[TYLKO U NAS] W. Waszczykowski: Obecna KE odejdzie z bardzo złą reputacją

To będzie Komisja, która nie zanotuje na swoim koncie przede wszystkim poważnej reformy UE, a taką chciano zorganizować. Było wiele planów poszczególnych polityków. Nie udało się – mówił w czwartek na antenie Telewizji Trwam w programie „Polski punkt widzenia” były minister spraw zagranicznych Witold Waszczykowski.

Na tym etapie nie ma szans na wycofanie artykułu siódmego – mówił 14 maja przed spotkaniem unijnych ministrów ds. europejskich wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans. Zaznaczył także, iż „jeśli do 26 czerwca Warszawa nie osiągnie porozumienia z Komisją Europejską, to procedura z artykułu 7 ruszy dalej”.

Witold Waszczykowski wskazał natomiast, że rząd „kilka miesięcy dokonywał poważnych korekt i nowelizacji. Szereg tych korekt został zrealizowany w myśl zaleceń Komisji Europejskiej lub pod wpływem wewnętrznej refleksji”.

– Problem leży po stronie KE, bo to ona wszczęła spór z Polską ponad dwa lata temu. Spór polityczno-ideologiczny, co wiele razy przypominałem. Kiedy rozpoczęliśmy rozmowy z Komisją, to do niej nie docierały żadne problemy kwestii prawnej. Natomiast był przekaz, że KE chciałaby, aby było, jako było. Chcieliby, aby powrócono do 2015 roku. My odpowiadaliśmy, że to są podwójne standardy, bo przecież w 2015 roku zepsuto prawo, m.in. Trybunał Konstytucyjny – zaznaczył.

Gość Telewizji Trwam podkreślił, że „że Unii Europejskiej zaczyna uciekać czas”. Wszystko wskazuje na to, iż obecna KE w maju 2019 roku odejdzie z bardzo złą reputacją – mówił.

– To będzie Komisja, która nie zanotuje na swoim koncie przede wszystkim poważnej reformy UE, a taką chciano zorganizować. W ubiegłym roku minęło 60-lecie Traktatów Rzymskich. Dużo mówiono o tym, że Unia powinna się zreformować. Było wiele planów poszczególnych polityków. Nie udało się – powiedział.

– Ta Komisja zanotuje Brexit, czyli odejście z UE piątej gospodarki świata. Ma także na swoim sumieniu problemy greckie, problemy hiszpańskie, czyli spór rządu centralnego i Katalonii. Problem słabnących rządów w Niemczech. Z kolei prezydent Macron odchodzi od podstaw funkcjonowania UE. Do tego dochodzi wiele problemów zewnętrznych. (…) Być może to wszystko wskazuje na to, iż Juncker chciałby przynajmniej jeden problem rozwiązać, czyli załagodzić spór, jaki wywołali z Polską – dodał.

W szeregu polityków, którzy kwestionują praworządność w Polsce, stoi także przewodniczący Rady Europejskiej Donald Tusk. Ja bym sugerował, aby Donald Tusk zajął się raczej problemami świata, z którymi Unia nie może sobie poradzić, a nie z Polską – stwierdził były szef polskiej dyplomacji.

– Donald Tusk, który był wybierany na przewodniczącego Rady Europejskiej – to miało być oblicze UE – miał być osobą, która komunikuje się ze światem. Nie widać, żeby wielcy tego świata próbowali używać go jako komunikatora z UE. Ja bym sugerował, aby Donald Tusk zajął się raczej problemami świata, z którymi Unia nie może sobie poradzić, a nie z Polską – akcentował.

Niech Donald Tusk, Jean-Claude Juncker i Frans Timmermans pokażą nam jakąkolwiek definicję praworządności – mówił poseł PiS.

– Gdzie taka definicja funkcjonuje i jest w dokumencie, który został przyjęty? Czy modelem jest demokracja niemiecka, która nie była w stanie przez ponad pół roku stworzyć rządu? Czy modelem jest demokracja francuska, gdzie przecież jeszcze funkcjonuje stan wyjątkowy? Czy modelem jest demokracja hiszpańska, która ma problemy z rozwiązaniem sporu z Katalonią? (…) Ja bym na miejscu Donalda Tuska zachował daleko idącą ostrożność w wypowiadaniu daleko idących sądów – podkreślił Witold Waszczykowski.

RIRM

drukuj