Fałszywi dziennikarze

Obecne ataki na Radio Maryja i dzieła wokół niego wyrosłe prowadzą liberalni dziennikarze i politycy od lat walczący z Kościołem katolickim, w tym z toruńską rozgłośnią Ojców Redemptorystów. Atakujących boli zwłaszcza nieugięta postawa w zakresie katolickiej nauki społecznej, akcentująca patriotyzm jako wartość religijno-moralną, obrona życia od poczęcia do naturalnej śmierci, a także przypominanie o konieczności etyki w życiu polityczno-gospodarczym.

Tworzona przez liberałów naturalistyczna wizja świata, koncentrując się jedynie na materii, próbuje wyprzeć ze świadomości człowieka istnienie Boga. Nie jest to działanie przypadkowe, gdyż niszczenie wiary prowadzi wprost do destrukcji społeczeństwa – wyparcie Boga z życia ludzi powoduje powstanie aksjologicznej pustyni. Człowiek pozbawiony Boga w określonej perspektywie czasu nie tylko traci możliwość rozróżniania dobra od zła, ale i nie potrafi rozeznać, kim jest i dokąd zmierza. Rozszerzanie ideologii liberalnej powoduje więc stałe powiększanie się liczby osób, które nie wiedzą, po co i dla kogo żyją. A człowiek pozbawiony sensu życia jednocześnie traci poczucie swojej godności. Wiadomo zaś, że ludźmi zagubionymi i bez kręgosłupa moralnego niezmiernie łatwo sterować. Liberalnym ośrodkom chcącym uzyskać monopol na rząd dusz ewidentnie przeszkadza więc Ewangelia płynąca przez fale Radia Maryja oraz Telewizji Trwam, a także kształtowanie młodzieży w duchu prawdy w Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu. Te dzieła stworzone przez ojca Tadeusza Rydzyka CSsR, broniąc ludzi przed zniewoleniem i przyzwyczajając ich do samodzielnego osądu rzeczywistości, dają również możliwość weryfikacji przekazów innych mediów. Należy zatem podkreślić, iż religia jest nieodłącznie wpleciona w naturę człowieka oraz kulturę. Odcięcie człowieka od religii wprowadza nie tyle kulturę postchrześcijańską, ile antychrześcijańską i antyludzką, a zatem tworzy antykulturę niszczącą człowieka.

Lewicowi szermierze poprawności politycznej

Sporym zagrożeniem dla rozwoju w państwie dobra wspólnego jest tzw. polityczna poprawność obecna nie tylko w mediach, ale i życiu politycznym. Staje się ona współcześnie wygodnym narzędziem cenzury, gdyż pod pojęcie poprawności politycznej można podciągnąć bardzo wiele spraw. Ubolewanie nad niedostatecznym podporządkowaniem się zasadom poprawności politycznej ojca Tadeusza Rydzyka CSsR podczas XVII Pielgrzymki Rodziny Radia Maryja wyrazili w specjalnie wystosowanym liście: Marian Filar, Władysław Frasyniuk, Bogdan Lis, Jan Lityński, Andrzej Olechowski, Paweł Piskorski i Dariusz Rosati. Sami nie będąc w gronie pielgrzymów, kategorycznie stwierdzili, iż dyrektor Radia Maryja „obraził Polskę”, bo swobodnie rozmawiał z czarnoskórym misjonarzem. Lecz ci lewicowi szermierze politycznej poprawności, grając w tej sprawie w jednej drużynie z nieprzebierającym w inwektywach Januszem Palikotem, przyczyniają się wydatnie do rozrostu tak szkodzącego Polsce „dziadostwa” w życiu publicznym. No, ale cóż, w mętnej wodzie wiele spraw można próbować przemycić. Czyżby zatem Paweł Piskorski, będący jednym z sygnatariuszy wspomnianego oświadczenia, chciał odwrócić uwagę od kierowanych przeciwko niemu oskarżeń o malwersacje finansowe? A jakie przesłanki kierują pozostałymi politykami występującymi razem z Piskorskim?

