[TYLKO U NAS] Prof. M. Ryba: Czy możemy stać się drugą Irlandią w znaczeniu laicyzacji? Owszem, możemy, ale nie musimy

Jeśli nie wróci się do głębszej wiary w Kościele, to atak rewolucji seksualnej przejdzie przez cały Kościół i przez cały naród polski, tak jak przeszedł w Irlandii – mówił prof. Mieczysław Ryba w sobotnim felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie Telewizji Trwam i Radia Maryja.

Patrząc na dzieje narodu polskiego i dzieje Kościoła polskiego – wskazał historyk – zastanawiamy się, jak bardzo te dwie rzeczywistości są zrośnięte ze sobą.

– Wszelkie kryzysy, ale i sukcesy narodu były zarazem kryzysami i sukcesami polskiego Kościoła. (…) Z jednej strony mamy chrzest Polski, z drugiej mamy początki państwa polskiego. Tak było przez dzieje aż do samej współczesności – zaznaczył.

Innym krajem – dodaje felietonista – gdzie Kościół katolicki i państwo były bardzo ze sobą zrośnięte, to Irlandia.

– Irlandia była wzorem katolickiego kraju, który doznawał gigantycznych prześladowań od anglikańskich Brytyjczyków – od tych, którzy ich ciemiężyli. Ale uratowali swoją tożsamość narodową tylko i wyłącznie dlatego, że byli (w przeciwieństwie do Anglików) katolikami – powiedział.

Prof. Mieczysław Ryba zwrócił uwagę, że aktualnie „Kościół w Irlandii, a zarazem kultura katolicka są w totalnej ruinie – tak samo, jak kiedyś stało się w Hiszpanii, we Francji i w wielu innych krajach”. Co się wydarzyło, że tak mocno zrośnięty naród ze swoim Kościołem nagle przeżywa tak ogromny kryzys? Odpowiedź na to pytanie jest ważne, ponieważ – jak zauważył historyk – porównujemy się do Irlandczyków.

– Cała przyczyna nie leży, jak się prosto twierdzi, w pedofili w Kościele, bo pedofilia też ma swoje przyczyny. Wszystko zaczęło się w latach 60., tak jak w wielu innych krajach zachodnich, od rozprzężenia dyscypliny, odejścia od ascezy, rozluźnienia doktryny, otwarcia się na świat z niby nadzieją, że przez to będzie łatwiej go przyciągnąć do Kościoła – mówił.

– Tymczasem zamiast przyciągać świat, sekularyzował się Kościół. Jeżeli się sekularyzował, to fala rewolucji seksualnej, która już wówczas przelała się przez całą Europę Zachodnią, musiała dotrzeć do Kościoła. Kościół nie odpowiedział adekwatnie, nie zaprotestował, nie nazwał rzeczy po imieniu, nie sprzeciwił się tej ideologii: musiał ulec jej wpływom – dodał.

Doprowadziło to do tego, że w Irlandii społeczeństwo przytłaczającą większością głosów zaakceptowało aborcję (mimo że była w Irlandii nielegalna), przytłaczającą większością głosów w referendum zaakceptowało tzw. małżeństwa homoseksualne. „Irlandia dokonała apostazji moralnej w relacji do swojego katolickiego dziedzictwa” – podkreślił wykładowca.

Jednak – zaznaczył prof. Mieczysław Ryba – w Polsce jeszcze tak nie ma. Dlaczego?

– W Polsce mieliśmy realny komunizm i prymas Stefan Wyszyński przyjął metodę trzymania się tradycji w dyscyplinie i relacji do ascezy. Owszem, zewnętrzne ataki na Kościół generowały zdrady, ale nieliczne – wśród duchowieństwa czy świeckich. Kiedy Kościół wychodził z komunizmu był względnie zdrowy – wskazał.

Dzisiaj już mamy proces pewnego kryzysu.

– Pytanie jest takie, jak wyjść z tego kryzysu. Jeśli nie wróci się do samego źródła tej dyscypliny, a zarazem głębszej wiary w Kościele, to duchowieństwo straci autorytet. Jeśli go straci, to atak rewolucji seksualnej przejdzie przez cały Kościół i przez cały naród, tak jak przeszedł w Irlandii – mówił prof. Mieczysław Ryba.

Cały felieton prof. Mieczysława Ryby z cyklu „Myśląc Ojczyzna można odsłuchać [tutaj]. 

RIRM

drukuj