Sytuacja powodziowa w Płocku

Na Wiśle w rejonie Płocka ogłoszono alarm przeciwpowodziowy, choć sytuacja nieco się ustabilizowała. Zator lodowy, który powstał na rzece poniżej miasta, nieco zmienił swoje położenie, co ułatwiło wodzie przepływ. Sytuacja na Wiśle jest cały czas monitorowana.

[TYLKO U NAS] P. Daca o sytuacji w Płocku: Poziom wody zaczął gwałtownie spadać

Sytuację w Płocku monitorowaliśmy 24 godziny na dobę. Mierzyliśmy przepływy i podnoszenie się wody. Ten wzrost stopniowo cały czas malał, co zresztą – na skutek niskich temperatur – przewidywaliśmy. W tej chwili mróz jest naszym sprzymierzeńcem. Jednocześnie zaczęły się zwiększać przepływy wody mierzone na stopniu wodnym we Włocławku. To wskazywało, że woda znalazła sobie pod lodem większą przestrzeń do płynięcia, zwiększyła swój potencjał i ruszyła zator, który popłynął prawie 15 km/h w okolice Płocka. To spowodowało, że poziom wody zaczął gwałtownie spadać – podkreślił Przemysław Daca, prezes Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie, w środowych „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja.

[TYLKO U NAS] Dr G. Piątkowski: Pogłębiona współpraca w ramach inicjatywy Trójmorza i Grupy Wyszehradzkiej daje nam zdecydowanie silniejszy głos od tego, który każdy kraj mógłby wypracować samodzielnie

Pogłębiona współpraca w ramach inicjatywy Trójmorza i Grupy Wyszehradzkiej daje nam zdecydowanie silniejszy głos od tego, który każdy kraj mógłby wypracować samodzielnie. Trójmorze jest niesłychanie istotne w celu wyzwolenia się z rosyjskiej gazowej dominacji. To także kwestia planu budowy Centralnego Portu Komunikacyjnego (CPK), który będzie jednym z ważniejszych punktów na nowym Jedwabnym Szlaku łączącym Chiny z Zachodem – powiedział dr Grzegorz Piątkowski, politolog, w audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja.

Prof. J. Kawecki w „Naszym Dzienniku” o kolejnych atakach liberalnych mediów na o. dr. T. Rydzyka CSsR: To celowe kłamstwa i manipulacje z określonym celem: zniszczyć dzieło przez zniechęcenie do jego twórcy

Jeśli w jakimś medium przekazano mi informacje kłamliwe, szkalujące, i sprawdziłem, jaka jest prawda, to już więcej po to źródło nie sięgam. Nie traktuję go jako wiarygodnego. Chyba że tę poprzednią informację odkłamało i przeprosiło z własnej woli, a nie po kilku latach na podstawie decyzji sądu. I tą wiedzą z doświadczeń własnych dzielę się z bliźnimi – powiedział prof. Janusz Kawecki, członek Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji w rozmowie z red. Rafałem Stefaniukiem z „Naszego Dziennika”.