Litwa zamknie polskie szkoły
Projekt reorganizacji systemu oświaty na Litwie zakłada, że preferowane
będą szkoły z państwowym językiem nauczania kosztem tych, w których dzieci uczą
się w języku polskim. Mimo to Edita Żiobiene, litewski rzecznik praw dziecka,
twierdzi w oficjalnym stanowisku, że w Republice Litewskiej nie ma problemu
związanego z dyskryminacją uczniów polskich szkół.
Żiobiene informuje Marka Michalaka, polskiego rzecznika praw dziecka, że
litewskie ustawodawstwo określające zasady funkcjonowania oświaty mniejszości
narodowych, w tym szkolnictwa polskiego, jest zgodne z zasadami zawartymi w
dokumentach międzynarodowych. Według niej, na Litwie "nie ma żadnej
dyskryminacji, jeżeli chodzi o naukę w języku polskim".
To pismo jest odpowiedzią na list Michalaka, w którym wyraża on m.in. obawę, iż
przygotowywana ustawa o oświacie w Republice Litewskiej może skutkować
zamknięciem prawie dwóch trzecich polskich szkół w tym państwie.
Chodzi tu m.in. o zapisy określające precyzyjnie, iż szkoła ogólnokształcąca
może funkcjonować tylko wtedy, gdy ma nie mniej niż dwie klasy jedenaste, w
których uczy się przynajmniej 40 uczniów. Jeśli warunek taki nie będzie możliwy
do spełnienia, samorządy będą musiały likwidować mniejsze placówki. Ustawa
zakłada w tej sytuacji, że preferowane będą szkoły z państwowym językiem
nauczania.
Tymczasem, jak podnosi poseł Artur Górski, wiceprzewodniczący Polsko-Litewskiej
Grupy Parlamentarnej, Konwencja Ramowa Rady Europy o Ochronie Mniejszości
Narodowych stanowi, że nie można uszczuplać nabytych już przez mniejszości
narodowe praw ani podejmować działań, które będą ograniczały możliwości
korzystania z nich.
Żiobiene nie zgadza się jednak z obawami strony polskiej, przekonując, jakoby
zarówno "obowiązująca ustawa o oświacie, jak też omawiany projekt ustawy nie
stwarzały obiektywnych podstaw do twierdzenia, że nie istnieją i nie będą
stworzone warunki do nauki w języku polskim".
Przymus obcego
Stanowisko litewskiej rzecznik praw dziecka nie satysfakcjonuje posłów Akcji
Wyborczej Polaków na Litwie. Jarosław Narkiewicz, poseł AWPL, wskazuje, że
sprawa dotyczy ustawy o oświacie, która ma być ostatecznie zatwierdzona
"przynajmniej we wrześniu lub październiku". – Przewiduje się w niej przede
wszystkim przymusowe nauczanie przedmiotów w języku państwowym oraz
pierwszeństwo zachowania szkół z litewskim językiem narodowym w miejscowościach,
gdzie na przykład znajdują się dwie placówki edukacyjne: jedna z litewskim, a
druga z polskim językiem nauczania – tłumaczy Narkiewicz. Jego zdaniem,
przygotowywane na Litwie regulacje, które dotyczą spraw mniejszości narodowych,
negatywnie odbiją się na sytuacji polskiej społeczności. – Nie ma ustawy o
mniejszościach narodowych, wzmacnia się ustawę o języku państwowym, w pewien
sposób eliminującą możliwość korzystania z języka ojczystego lub jeszcze
bardziej ograniczającą jego stosowanie. Należy dodać do tego zmiany wymienione w
nowej ustawie o oświacie. Czyli wszystkie te kroki pogarszają naszą sytuację –
podkreśla poseł AWPL.
Również poseł Michał Mackiewicz z AWPL negatywnie ocenia stanowisko Żiobiene
wyrażone w liście do Michalaka. – W przypadku odpowiedzi rzecznik niczemu dziwić
się nie można. Przed objęciem swojej funkcji zawsze wypowiadała się bez
zrozumienia dla racji mniejszości narodowych. Zresztą takie poglądy wyraża wielu
polityków na Litwie. Uważają chyba, że nawet gdy ograniczy się połowę
przysługujących praw mniejszości narodowych, to i tak będzie tego więcej niż w
innych krajach na świecie – ocenia Mackiewicz. Jak dodaje, nie jest to podejście
konstruktywne. – Jeżeli bliżej przyjrzeć się sytuacji polskich szkół, wtedy
okaże się, że ze wszystkich stron czynione są kroki, by ograniczyć ich potencjał
– zauważa Mackiewicz. W jego opinii, przygotowany projekt ustawy o oświacie jest
skandaliczny. – Nie tylko chodzi o to, że wprowadza część przedmiotów do
nauczania w języku państwowym, ale o całą reorganizację systemu oświaty. Nie
każdy nauczyciel, który uczy np. historii lub geografii po polsku, będzie
potrafił robić to w języku litewskim – konkluduje poseł.
Jacek Dytkowski
