fot. M. Borawski/Nasz Dziennik

W Senacie rozstrzygną się losy referendum konsultacyjnego

Senat zajmie się dziś prezydenckim wnioskiem o zgodę na zarządzenie ogólnokrajowego referendum konsultacyjnego w sprawie zmian w konstytucji.

Senatorowie opozycji nie chcą wpisania do konstytucji programu „500 plus” czy zapisu o chrześcijańskich korzeniach naszej państwowości i kultury. Aprobaty nie zyskał także termin referendum, który może kolidować z wyborami samorządowymi. Podczas głosowania w senackiej Komisji Ustawodawczej senatorowie Prawa i Sprawiedliwości wstrzymali się od głosu, co umożliwiło opozycji przeforsowanie negatywnej rekomendacji dla wniosku.

Politycy totalnej opozycji są z góry negatywnie nastawieni do wniosku.

– Platforma Obywatelska jest przeciw temu wnioskowi. Przypomnę, że PO popierała referendum prezydenta Bronisława Komorowskiego w 2015 roku i to jest pewien paradoks – mówił Paweł Mucha, wiceszef Kancelarii Prezydenta.

Pełnej zgody nie ma także w PiS.

– Jesteśmy w trakcie podejmowania już ostatecznej decyzji. Niezwykle szanujemy propozycje prezydenta Andrzeja Dudy. Wiemy, że zmiany w konstytucji są konieczne – wskazywał Stanisław Karczewski, marszałek Senatu.

Prezydencki minister Paweł Mucha komentował sprawę ostro – senatorowie nie chcą wysłuchać woli narodu.

– Żeby zanim politycy rozstrzygną za naród, to żeby naród miał tego typu możliwość rozstrzygnięcia – akcentował wiceszef Kancelarii Prezydenta.

Odpowiadając na 10 pytań referendalnych Polacy mieliby wskazać, czy są za uchwaleniem nowej konstytucji, czy wolą system prezydencki, czy może jednak gabinetowy oraz czy są za okręgami jednomandatowymi bądź wielomandatowymi. Pytania dotyczyłyby także zapisania w konstytucji wieku emerytalnego na obecnym poziomie oraz programu wsparcia finansowego dla rodzin. Prezydent Andrzej Duda widzi także konieczność zagwarantowania w konstytucji ochrony polskiego rolnictwa oraz podkreślenia znaczenia chrześcijańskich źródeł naszej kultury i państwowości. Chce także umieszczenia w ustawie zasadniczej zapisu o naszej przynależności do Unii Europejskiej i NATO.

Problematyczny jest także termin referendum. 10 i 11 listopada mogą pojawić się problemy organizacyjne.

– Należy podkreślić, że w tym czasie ma odbywać się kampania informacyjna, która będzie tłumaczyła wyborcom, w jaki sposób głosować w wyborach samorządowych. Ta kampania pokryje się z kampanią wyborczą referendalną – tłumaczyła Magdalena Pietrzak, szefowa Krajowego Biura Wyborczego.

Tymi zastrzeżeniami zajmie się Senat.

– Bardzo wnikliwie przeanalizowałem komisje Państwowej Komisji Wyborczej. Bierzemy pod uwagę elementy zawarte w jej opinii – podkreślał marszałek Senatu.

Do wyrażenia zgody na przeprowadzenie referendum konieczna jest bezwzględna większość głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.

TV Trwam News/RIRM

drukuj