fot. flickr.com

Wyrok przeciwko Polsce

Trybunał Sprawiedliwości Unii Europejskiej wydał orzeczenie, że przepisy obniżające wiek przejścia na emeryturę sędziów Sądu Najwyższego są sprzeczne z prawem Wspólnoty. Kłopot w tym, że przepisy te zostały już zmienione. 

W ramach reformy sądownictwa i zgodnie z polską konstytucją Sejm zdecydował, że wiek przejścia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego zostanie obniżony do 65 lat. Ustawa weszła w życie w kwietniu 2018 roku. Komisja Europejska zaskarżyła te przepisy do Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej dopatrując się naruszenia praworządności i niezawisłości sędziowskiej.

Trybunał uznał, że przepisy obniżające wiek emerytalny sędziów SN oraz umożliwiające prezydentowi jego wydłużenie naruszają unijne prawo.

– Rzeczypospolita uchybiła zobowiązaniom, które na niej ciążą na mocy artykułu 19 ust. 1 Traktatu o UE. Rzeczypospolita zostaje obciążona kosztami postępowania – odczytał wyrok Marek Safjan, sędzia TSUE.

To orzeczenie jest kuriozalne i skandaliczne – mówił konstytucjonalista i wojewoda lubelski prof. Przemysław Czarnek.

– Praworządność polega na działaniu zgodnym z prawem. Konstytucja RP wyposaża Sejm RP w kompetencje określania wieku przechodzenia w stan spoczynku sędziów Sądu Najwyższego – podkreślał.

Na domiar złego w październiku Trybunał Sprawiedliwości zażądał przywrócenia do Sądu Najwyższego sędziów, którzy zgodnie z nowymi regulacjami przeszli na emeryturę. Decyzja miała obowiązywać do czasu wydania ostatecznego orzeczenia. Tylko, że realizując to postanowienie Polska musiała uchwalić zmiany w ustawie o SN.

W efekcie dzisiejsze orzeczenie TSUE jest bezprzedmiotowe, ponieważ tych przepisów już niema. Trudno racjonalnie przewidzieć jakie konsekwencje będzie miał w takiej sytuacji wyrok unijnego Trybunału – wskazała adwokat Iwona Tworzydło-Woźniak.

– Zgodnie z obowiązującymi przepisami traktatu o funkcjonowaniu UE państwo członkowskie wobec, którego orzeczono taki wyrok ma obowiązek zastosować się i wyrok wykonać. Tylko, że wyroku wykonać się nie da, bo nie ma przepisów, które należy wyeliminować z obrotu prawnego – akcentowała.

W takiej sytuacji nie można wykluczyć dość absurdalnego zachowania Komisji Europejskiej, która może mimo wszystko zastosować sankcje wobec Polski za niewykonanie wyroku, którego wykonać się nie da.

 

TV Trwam News/RIRM

drukuj