Platformę dławi konflikt o władzę
Z dr. Tomaszem Sommerem, socjologiem, ekspertem Instytutu Globalizacji,
rozmawia Marcin Austyn
Media przepełnione są informacjami o tym, co złego dzieje się w PiS. W
Platformie Obywatelskiej nie ma problemów czy tylko o nich nikt nie mówi?
– Obecnie w PiS dochodzi do wewnętrznego porządkowania struktur. Nie jest to
zjawisko nadzwyczajne, bo taki proces zachodzi wcześniej czy później w każdej
partii. Przecież nie tak dawno mieliśmy podobną sytuację w SLD, gdzie jedni byli
zawieszani czy wyrzucani, a inni sami odchodzili. Mieliśmy też do czynienia z
ostrym konfliktem dwóch osób. Oczywiście Platforma ma swoje problemy i występują
one na różnym poziomie tej partii. Głównym strapieniem jest Janusz Palikot,
który – jak się dowiadujemy – jest zdecydowany, by założyć swoją partię.
Niektórzy w to nie wierzą, ale według deklaracji posła za dwa tygodnie sprawa
powinna się ostatecznie wyjaśnić. Nie zapominajmy też, że o urząd prezydenta
Sopotu ma ubiegać się Jacek Karnowski – na początku niby czynił to wbrew
poleceniom swojej partii, ale słyszymy, że finalnie ma otrzymać poparcie PO.
Oprócz tego mamy sporo ukrywanych problemów. To np. narastająca konkurencja
pomiędzy grupą skupioną wokół marszałka Sejmu RP a grupą premiera.
Po aferze hazardowej doszło w PO do zmian. Rzeczywiście osoby kojarzone z
aferą zostały odsunięte na bok?
– Zbigniew Chlebowski zniknął niemal całkowicie i wiemy, że boryka się z
własnymi problemami (przegrał proces z byłymi funkcjonariuszami służb
specjalnych). Ciekawszy jest jednak pewien spór o nic – w sensie programowym,
jaki toczy się w Platformie. Wiadomo jednak, że chodzi tu o przywództwo.
Pojawiają się pomysły, by zwiększyć liczbę wiceprzewodniczących tej partii,
rozbudować struktury, by umożliwić wejście do polityki kobietom. Dzieje się to z
uwagi na owe nieszczęsne parytety, które przedstawiciele PO promują. To niesie
ze sobą obawę pewnego rodzaju przetasowań w tej partii. Myślę, że stoczy się
walka o to, kto będzie te nowe osoby dobierał.
Wszelkie ruchy w PO jednak szybko są wyciszane…
– Wiemy, jaką mamy sytuację medialną, i nikt ran w PO nie będzie rozdrapywał.
Linia programowa największych mediów jest taka, że PO jest zawsze dobra,
wewnętrznie pogodzona, zsynchronizowana. Jak dojdzie do jakiegoś spektakularnego
wydarzenia, to temat z pewnością będzie szeroko dyskutowany. Jednak, póki co,
nie mamy tu większych "wpadek".
Palikot jest w stanie zaszkodzić Platformie?
– Mamy tu dość zabawną sytuację, bo jedynym głosem ostro negującym Platformę
jest głos Janusza Palikota, który jednak ciągle jest w tej partii. Niby mówi, że
sytuacja w PO stała się nie do zniesienia, ale nie tłumaczy, o co właściwie
chodzi. Co pan poseł ma na myśli? Na czym polega trudność tej sytuacji? Nie
wiemy. Pojawiają się też dziwne opinie, jak ta Jana Rokity, który stwierdził, że
wprawdzie nie wystąpił z PO, ale dziś by do niej nie wstąpił. Są to jednak tylko
takie enigmatyczne stwierdzenia. Myślę, że jedyny konflikt, który dławi
Platformę, to konflikt o wpływy i władzę. Obecnie Platforma jest partią
bezideową. Jest to typowa pragmatyczno-populistyczna organizacja, w której
chodzi tylko o to, kto jest u sterów.
Przed wyborami samorządowymi te nieporozumienia zostaną uwypuklone?
– Raczej nie, bo dla takiej partii jak PO jest to okazja do pokazania swojej
siły. Mamy tu ponad 40 tysięcy różnych stanowisk do objęcia, więc tort do
podziału jest bardzo duży. Wydaje mi się, że silniejszy konflikt uzewnętrzni się
dopiero za rok, przy okazji wyborów parlamentarnych, gdzie toczyć się będzie gra
o większą stawkę. Wracając do najbliższych wyborów, to ciekawą kwestią jest ich
termin, a raczej jego brak. Słyszałem głosy, że po raz pierwszy w historii
polskiej demokracji wybory samorządowe odbędą się w pierwszej połowie stycznia,
tuż po świętach. To pomogłoby umocnić siłę takiej partii, jak PO. W okresie
świątecznym, w środku zimy, trudniej przeprowadzać plakatowanie, duże spotkania
wyborcze, a zatem ten tani marketing polityczny będzie nieco zablokowany. Gdyby
tak się stało, główny przekaz wyborczy będzie szedł przez duże media, które są
zdominowane głównie przez PO, a w mniejszym stopniu dochodzi w nich do głosu SLD
i PiS. Z szerszymi ocenami poczekajmy jednak na oficjalne ogłoszenie terminu
wyborów.
Dziękuję za rozmowę.
