Atak wymierzony w chrześcijan

Sytuacja wyznawców Chrystusa w Afryce staje się coraz bardziej dramatyczna. Międzynarodowe Dzieło Pomocy Chrześcijan Open Doors alarmuje, że bierność Zachodu jest radością dla islamistów, którzy tylko czekają, by bezproblemowo wprowadzić system islamski w całej Europie.

W kolejnych krajach dochodzi do walki o wpływy, władzę, ale nie tylko. Analiza wydarzeń ostatnich lat budzi pewien niepokój. Czy oby na pewno mamy do czynienia z walką o wpływy polityczne, gospodarcze?

Mali, Demokratyczna Republika Konga, Republika Środkowoafrykańska, Libia czy Syria to tylko niektóre z krajów, gdzie toczone są walki przynoszące śmierć tysięcy – często bezbronnych – osób, strach i nienawiść.

– Sytuacja, z jaką mamy do czynienia w Republice Środkowoafrykańskiej, nie jest tylko i wyłącznie konfliktem politycznym, ale przede wszystkim religijnym – powiedział w rozmowie z NaszymDziennikiem.pl dr Tomasz M. Korczyński, przedstawiciel Międzynarodowego Dzieła Pomocy Chrześcijan Open Doors.

W wielu krajach sytuacja wygląda bardzo podobnie: „muzułmanie są nietykalni i nie ponoszą żadnych konsekwencji w związku z wojną domową”. – Atakowani są wyłącznie chrześcijanie, którzy pozostawieni są sami sobie i całkowicie bezbronni. Wszelkie własności należące do wyznawców Chrystusa są niszczone, grabione. Całkowicie inna sytuacja ma miejsce wobec tego, co należy do muzułman. Ich meczety, domy, przedsiębiorstwa, sklepy czy samochody pozostają niezniszczone. Wszystko to pokazuje, że mamy do czynienia z atakiem wymierzonym przeciwko chrześcijanom. Jest to działanie, którego zasadniczą częścią jest walka na tle religijnym – wyjaśnił nasz rozmówca.

Deklaracja z Abudży zagrożeniem dla chrześcijan?

Jednocześnie dr Korczyński wskazał, że strategia ta realizowana jest od 1989 roku. Wówczas w dniach 24-28 listopada 1989 roku w stolicy Nigerii – Abudży miała miejsce konferencja organizacji „Islam w Afryce” (tłum. Islam in Africa Organization IAO). W ostatnim dniu spotkania przyjęto deklarację, która wyznacza pewne wytyczne, jak powinna być realizowana strategia, jakiej zasadniczym celem jest pełna islamizacja kontynentu afrykańskiego. Co więcej, deklaracja z Abudży wzywa do stopniowego przeprowadzenia tego procesu.

– W myśl tych postanowień z Abudży, będących pewnego rodzaju drogowskazem dla krajów islamskich, należy wytępić, gdzie tylko można, chrześcijaństwo. Chcą, by islam stał się dominującą religią. Widzimy to chociażby na przykładzie Mali, gdzie walkę tą rozpoczęto w kwietniu 2012 roku, a tak dramatyczny wymiar nabrała ona w grudniu ubiegłego roku. Atak i obalenie tamtejszego rządu oraz wypędzenie wszystkich chrześcijan z północy kraju to są elementy tej strategii – wskazuje przedstawiciel Międzynarodowego Dzieła Pomocy Chrześcijan Open Doors.

Nasz rozmówca zauważył przy tym, że zarówno Mali, jak i Republika Środkowoafrykańska dotychczas były „klasycznymi przykładami państw świeckich”. – Oczywiście dochodziło tam do ograniczeń dyktatorskich i łamania praw człowieka, a także toczyła się walka z Demokratyczną Republiką Konga o wpływy w regionie, ale były to kraje będące przykładem modelowym państw świeckich. W chwili, kiedy rebelianci przejęli władzę na północy Mali, a teraz poszerzają swoje wpływy w Republice Środkowoafrykańskiej, świadczy to o dalszej realizacji deklaracji z Abudży. Scenariusz z 1989 roku realizowany jest krok po kroku – zaznaczył dr Korczyński i dodał, że „wiosna arabska na Bliskim Wschodzie, dramat w Syrii, wcześniej Irak, aż w końcu cała Afryka Północna, to, co tam się dzieje, to pełna islamizacja Czarnego Lądu”.

