fot. twitter.com

We wtorek spotkanie premiera Morawieckiego z J. C. Junckerem i H. Timmermansem

We wtorek wieczorem premier Polski Mateusz Morawiecki spotka się z przewodniczącym Komisji Europejskiej Jean-Claude Junckerem i wiceprzewodniczącym KE Fransem Timmermansem. Głównym tematem rozmowy ma być domniemane zagrożenie dla praworządności w Polsce oraz uruchomiony w związku z tym artykuł 7 traktatu unijnego.

W grudniu ubiegłego roku premier Mateusz Morawiecki zdecydował się przyjąć zaproszenie przewodniczącego Komisji Europejskiej Jean-Claude’a Junckera. Szef komisji wystosował zaproszenie po uruchomieniu wobec Polski artykułu 7 Traktatu o Unii Europejskiej, który finalnie może prowadzić do sankcji. Powodem decyzji ma być zagrożenie praworządności wynikające z ustaw o Sądzie Najwyższym oraz Krajowej Radzie Sądownictwa. Jak mówił szef kancelarii premiera Michał Dworczyk, na pewno dojdzie do kolejnych spotkań.

– Rozmowa w czasie tej kolacji będzie poświęcona w ogóle przyszłości Unii Europejskiej i szeregu istotnych problemów, które dzisiaj UE trapią. Oczywiście będzie również poruszany temat artykułu 7. To jest tak naprawdę początek dialogu, dialogu międzynarodowego – wskazał Michał Dworczyk.

Komisja dała Polsce trzy miesiące na wprowadzenie rekomendacji w sprawie praworządności. Domaga się zmian w ustawach o Sądzie Najwyższym i Krajowej Radzie Sądownictwa oraz przywrócenia niezależności Trybunału Konstytucyjnego. Premier będzie miał dobrą okazję do osobistego przedstawienia sytuacji w Polsce – podkreślił Krzysztof Łapiński, rzecznik prezydenta.

– To spotkanie przede wszystkim posłuży temu, aby pan premier Morawiecki mógł spokojnie wyjaśnić szefowi Komisji Europejskiej i jego zastępcy to, że w Polsce nic złego się nie dzieje, że w Polsce następują zmiany, ale zmiany, które w żaden sposób nie naruszają konstytucji – powiedział rzecznik.

Opozycja za działania Komisji Europejskiej obwinia Prawo i Sprawiedliwość. Według Rafała Trzaskowskiego z Platformy Obywatelskiej, polski premier musi być uległy wobec żądań Komisji.

– Tu nie chodzi tylko i wyłącznie o to, że się będzie lepiej tłumaczyć swoje racje. Tu musi być gotowość do zawarcia kompromisu. Nie wiem, czy premier Morawiecki jest na tyle niezależnym politykiem, aby mieć taką moc sprawczą – mówił polityk.

Samo uruchomienie artykułu nie oznacza wprowadzenia sankcji. Wniosek musi uzyskać poparcie 4/5 krajów członkowskich Wspólnoty, a w przypadku chęci wprowadzenia sankcji konieczna jest jednomyślności w Radzie Europejskiej. Sprzeciw wyraziły już Węgry, jednak opozycja widzi w tym interes naszych sojuszników.

– Węgry są w bardzo podobnej sytuacji jak Polska. Same łamią zasady demokracji, same wielokrotnie były upominane prze UE, w związku z tym liczą, że w przyszłości mogą być w bardzo podobnej sytuacji jak Polska, więc mogą stanąć po stronie Polski bojąc się, że będą potrzebowali kiedyś sojusznika, tak jak my w tej chwili – powiedziała Katarzyna Lubnauer, przewodnicząca Nowoczesnej.

Sojusz Polski z Węgrami umocniła wizyta polskiego premiera w Budapeszcie, gdzie premierzy obu państw wymieniali swoje spostrzeżenia na temat współpracy gospodarczej i sytuacji politycznej w Europie.

Dr Zbigniew Girzyński, historyk, zaznaczył, że Polska powinna korzystać z rad doświadczonego węgierskiego premiera Wiktora Orbana.

– Jest już premierem wiele lat, po raz drugi. Borykał się też z byciem liderem opozycji, więc wie, jak te mechanizmy są diskonale skonstruowane. Słuchanie jego rad w tym zakresie i korzystanie z tego doświadczenia jest na pewno niezwykle cenne – zwrócił uwagę Zbigniew Girzyński.     

Kolacja polskiego premiera z szefem Komisji Europejskiej odbędzie się we wtorek o godz. 20.00.

TV Trwam News/RIRM

drukuj