fot. Tomasz Strąg

[TYLKO U NAS] Ks. prof. J. Machniak: W momencie obecnej fali złości i nienawiści wobec Kościoła – patrzymy na św. Stanisława, który oddał życie za ład moralny

Dziś, kiedy przeżywamy tak wielką falę złości i nienawiści wobec Kościoła i jego sług, falę hejtu, która przelewa się przez współczesne media – patrzymy na św. Stanisława, który oddał życie za ład moralny. W całej tej walce, która toczy się na naszych oczach, chodzi o porządek moralny, o ład oparty na Dekalogu – wskazał ks. prof. Jan Machniak, proboszcz parafii Wszystkich Świętych w Krakowie, w felietonie „Myśląc Ojczyzna” na antenie Radia Maryja.

Kierownik Katedry Teologii Duchowości na Uniwersytecie Papieża Jana Pawła II w Krakowie oznajmił, że przez Polskę przelewa się fala nienawiści i hejtu wobec Kościoła i jego sług: księży, biskupów oraz zwykłych ludzi.

– Fala nienawiści i złości spowodowana kolejnym już filmem, który oskarża Kościół o zło i grzech stawiając tezę, że Kościół jest przyczyną wszelkiego zła we współczesnym świecie; jest powodem największych grzechów, bo przeciw niewinnym dzieciom (…). W całej tej walce, która dzisiaj toczy się na naszych oczach, chodzi o porządek moralny, o ład oparty na Dekalogu. Pokazywanie przykładów jednej czy drugiej słabości księdza ma podważyć wszelkie zaufanie i wszelką wiarę do Boga oraz tych, którzy mają jeszcze odwagę we współczesnym świecie przypominać, że Boże przykazania nadal obowiązują, że nadal są ważne – zaznaczył kapłan.

W niedzielę w Krakowie miała miejsce uroczysta procesja św. Stanisława, biskupa. Pielgrzymi przeszli z relikwiami świętego z Wawelu na Skałkę, gdzie zginął śmiercią męczeńską. Ks. prof. Jan Machniak zwrócił uwagę, że jego życie i posługiwanie wypadło w trudnych warunkach dla Kościoła.

– Chrześcijaństwo ze swoją Ewangelią nie wkorzeniło się jeszcze mocno, by całkowicie wyeliminować pogańskie myślenie i postępowanie. Trzeba było systematycznie i wytrwale umacniać zdrowe zasady moralne w młodym narodzie chrześcijańskim. Upłynęło bowiem tylko 100 lat od chrztu Polski, gdy Stanisław stawał w obronie prawa moralnego. Doszło do sporu między królem Bolesławem Śmiałym a biskupem Stanisławem. O sporze tym pisano różnie. Pewne jest jedno: król był gwałtownikiem (…). Zdaniem niektórych historyków, jego okrucieństwo skłoniło Stanisława do wystąpienia przeciwko królowi. Przypomniał, że grzech jest grzechem, ale jest też Boże miłosierdzie, jest też przebaczenie, jako sposób wyjścia z grzechu, naprawienia win, które zostały zaciągnięte z powodu grzechu. 11 kwietnia 1079 r. Stanisław poniósł śmierć męczeńską na Skałce. Oddał swoje życie za ład moralny – wskazał proboszcz parafii Wszystkich Świętych w Krakowie.

Felietonista Radia Maryja przypomniał, że będąc chrześcijaninem nie wolno niszczyć drugiego człowieka. Stanisław stał się obrońcą ładu moralnego w duchu Ewangelii, w duchu przebaczenia, w duchu wzajemnego zrozumienia – dodał.

– Musiało upłynąć wiele lat od czasu, gdy nauczał św. Stanisław ze Szczepanowa broniąc prawa człowieka do sprawiedliwości, aby niemal wszystkie ludy i narody uświadomiły sobie, że jest to główny obowiązek każdego państwa. Dziś, kiedy przeżywamy tak wielką falę złości i nienawiści wobec Kościoła i jego sług, falę hejtu, która przelewa się przez współczesne media – patrzymy na św. Stanisława. Razem z pielgrzymami idącymi z Wawelu na Skałkę śpiewamy: „Gaude Mater Polonia” – „Ciesz się, Matko Polsko”. Ciesz się tak wielkim i wspaniałym biskupem, ale też wracaj do tego biskupa i do nauki, którą on głosił, do Ewangelii Jezusa Chrystusa o zgodzie, przebaczeniu, wzajemnej miłości – podkreślił kapłan.

Felieton ks. prof. Jana Machniaka można odsłuchać [tutaj].

RIRM

drukuj