fot. twitter.com/szczepan_wojcik

[TYLKO U NAS] Sz. Wójcik: Większość z tych posłów, którzy dziś strasznie ochoczo bronią zwierząt, jednocześnie zapomina o obronie życia poczętego

Poprawiajmy los zwierząt, ale nie zapominajmy o priorytetach, że jednak w pierwszej kolejności powinniśmy poprawiać los ludzi. (…) Jesteśmy ludźmi, powinniśmy traktować zwierzęta z godnością, ale niestety większość z tych posłów, którzy dziś strasznie ochoczo bronią zwierząt, jednocześnie zapomina o obronie życia nienarodzonego, poczętego. Wielu z tych posłów niestety podczas głosowania nad ustawą zaostrzającą prawo antyaborcyjne głosowało przeciwko zaostrzeniu, jednocześnie głosując za zaostrzeniem prawa dotyczącego hodowli zwierząt – powiedział w rozmowie z portalem Radia Maryja Szczepan Wójcik, prezes Instytutu Gospodarki Rolnej oraz hodowca zwierząt futerkowych.

Poseł Prawa i Sprawiedliwości Krzysztof Czabański zapowiedział, że w najbliższym czasie sejmowe komisje powrócą do pracy nad projektem ustawy o ochronie zwierząt. Zmiany w ustawie – jak wskazuje Krzysztof Czabański – mają na celu ukrócenie patologii, która istnieje w systemie opieki nad zwierzętami.

W nowelizacji ustawy mają pozostać zapisy, które nakładają m.in. obowiązek chipowania psów oraz prowadzenie centralnego rejestru zwierząt.

Szczepan Wójcik wyraził zadowolenie z kierunku zmian zawartych w propozycjach noweli ustawy.

– Jestem bardzo zadowolony z tego, że jednak w dużej mierze politycy (…) odchodzą od współpracy z organizacjami ekologicznymi, jak gdyby przekonując się do tego, że organizacje ekologiczne w Polsce bardzo często działają w interesie obcych koncernów, obcych firm, obcego lobby, wykorzystując swoje zaufanie publiczne do tego, żeby wprowadzać pewne zmiany prawne. Oczywiście jestem tego zdania, że o zwierzęta w Polsce należy dbać. Jestem za tym, żeby eliminować wszelakie patologie w kwestii hodowli zwierząt, przetrzymywania zwierząt, opieki nad zwierzętami bezdomnymi, w tym właśnie bezdomnymi kotami, psami. Samo rejestrowanie i sam pomysł rejestracji bezdomnych zwierząt, pozbywanie się patologicznych schronisk, które też często prowadzone są przez organizacje ekologiczne tylko po to, żeby wyłudzić od gminy pieniądze, oczywiście oceniam jako korzystne i pozytywne – zaznaczył.

Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej zwrócił uwagę, że jedna z fundacji walczących o prawa zwierząt najprawdopodobniej usiłowała w sposób nielegalny wpływać na procesy legislacyjne w Sejmie.

– Wyszły na jaw materiały, które wskazują jednoznacznie, w jaki sposób lobbowała, w jaki sposób nielegalnie wpływała na procesy legislacyjne. Otóż poprzez „przyjaciółkę” jednego z posłów próbowała wpływać na procesy legislacyjne w sposób absolutnie nielegalny. Mamy tutaj do czynienia z nielegalnym lobbingiem, nielegalnym wpływaniem na procesy legislacyjne. Wykorzystywane są układy polityczne czy też – mówiąc wprost – kochanki niektórych posłów – akcentował rozmówca portalu Radia Maryja.

W nowelizacji ustawy mają zostać pominięte zapisy m.in. o zakazie hodowli zwierząt futerkowych w Polsce. Zamiast tego proponuje się rozwiązanie, w myśl którego minister rolnictwa na mocy rozporządzenia ma zaostrzyć wymagania wobec hodowców zwierząt futerkowych. Sami zainteresowani nie mają żadnych obaw co do wprowadzenia takiego przepisu.

– My od dawna postulowaliśmy, że nie mamy nic przeciwko takim zaostrzeniom z racji tego, że po prostu dobre, profesjonalne fermy, których jest absolutna większość w Polsce, nie mają sobie nic do zarzucenia. W związku z powyższym takich kontroli, certyfikacji czy też zaostrzenia prawa po prostu się nie obawiają. Mało tego – takie zaostrzenia wpłyną wyłącznie pozytywnie na wszystkich hodowców uczciwych, eliminując tym samym tych hodowców, którzy taką hodowlą nie powinni się zajmować, a którzy są narzędziem w walce z uczciwymi hodowcami przez organizacje ekologiczne, bowiem wykorzystywane są skrajne przypadki nadużyć pseudohodowli, często nielegalnych hodowli, do tego, aby atakować całą branżę – wskazał Szczepan Wójcik.

Prezes Instytutu Gospodarki Rolnej zauważył, że należy mieć na uwadze los zwierząt, ale w pierwszej kolejności trzeba walczyć o los ludzi, szczególnie dzieci nienarodzonych.

– Cały czas mam pewne wątpliwości, że dzisiaj świat trochę staje na głowie w oczach tych polityków, że stawia się cały czas na pierwszym miejscu zwierzęta, opiekę nad tymi zwierzętami, a nie ludzi. (…) Poprawiajmy los zwierząt, ale nie zapominajmy o priorytetach, że jednak w pierwszej kolejności powinniśmy poprawiać los ludzi, którzy również potrzebują pomocy. Oczywiście dobrze, że dzieją się pewne pozytywne zmiany dla zwierząt. Jesteśmy ludźmi, powinniśmy traktować zwierzęta z godnością, ale niestety większość z tych posłów, którzy dziś strasznie ochoczo bronią zwierząt, jednocześnie zapomina o obronie życia nienarodzonego, poczętego. Wielu z tych posłów niestety podczas głosowania nad ustawą zaostrzającą prawo antyaborcyjne głosowało przeciwko zaostrzeniu, jednocześnie głosując za zaostrzeniem prawa dotyczącego hodowli zwierząt czy też przetrzymywania tych zwierząt – przypomniał rozmówca portalu Radia Maryja.

RIRM

drukuj