fot. YouTube.com

[TYLKO U NAS] Dr J. Pulikowski: Wielkim bólem w dzisiejszym świecie jest to, że próbuje nam się wmawiać, iż kobieta i mężczyzna są identyczni i zamienni

Kobieta ma inne talenty, na co innego zwraca uwagę, do czego innego się nadaje i mężczyzna do czego innego. Wielkim bólem w dzisiejszym świecie jest właśnie to, że nam się próbuje wmawiać, że jesteśmy identyczni i zamienni. Jesteśmy totalnie inni i niezamienni. Tam, gdzie próbujemy się zamieniać, cierpimy ogromnie i doświadcza tego bardzo wielu – mówił we wtorkowych „Rozmowach niedokończonych” na antenie Radia Maryja i TV Trwam dr Jacek Pulikowski, wykładowca akademicki i autor licznych publikacji o tematyce rodzinnej. 

Definiując pojęcie mężczyzny, nie można pominąć pojęcia kobiety i na odwrót – podkreślił dr Jacek Pulikowski.

– Nie da się określić, kto to jest mężczyzna, bez kobiety i odwrotnie. My jesteśmy sobie potrzebni w ogóle do określenia kim jesteśmy. (…) Pojęcie „mężczyzna” staje się pojęciem pustym, jeśli nie byłoby kobiety. Pojęcie „kobieta” staje się pojęciem pustym, gdyby nie było mężczyzny. Dopiero w chwili stworzenia Ewy Adam staje się mężczyzną, bo całe jego ciało, cała osoba staje się nagle logiczna, do czegoś służy. Zresztą, Pan Bóg mówi bardzo wyraźnie do czego: „rozmnażajcie się i czyńcie sobie ziemię poddaną” – wyjaśnił.

Wykładowca akademicki w kontekście zacierania się różnic pomiędzy męskością a kobiecością zwrócił uwagę na fakt, iż kobieta zwraca uwagę na inne rzeczy niż mężczyzna i ma inne predyspozycje oraz talenty.   

– Kobieta ma inne talenty, na co innego zwraca uwagę, do czego innego się nadaje i mężczyzna do czego innego. Wielkim bólem w dzisiejszym świecie jest właśnie to, że nam się próbuje wmawiać, że jesteśmy identyczni i zamienni. Jesteśmy totalnie inni i niezamienni. Tam, gdzie próbujemy się zamieniać, cierpimy ogromnie i doświadcza tego bardzo wielu. (…) Kobieta całą sobą jest nastawiona na człowieka. Ostrość widzenia kobiety jest nastawiona na człowieka. Zaangażowanie czy gotowość do poświęceń dla człowieka – tak jest skonstruowana kobieta. Mężczyzna z kolei ma wszystkie talenty ukierunkowane na materię. Chociażby siła fizyczna i to nie jest ideologia, że mówię, iż mężczyźni są silniejsi, tylko że hormon testosteron jest hormonem siły i decyduje o tym, ze jesteśmy silniejsi. (…) Mężczyźni są obdarzeni specyficznym rozumem, a ściślej: umiejętnością tworzenia ciągów logicznych, co jest potrzebne do rozumienia świata i sterowania procesami w świecie – wskazał gość „Rozmów niedokończonych”.

Zaniedbaniem ze strony kobiet jest fakt, że nie uczą mężczyzn okazywania miłości, wyrażania swoich uczuć – akcentował autor publikacji o tematyce rodzinnej.

– Ogromnie wiele żon cierpi, że mąż – jej zdaniem – jej nie kocha (on kocha po swojemu, po męsku), a przynajmniej, że jej nie okazuje miłości. Natomiast kobieta nie zdaje sobie sprawy, że to jest troszkę jej nieodrobiona lekcja, bo ona go tego nie nauczyła. Nie nauczyła go mama, bo go obsługiwała, nie nauczyła go siostra, nie nauczyła go koleżanka, narzeczona, nie nauczyła żona i on nie umie. On pracuje dla rodziny, ale w świecie materii – tłumaczył dr Jacek Pulikowski.