Szkalowanie WSKSiM trwa

Warto również przypomnieć, iż koniecznym warunkiem do tego, by społeczeństwo dobrze funkcjonowało, jest uczciwie przekazana przez media informacja. A dostarczanie rzetelnych wiadomości społeczeństwu to podstawowe zadanie mediów. Kanały Telewizji Polskiej jako nadawcy publicznego są szczególnie zobligowane do troski o prawdę. Dziennikarze tego nadawcy ponoszą szczególną odpowiedzialność przed widzem, który także będąc słuchaczem Radia Maryja, latami finansował ich pracę, płacąc abonament. Dlatego obserwowany chociażby na antenie TVP 1 brak szacunku dla osób związanych z Radiem Maryja czy Wyższą Szkołą Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu poprzez rozpowszechnianie oszczerstw jest działaniem szczególnie godnym potępienia.
Należy przypomnieć, iż Telewizja Polska zgodnie z zapisami ustawy o radiofonii i telewizji jest zobowiązana m.in. do wspierania rozwoju nauki i oświaty. W kontekście tego zapisu szczególnie bulwersujący był poniedziałkowy materiał wyemitowany przez TVP 1 w głównym wydaniu „Wiadomości”, będący ewidentną próbą odebrania dobrego imienia Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej. Dziennikarze TVP, mając za nic odpowiedzialność za słowo, według z góry przyjętego założenia, z wyrwanych z kontekstu archiwalnych materiałów – w większości nawet niezwiązanych z działalnością WSKSiM, lecz pasujących do przyjętego szablonu, oraz dogranych wypowiedzi rzekomych „absolwentów” uczelni – skompilowali akt oskarżenia o „antysemityzm”. Uczyniono to w kontekście informacji o powstającej w Toruniu Wyższej Szkole Filologii Hebrajskiej, którą przeciwstawiono działającej już od ośmiu lat Wyższej Szkole Kultury Społecznej i Medialnej. Dziennikarzy TVP nie interesowało, iż WSKSiM posiada zatwierdzone programy przez Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego oraz przeszła już dwie pozytywne kontrole Państwowej Komisji Akredytacyjnej. Woleli dać głos rzekomej „absolwentce” uczelni, która została skreślona z listy studentów ze względu na niezaliczoną sesję egzaminacyjną, i na tej podstawie, powielając stare mity o „antysemityzmie”, zniesławić uczelnię. Mając na uwadze to, iż media publiczne są wspólną własnością Polaków, społeczność akademicka Wyższej Szkoły Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu kategorycznie domaga się zaprzestania szkodzących uczelni działań. Uderzają one bowiem nie tylko w absolwentów uczelni oraz jej obecnych studentów, ale także dokonujących w tym czasie wyboru maturzystów.

Masowa manipulacja

Skala ostatnich manipulatorskich działań wymierzonych w Radio Maryja i Wyższą Szkołę Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu pokazuje, że w Polsce mamy do czynienia nie tyle z demokracją, co z mediokracją. Liberalni dziennikarze, stając się bowiem uzurpatorami zajmującymi nienależne im pozycje, swoimi działaniami wprowadzają chaos w życiu publicznym. Instrumentalnie traktując prawdę, bez skrępowania szermują hasłami głoszącymi wolność słowa i swobodę krytyki. Skonstruowana przez nich tzw. telerzeczywistość, zastępując miejsce realnego świata, jest idealnym obszarem, na którym dochodzi do masowej manipulacji. Radio Maryja i dzieła wokół niego wyrosłe, ewidentnie przeszkadzając w ogłupianiu społeczeństwa, są więc niewygodne. Gdyż – jak zauważa ks. Ireneusz Skubiś – „Radio Maryja stanowi jakąś przeszkodę, bo mówi innym głosem, bo dla demokracji jest zbyt demokratyczne, gdyż każdy może znaleźć się na antenie i wypowiedzieć swoją opinię”. Lecz jak się okazuje, zbyt demokratyczne i nadmiernie budujące świadome społeczeństwo obywatelskie są też dla wielu liberalnych dziennikarzy inne dzieła zainicjowane przez ojca Tadeusza Rydzyka CSsR, w tym Wyższa Szkoła Kultury Społecznej i Medialnej w Toruniu.


Paweł Pasionek


Autor jest dziekanem Wydziału Nauk o Kulturze Społecznej i Medialnej WSKSiM.

drukuj