PAP/EPA

Ursula von der Leyen na czele Komisji Europejskiej

Tylko 9 głosów przeważyło szalę zwycięstwa na korzyść Ursuli von der Leyen, którą Parlament Europejski wybrał na szefową Komisji Europejskiej. Gdyby nie poparcie europosłów Prawa i Sprawiedliwości, niemiecka polityk nie zostałaby przewodniczącą Komisji.

Za kandydaturą Ursuli von der Leyen głosowało 383 europosłów. Oprócz jej macierzystego ugrupowania, czyli EPL, Niemkę poparli ostatecznie europosłowie PiS, lecz nie cała frakcja EKR. Ostatecznie von der Leyen wygrała różnicą zaledwie 9 głosów.

– Czuję się zaszczycona i oszołomiona, i chciałabym podziękować za zaufanie, jakie we mnie pokładacie. To zaufanie do mnie jest jednocześnie zaufaniem do Europy – tutaj Ursula von der Leyen przeszacowała.

Tak słaby wynik nowej szefowej Komisji Europejskiej zapowiada poważne spory między najważniejszymi ugrupowaniami w PE, a także na linii Parlament-Komisja – mówi poseł PiS Bartosz Kownacki.

– To nie jest dobra sytuacja, ale nie sądzę, żeby to zaszkodziło jeszcze w tej kadencji Leyen. Raczej to będzie proces, który będzie postępował i trzeba z niepokojem patrzeć, co będzie za 5-10 lat – wskazuje poseł Kownacki.

Za to teraz przed nową szefową Komisji stoi wiele problemów, które mogą zadecydować o losach całej Wspólnoty: dokończenie brexitu, reforma instytucji unijnych, polityka klimatyczna, która może zrujnować niektóre kraje, presja na powołanie europejskiej armii i spór handlowy ze Stanami Zjednoczonymi – mówi dr Marceli Burdelski z Akademii Sztuki Wojennej.

– Na liście tych krajów, które okradają Amerykę z bogactwa, znalazła się UE i tutaj Trump podjął działania taryfowo-celne, które jeszcze nie weszły w życie – na razie były to zapowiedzi – wskazuje politolog.

Z kolei Ursula von der Leyen tuż przed głosowaniem także złożyła kilka zapowiedzi, na które szczególnie liczy Platforma Obywatelska – zaznacza poseł Borys Budka.

– To osoba, która upomina się o prawa kobiet. To osoba, która mówi, że rządy prawa i ochrona obywateli przed własnym państwem jest istotna; nie pozwoli na to, żeby były naruszane zasady praworządności – zwraca uwagę polityk opozycji.

Czy tak będzie? Nie można nie zauważyć, że to dzięki głosom europosłów PiS nowa szefowa Komisji będzie mogła objąć swój urząd – zauważa dr Grzegorz Piątkowski.

– Tak duży dług wdzięczności w stosunku do polskiego rządu na pewno będzie plusował w relacjach z nią i będzie hamował ją przed niekorzystnymi dla Polski działaniami – mówi politolog.

I tak duży dług może wzmacniać pozycję negocjacyjną Polski w batalii o tekę unijnego komisarza.

TV Trwam News/RIRM

drukuj