fot. PAP/Leszek Szymański

Władze wiedziały wcześniej o możliwej zamianie ciał

Była premier i była minister zdrowia Ewa Kopacz powiedziała, że nie ma takiej władzy, która wiedziałaby, jak zachować się w obliczu takiej tragedii. Polityk PO była pytana na antenie publicznej TVP INFO o identyfikacje ofiar katastrofy smoleńskiej, a także kwestie zamiany ciał.

Media informują, że rząd PO–PSL wiedział już pół roku po tragedii o możliwej błędnej identyfikacji ofiar. Bliskich powiadomiono o tym dwa lata później.

Była minister zdrowia, która pomagała rodzinom przy rozpoznawaniu bliskich, powiedziała, że robiła to dobrowolnie. Jako minister nie miała takiego obowiązku.

W tłumaczenia byłej premier od początku nie wierzy europoseł Beata Gosiewska, wdowa po śp. wicepremierze Przemysławie Gosiewskim. Podkreśla ona, że osoby, które ukrywały takie informacje, powinny zostać pociągnięte do odpowiedzialności karnej.

– Taka sytuacja miałaby miejsce w normalnym państwie prawa i tacy ludzie nigdy więcej nie pojawiliby się w życiu publicznym i nie pełniliby żadnych funkcji. Paradoks rządu Platformy Obywatelskiej polegał na tym, że oni jawnie psuli państwo i teraz, po sześciu latach mam wrażenie, że oni nadal śmieją się nam w twarz, nadal kłamią – mówi europoseł Beata Gosiewska.

Według „Gazety Polskiej”, polskie władze miały otrzymać informację o zamianie ciała śp. prezydenta Ryszarda Kaczorowskiego już 24 września 2010 roku. Po ekshumacjach w Polsce okazało się, że spoczywał on w innym grobie.

W katastrofie smoleńskiej zginęło 96 osób, w tym prezydent Rzeczpospolitej Polski Lech Kaczyński. W niedzielę minie sześć lat od narodowej tragedii.

RIRM

drukuj