Antychrześcijańska kampania trwa

Międzynarodowe Dzieło Pomocy Chrześcijan Open Doors każdego roku publikuje listę państw, w których nieustannie dochodzi do prześladowań chrześcijan. Jak zauważył dr Korczyński, na Światowym Indeksie Prześladowań 2013 pojawiły się nowe kraje afrykańskie, w których dotychczas nigdy nie występowały prześladowania wyznawców Chrystusa. – Mam na myśli Kenię, gdzie muzułmanie są w mniejszości i atakują większość chrześcijańską. Kolejnymi państwami są Niger i Tanzania, także Nigeria, gdzie chrześcijańska krew leje się strumieniami, a przecież kraj ten nie jest w pierwszej dziesiątce Światowego Indeksu Prześladowań Open Doors – dodał nasz rozmówca.

Analiza przebiegu islamizacji poszczególnych krajów ukazuje bardzo podobne działania, które układają się w pewien schemat.

– Zaczyna się od wprowadzania prawa szariatu w regionach, gdzie muzułmanie stanowią większość. Następnie islamiści domagają się przyjęcia tego prawa w całym kraju. Żądają zmiany konstytucji. Taka sytuacja rozwija się już w Libii, Syrii, Egipcie, Iraku, Afganistanie, Pakistanie. Z naszych doniesień wynika, że niebawem możemy spodziewać się wybuchu kalifatu w Erytrei, gdzie budowane już są bazy dla islamskich terrorystów – wskazał dr Korczyński. Jednocześnie wyjaśnił, że w Erytrei „jedynym zahamowaniem jest tamtejszy prezydent Isajas Afewerki, marksista, który jest bardzo ciężko chory i może umrzeć w każdej chwili”. – Islamiści czekają na jego śmierć, by zrealizować od dawna i mozolnie przygotowywany program mający na celu przejęcie władzy w kraju – konkluduje.

Międzynarodówka islamska

W światowej historii niejednokrotnie mieliśmy do czynienia z różnego typu międzynarodówkami. W ubiegłym stuleciu był nią komunizm, zaś XXI wiek to czas, w którym międzynarodówkę stanowią islamiści. – Tu nie liczy się naród: Nigeryjczyk, Tanzańczyk, Etiopczyk, lecz najważniejszy jest fakt przynależności religijnej, bycie muzułmaninem jest ważniejsze niż kolor skóry i pochodzenie narodowe – wskazał nasz rozmówca i wyjaśnił, że tę „nową międzynarodówkę łączy religia, co stanowi dla nas wyzwanie”.

– Bierność Zachodu jest radością dla islamistów, którzy czekają, by bezproblemowo wprowadzić cały system, także prędzej czy później w Europie. Deklaracja z Abudży wspierała jedność i solidarność wśród przede wszystkim afrykańskich i azjatyckich społeczności – dodał dr Korczyński. Przedstawiciel Międzynarodowego Dzieła Pomocy Chrześcijan Open Doors wskazał na wiele niebezpieczeństw, jakie niesie ze sobą bezkrytyczne traktowanie islamu.

– Niebezpieczne jest to, że libertyńskie, zachodnie media i politycy promują za wszelką cenę islam, a uderzają w chrześcijaństwo. Atakując chrześcijan, otwierają furtkę dla islamistów – wyjaśnił nasz rozmówca. Ponadto dodał, że „takie podejście i »otwartość« spowodują, że będzie za późno na zatrzymanie procesu islamizacji całego świata. Islamiści nie szanują libertyńskich antywartości i będą bezwzględni nawet dla ich obecnych »sprzymierzeńców«”.

Izabela Kozłowska

drukuj