Istnieją dobre wzorce, z których powinni czerpać współcześni mężczyźni, jednak często lansuje się te, które głoszą, iż człowiek może zaprogramować siebie tak, jak chce, w niezgodzie ze swoją naturą – zauważył gość „Rozmów niedokończonych”.

– Na przykład jest wzorzec singla. Kobiety owszem – ale do zabawy, całe życie wolne, bez odpowiedzialności. To jest jakaś karykatura mężczyzny. Powstaje z tego kreatura w negatywnym tego słowa znaczeniu. I ten człowiek może być bardzo z siebie zadowolony, może się bawić całe życie, całe życie jest chłopczykiem. Playboy – to też jest jakaś idea. Jakiś maczo, Piotruś Pan – jakieś różne fałszywe wizje. Jak wielu mężczyzn w te wizje wchodzi, bo rzeczywiście mężczyzna, żeby mógł jakoś funkcjonować, musi sobie stworzyć wizję. Jeżeli on sobie stworzy wizję fałszywą, niezgodną ze swoją naturą, zrealizuje ją i będzie zadowolony i jeżeli to było naprawdę niezgodne z naturą, to będzie głęboko nieszczęśliwy. Ptaszek w klatce jest nieszczęśliwy, nawet jak myśli, że jest bardzo szczęśliwy, bo klateczka jest pozłacana, a nasionka importowane. (…) Człowiek, który odchodzi od własnej natury, od własnego powołania, od własnej płci (…) obiektywnie jest nieszczęśliwy, niezależnie od tego, co sobie myśli – zaznaczył.

Współcześnie wielu mężczyzn ma problemy z podejmowaniem takich decyzji, jak np. wstąpienie w związek małżeński, co jest zaburzeniem pokoleniowym, gdyż wszystkie decyzje życiowe podejmowały do tej pory za nich inne osoby np. mama – podkreślił wykładowca akademicki.

– Chłopak, który wyrósł bez ojca, za którego mamusia podjęła wszystkie decyzje życiowe (…) boi się podjąć ostatecznej decyzji, jaką jest decyzja o małżeństwie. Podobnie o kapłaństwie – ucieka np. tydzień przed święceniami, dlatego że boi się podjąć decyzji. Nie chodzi o treść decyzji, tylko o fakt, że musi podjąć decyzję, która jest nieodwołalna. (…) Kobieta, która znacznie bardziej nastawiona jest na człowieka, dąży do małżeństwa jako relacji dwojga osób – to jest jedno. (…) To dążenie jest też zrozumiałe dlatego, że inaczej na nią działają lata, bo jest czas rodzenia dzieci. Mężczyzna nawet starszy może stać się ojcem biologicznie, a kobieta gdzieś tam, kiedyś powinna te dzieci zacząć rodzić – wyjaśnił autor publikacji o tematyce rodzinnej.

Dr Jacek Pulikowski zwrócił uwagę, że do męskości dorastamy całe życie, a dużym błędem jest czekanie z braniem odpowiedzialności, aż poczujemy, że do pewnych rzeczy dojrzeliśmy.

– Tu jest wielki błąd wielu mężczyzn, nawet porządnych, którzy mówią: ja jeszcze nie jestem dojrzały do roli ojca, ja jeszcze muszę poczekać. Ale do roli ojca dojrzewa się w pewnym sensie pełniąc już tę rolę. Gdy zacznę podejmować odpowiedzialność, stanę się coraz bardziej odpowiedzialny. Czyny przechodzą na sprawcę. Jest błędem takie założenie, że jak już będę całkowicie dojrzały do małżeństwa, do miłości albo jak nasza miłość będzie pełna, to my się wtedy pobierzemy. Nie – to musi być pewność, że jesteśmy gotowi z tej oto pary ludzi budować więź na całe życie. Jak już jest pewność co do osoby, że to jest ta osoba, to wtedy zwlekanie nie ma żadnego sensu – powiedział gość „Rozmów niedokończonych”.

RIRM

            

drukuj