nadaje żadnej reklamy. Nie
wiem zatem, co przewodniczący Dworak i prowadzący z nim rozmowę dziennikarz mają
na myśli. Jeżeli poruszane są pewne sprawy charytatywne lub społeczne, to
przecież tego typu reklama nie podlega opodatkowaniu.

Krajowa Rada w nowym składzie postanowiła zacząć urzędowanie od zbadania, czy
Radio Maryja nie łamie koncesji nadawcy społecznego.

– Koncepcja nadawcy społecznego jest szeroko praktykowana w całej Unii
Europejskiej. Wiele krajów unijnych posiada taką koncesję dla rozmaitych
rozgłośni i telewizji. To praktyka nie tylko polska, ale w ogóle bardzo szeroka.
I stąd moje przekonanie, że mamy do czynienia po pierwsze ze złą wolą
dziennikarza "Gazety Wyborczej", która nie pierwszy raz jest w ten sposób
ujawniona. Po drugie myślę, że albo pan Dworak nie wie, o czym mówi – a jest
dziennikarzem zawodowym od bardzo dawna – albo po prostu również przejawia złą
wolę, albo też posiada pewne nakazy, które chce wypełnić. Jedno i drugie jest
naganne i muszę powiedzieć, że znając go z innej działalności, mogę się tylko
bardzo dziwić, że w taki sposób rozpoczyna swoją prezentację jako przewodniczący
KRRiT.

Jedną z jego pierwszych decyzji był tygodniowy monitoring katolickiej
rozgłośni.

– Są to działania nielicujące z obiektywizmem, demokracją, kulturą dziennikarską
ani z niczym, co mogłoby być standardem normalnego działania człowieka, który
jest w jakiś sposób desygnowany do tego, żeby te wszystkie warunki wypełniał.

Dlaczego Jan Dworak publicznie ogłasza, że podjął działania "w sprawie Radia
Maryja"?

– Żeby zasłużyć się tym, którzy w jakiś sposób go wypromowali na szefa KRRiT.
Być może spełnia jakieś obietnice, które złożył. Trudno to inaczej ocenić.
Jeszcze raz powiem, że miałam nadzieję, iż pan Dworak postara się być
człowiekiem obiektywnym, zgodnie z tym, co próbował kiedyś reprezentować.

Dziękuję za rozmowę.


—————————————————————————————————

Zamykanie mediów znamy z PRL

Wypowiedź posła Jana Dziedziczaka (PiS), członka sejmowej Komisji Kultury i
Środków Przekazu

Te wypowiedzi Jana Dworaka, szefa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, są
bardzo niepokojące. Radio Maryja odgrywa istotną rolę w polskim systemie
demokratycznym. Prezentuje sposób myślenia wielu katolików w Polsce. Rozumiem,
że są osoby, które chciałyby, żeby na polskim rynku medialnym istniały tylko
media związane z liberałami, bez względu na to, czy prywatne, czy publiczne.
Głos, który nie wypowiada się językiem liberalnym, jest więc niewygodny. Mam
jednak nadzieję, że była to tylko niefortunna wypowiedź, i w 30. rocznicę
powstania NSZZ "Solidarność" nikt nie będzie już wracał do pomysłu zamykania
inaczej myślących mediów.

not. JAC

drukuj