fot. Katarzyna Cegielska

[TYLKO U NAS] Rzecznik praw dziecka: W sytuacji konfliktowej rodzice dziecka patrzą na swoje dobro, a nie patrzą na obiektywne dobro dziecka

W sytuacji, gdy konflikt – co też należy rozumieć jako pewne zderzenie, sprzeczność interesów, poglądów, jakiś dysonans – zachodzi, to też rzutuje na sytuację dziecka. (…) Bardzo często niestety rodzice, opiekunowie patrzą na swoje dobro, na swoje uprawnienia, a nie patrzą na obiektywne dobro dziecka, które jest pierwsze, które ma podstawowe wobec nich swoje prawa – mówił w sobotnich „Aktualnościach dnia” na antenie Radia Maryja rzecznik praw dziecka Mikołaj Pawlak.

Mikołaj Pawlak omówił problem sytuacji dziecka w perspektywie konfliktu rodziców. Podkreślił, że rodzina jest podstawową komórką społeczną, której jądrem jest dziecko.

–  W sytuacji, gdy konflikt – co też należy rozumieć jako pewne zderzenie, sprzeczność interesów, poglądów, jakiś dysonans – zachodzi, to też rzutuje na sytuację dziecka. Patrząc z mojej perspektywy, perspektywy prawnika (…) trzeba powiedzieć, że bardzo często niestety rodzice, opiekunowie patrzą na swoje dobro, na swoje uprawnienia, a nie patrzą na obiektywne dobro dziecka, które jest pierwsze, które ma podstawowe wobec nich swoje prawa. Dlatego tutaj konflikt powoduje naruszanie praw dziecka. Dziecko do tej pory, nawet w prawie polskim, nie spotyka się z pełną ochroną w postępowaniach sądowych, tych najtrudniejszych – akcentował rzecznik praw dziecka.

Istotną sprawą jest wprowadzenie do rozumienia istoty ochrony dziecka najważniejszych spraw dotyczących rodziców – wskazał gość „Aktualności dnia”.

 – Tutaj, po kilkuletniej analizie, gdy pracowałem jeszcze w Ministerstwie Sprawiedliwości, wypracowaliśmy projekt, który wprowadza do polskiego prawa instytucję rodzinnego postępowania informacyjnego, w trakcie którego będzie można, a nawet będzie należało wysłuchać pouczeń od sądu i od mediatora dotyczących tego, czym i jakie są społeczne i indywidualne skutki rozpadu małżeństwa, bo często niestety skonfliktowani rodzice, opiekunowie nie mają świadomości, poza swoim zacietrzewieniem w sporze, w tej nienawiści rozstania, jakie są skutki dla ich dziecka – zaznaczył.

Samo rozstanie rodziców nie zamyka problemu i go nie niweluje – tłumaczył Mikołaj Pawlak.

– Jest pewnego rodzaju zamieceniem pod dywan różnych bolących kwestii, bez świadomości tego, że wobec dziecka nadal jesteśmy i nadal będziemy – mimo rozwodu – rodzicami i pozostanie bardzo wiele kwestii, które wobec dziecka będziemy musieli wykonywać przez kilka lub nawet kilkanaście lat wspólnie. To rodzi kolejne problemy, kolejne spory, niekiedy bardzo drastyczne, przed sądami i innymi instytucjami. Jeżeli my na początku, można powiedzieć prewencyjnie, zastosujemy pewne pouczenia, przypomnimy małżonkom, że są zasady, które powinni zastosować, że są metody rozmowy, że są uprawienia, które ma mediator, które doprowadzą do terapii, to być może w iluś tysiącach przypadków zapobiegniemy temu dalece idącemu skutkowi w postaci rozpadu małżeństwa, a tym samym zaopiekujemy się dziećmi – mówił.   

Rzecznik praw dziecka zwrócił uwagę na wysoki wskaźnik rozwodów oraz spraw związanych z kwestiami rodzicielskimi w Polsce.

– W sądach okręgowych rocznie jest 65 tys. rozwodów, przy czym małżeństw zawieranych jest ok. 180-190 tys., czyli jedna trzecia małżeństw zawartych się rozpada. To jest ok. 1100 rozwodów tygodniowo w całej Polsce. Ale to są tylko rozwody. A w sądach rodzinnych pierwszej instancji jest ok. pół miliona spraw na bieżąco w toku, różnego rodzaju spraw: od drobnych spraw o alimenty po poważne sprawy o władzę rodzicielską – akcentował gość „Aktualności dnia”.  

Mikołaj Pawlak podkreślił również, że dzieci są „naszą przyszłością”, dlatego państwo polskie powinno już teraz troszczyć się o dzieci.

–Dzieci będą kiedyś również (mam nadzieję) nas utrzymywały, pomagały nam, gdy my już nie będziemy w stanie się sobą zająć, tak jak my się teraz powinniśmy zajmować naszymi dziećmi. Jedno z pierwszych praw rodziców i małżonków, gdy zawierają małżeństwo, to jest prawo i obowiązek do przyjęcia dziecka i do jego wychowania. Później kwestia ruchu pokoleń, następowalności, to jest opiekowanie przez dobrze wychowane dziećmi nami starszymi. (…) Rozmowa, przypominanie społeczeństwu, żeby nie deprecjonować pojęcia rodziny, nie deprecjonować pojęcia małżeństwa, tej podstawowej komórki, w której wychowujemy jej jądro, czyli dziecko. To będzie najlepsze zabezpieczenie dziecka przed konfliktem – ocenił.

Całość rozmowy z Mikołajem Pawlakiem w „Aktualnościach dnia” dostępna jest [tutaj].

 

RIRM

 

 

drukuj