fot. twitter.com/KancelariaSejmu

Wyższe płace na sztandarach PiS i PO

Prawo i Sprawiedliwość oraz Platforma Obywatelska zabiegają o głosy tzw. klasy średniej. Wyższe płace i niższe podatki to oferta obu partii. PO już przedstawiła swoją propozycję. PiS czeka na kampanię wyborczą.

Prawo i Sprawiedliwość obiecuje.

– Wyższe płace, wyższe wynagrodzenia i modernizacja, unowocześnianie Polski – mówi premier Mateusz Morawiecki.

I obiecuje Platforma.

„Program #WyższePłace to m.in. obniżenie sumy PIT i wszystkich składek do 35 proc. (lub poniżej)” – pisze na Twitterze Andrzej Rzońca, ekonomista PO.

Obiecywał PiS.

– Przez trzy lata PiS zrealizowało główne obietnice wyborcze dotyczące obniżenia wieku emerytalnego, „500 plus” – wskazuje europoseł Ryszard Czarnecki.

I obiecywali politycy Platformy.

– Też szli z hasłem 3×15, podatku liniowego i zmian w prawie. A te zmiany w prawie przez te lata nie następowały – zaznacza wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha.

Teraz w kieszeni obywateli zostaje ponad połowa pensji. Reszta to właśnie podatki.

– Stajemy wobec kolejnego wyzwania, jakim jest podniesienie poziomu zarobków, podniesienie poziomu zamożności Polaków – mówi wicepremier Jarosław Gowin.

Przed wyborami PiS i PO wyciągają rękę po głosy tzw. klasy średniej. Platforma już przygotowała swoją ofertę.

„1. Obniżenie podatków PIT, ZUS i składki zdrowotnej

2. Premia za pracę – dla najmniej zarabiających – dodatkowe 500 zł miesięcznie” – widnieje na Twitterze posła PO Jana Grabca.

PiS jeszcze czeka.

– To jest nasz program wyborczy, który przedstawimy w styczniu, w lutym całemu narodowi, wszystkim Polakom – oświadczył premier Mateusz Morawiecki.

Takie deklaracje oznaczają jedno.

– To dokonuje się przede wszystkim w jeden sposób – przez obniżenie podatków – zaznacza wicepremier Jarosław Gowin.

Ale też w jeden sposób zdobywa się wyborcze poparcie. Poprzez wiarygodność – tłumaczy poseł Kukiz‘15 Grzegorz Długi.

– Obiecuje się gruszki na wierzbie, a potem nikt już nawet nie rozlicza z tego, że tych gruszek nie ma – podkreśla poseł Grzegorz Długi.

Dziś – jak mówi europoseł Ryszard Czarnecki – ta wiarygodność przemawia za PiS-em.

– Prawo i Sprawiedliwość obiecuje i realizuje. Platforma tylko obiecuje i to jest różnica – wskazuje europoseł.

Ale już poseł Adam Szłapka przekonuje, że PiS nie myśli długoterminowo.

– Jarosław Kaczyński rządzi tu i teraz, a jeżeli chce być faktycznie poważnym politykiem, mężem stanu, powinien myśleć o tym, jak Polska będzie wyglądała za 20 lat, a nie jak się utrzymać u władzy – mówi poseł Adam Szłapka z Nowoczesnej.

Te słowa można jednak odbić także w stronę Platformy i Nowoczesnej. Przykładem jest Warszawa i obniżenie bonifikaty za przekształcenie użytkowania wieczystego we własność. Wiceszef Kancelarii Prezydenta Paweł Mucha idzie dalej i przypomina podniesiony wiek emerytalny. Krytycznie mówi też o najnowszych zapowiedziach PO.

– Padła deklaracja dotycząca obniżenia podatku, ale dzisiaj już słyszałem przedstawicieli PO, którzy nie byli w stanie odpowiedzieć na pytanie, czy gdyby Platforma wygrała wybory, to od 1 stycznia 2020 te zmiany by następowały – wskazuje Paweł Mucha.

Na opozycji trwa wyścig, kto da więcej.

– Wyścig populizmu, który w tej chwili nam zaprezentowały partie, jest niebezpieczny dla naszego interesu narodowego – zaznacza poseł Grzegorz Długi.

Wcześniej na konwencji partii Teraz 16-procentowe podatki PIT i CIT zapowiedział Ryszard Petru. Do tego wyścigu PiS dołączy na początku roku. Poparcie klasy średniej może zaważyć na wynikach wyborów.

TV Trwam News/RIRM

drukuj