fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] W. Gadowski: Jeśli potwierdzi się, że reportaż TVN „Urodziny Hitlera” był ustawką, należałoby sprawdzić, czy nie można odebrać koncesji tak nieetycznej telewizji

Konsekwencje powinny być daleko idące, a więc ogromna kara nałożona na TVN przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, sprawdzenie koncesji pod kątem tego, czy nie można odebrać koncesji tak nieetycznej telewizji – jeżeli to się wszystko potwierdzi – mówił w piątkowej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja red. Witold Gadowski, wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.

W ostatnich dniach portal wPolityce.pl dotarł do informacji, z których wynika, że reportaż „Urodziny Hitlera”, wyemitowany w stacji TVN w programie „Superwizjer” mógł być opłaconą prowokacją. Śledztwo w tej sprawie rozpoczęła już Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. [więcej]

Witold Gadowski, który w przeszłości przez pewien czas pracował w TVN, podkreślił, że bardzo dobrze zna współtwórców tego materiału.

– Znam pana Kittela, znam pana Wacowskiego – cóż mogę powiedzieć? Pan Kittel [Bertold Kittel-red.] nigdy nie budził mojego zaufania, co zresztą można prześledzić w procesach, które przegrał. Przegrał proces z ludźmi Marka Kempskiego, przegrał proces z Piotrem Wojciechowskim, przegrał wreszcie proces z Romualdem Szeremietiewem. Wszędzie musiał odszczekiwać oskarżenia, które niszczyły tych ludzi, bo to była moc niszcząca. Oczywiście otrzymywał za to najwyższe nagrody dziennikarskie. Teraz powinien je zwrócić. Przez pewien czas Kittel był cicho, aż wreszcie znowu wypłynął przy okazji realizacji tego materiału, który podpisała nieznana dziennikarka – wskazał gość „Aktualności dnia”.

Reportaż TVN-u mógł posłużyć do tego, aby zbudować antypolską narrację w związku z procedowaną z podobnym czasie ustawą o IPN – ocenił publicysta.

– Ta prowokacja – jak widać – została przygotowana dużo wcześniej tylko po to, aby użyć ją jako takiego zapalnika do całej antypolskiej kampanii, która ruszyła niedługo potem. Najpierw było, że Polacy to faszyści, naziści, że czczą Hitlera. Potem posypały się oskarżenia w związku z nowelizacją ustawy o Instytucie Pamięci Narodowej, więc wygląda to na przygotowaną akcję. Nie można tego zostawić, bo jest to pierwszy w dziejach polskiego dziennikarstwa, bo jego częściowym odrodzeniu, przypadek, aby tak manipulować, żeby tak nieetycznie, wręcz przestępczo przygotowywać materiały, które mają zdestabilizować kraj – akcentował dziennikarz.

Jeżeli zarzuty się potwierdzą, TVN powinien zostać bardzo surowo ukarany, być może łącznie z odebraniem koncesji tej telewizji – zaznaczył redaktor.

– Konsekwencje powinny być daleko idące, a więc ogromna kara nałożona na TVN przez Krajową Radę Radiofonii i Telewizji, sprawdzenie koncesji pod kątem tego, czy nie można odebrać koncesji tak nieetycznej telewizji – jeżeli to się wszystko potwierdzi. No i wreszcie natychmiastowe zamknięcie programu „Superwizjer” i odebranie możliwości uprawiania zawodu dziennikarskiego tym osobom, które brały w tym udział – mówił Witold Gadowski.

Wiceprezes Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich poinformował, że SDP zamierza przeprowadzić dziennikarskie śledztwo, które ma wykazać, jaki był rzeczywisty przebieg wydarzeń w związku z powstaniem materiału „Urodziny Hitlera”.

– Jeżeli rzeczywiście potwierdzą się zarzuty, to SDP napisze do Discovery, które jest właścicielem stacji TVN, z prośbą o natychmiastowe wyjaśnienia, jak mogło dojść do tak drastycznego pogwałcenia dziennikarskich standardów w stacji, która jest własnością koncernu Discovery. Konsekwencje będą daleko idące, łącznie z tym, że przyznamy wtedy programowi „Superwizjer” i tym dziennikarzom „Hienę roku”, a może i „Hienę stulecia” – podkreślił gość „Aktualności dnia”.

Dziennikarz odniósł się również do oświadczenia dotyczącego reportażu „Urodziny Hitlera”, które na jednym z portali społecznościowych zamieściła stacja TVN.

– Widać, że są wystraszeni. Przecież nam nie chodzi o to, czy to dziennikarze poszli i zapłacili za taką ustawkę. Nam chodzi o to, czy w ogóle były zapłacone za to pieniądze, kto zapłacił, kto przygotował taką inscenizację i dlaczego. Na to nie odpowiada oświadczenie TVN-u, więc w ogóle nie brałbym pod uwagę tego, co TVN napisał, bo to jest próba wystraszonej obrony. Chcę odpowiedzieć na najprostsze pytania: czy rzeczywiście ktoś zapłacił temu człowiekowi za taką inscenizację, czy rzeczywiście pan Wacowski pił wódkę z tymi ludźmi i podnosił rękę w geście „Heil Hitler”, jak to wynika z zeznań tego oskarżonego, czy rzeczywiście miały miejsce tak straszliwie bulwersujące wydarzenia, które potem niestety sprowokowały ogromną kampanię antypolską na całym świecie – wyjaśnił publicysta.

RIRM

drukuj