fot. PAP/Jacek Bednarczyk

[TYLKO U NAS] Dr. J. Bukowski: Środowiskom, które stają w obronie prawdy historycznej, a de facto i Polski, należy się wdzięczność

Tym środowiskom, które stają w obronie prawdy historycznej, a de facto i Polski (…) należy się wdzięczność, ponieważ to historycy dawno już ustalili, że najwięcej Polaków pomagającym Żydom ma swoje drzewka w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie, że to (…) najwięcej Polaków było wystawionych na poważną, moralną próbę: czy sprzyjać Niemcom w wyłapywaniu Żydów czy też narażać swoje życie? – mówił w sobotniej audycji „Aktualności dnia” na antenie Radia Maryja dr Jerzy Bukowski, rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

W ostatnich dniach doszło do kolejnych kłamliwych wypowiedzi na temat rzekomej roli Polaków w Holokauście. Chodzi o wypowiedź p.o. szefa izraelskiego MSZ Israela Katza, który stwierdził, że „było wielu Polaków, którzy kolaborowali z nazistami” oraz że „Polacy wyssali antysemityzm z mlekiem matki”. Skutkiem tej wypowiedzi było odwołanie przez premiera Mateusza Morawieckiego udziału przedstawicieli Polski w szczycie V4, który miał się odbyć w Izraelu.

Dr Jerzy Bukowski wskazał, że osobami, które powinny obalać tego typu pomówienia wobec Polski, są historycy zajmujący się tą problematyką, szczególnie ci, którzy pracują w IPN.

– Nikt nigdy nie negował tego, że w polskim narodzie, tak jak w każdym narodzie – znajdowały się jednostki, które sprzyjały okupantom (w tym wypadku okupantom niemieckim) w mordowaniu Żydów, ponieważ miały z tego wymierne korzyści. Chcę jednak przypomnieć, że Polskie Państwo Podziemne, a tak naprawdę władze RP na uchodźstwie, których organem była Armia Krajowa i władze Polski Podziemnej, w sposób zdecydowany wydały wojnę szmalcownictwu. W zdecydowany sposób karano – łącznie do kary śmierci – tych, którzy wydawali Żydów Niemcom, tych, którzy czerpali korzyści z majątku żydowskiego – przypomniał historyk.

W ogólnym rozrachunku historycznym Polacy zrobili dla Żydów zdecydowanie więcej dobrego, niż złego – zaznaczył rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie.

– Tym środowiskom, które stają w obronie prawdy historycznej, a de facto i Polski (…) należy się wdzięczność, ponieważ to historycy dawno już ustalili, że najwięcej Polaków pomagającym Żydom ma swoje drzewka w Instytucie Yad Vashem w Jerozolimie, że to Polacy, ponieważ na terytorium Polski odbywał się Holokaust robiony przez Niemców, ale, to najwięcej Polaków było wystawionych na poważną, moralną próbę: czy sprzyjać Niemcom w wyłapywaniu Żydów czy też narażać swoje życie? Przypomnę, że w Polsce, w Generalnej Guberni, pomoc Żydom była karana śmiercią. Ten bilans historyczny wychodzi dla Polski zdecydowanie pozytywnie i bardzo ważne jest świadectwo historyków i polityków żydowskich, zarówno w Izraelu, jak i w diasporze żydowskiej na całym świecie, zwłaszcza w USA, gdzie oni mają bardzo poważną pozycję polityczną, którzy uważają, że Polacy zrobili więcej w ogólnym rozrachunku dobra niż zła Żydom – powiedział.

Gość „Aktualności dnia” zwrócił uwagę na to, że środowiska żydowskie posiadają ogromną siłę polityczną i medialną na całym świecie.

– W związku z tym jeżeli ktokolwiek wyrazi się negatywnie o Polsce, to natychmiast jest to podtrzymywane przez opiniotwórcze media. Iluż polityków amerykańskich, od byłego prezydenta Baracka Obamy aż po dzisiejszych publicystów czy też polityków, takich jak Israel Katz, głosi pewne kłamstwa na temat historii Polski i to jest nagłaśniane, to jest ogłaszane w mediach światowych, a potem jak oni się ewentualnie wycofają czy powiedzą, że to było trochę za daleko idące, to to jest gdzieś tam tak, jak się zawsze drukuje sprostowania drobnym drukiem na piątej stronie – zauważył dr Jerzy Bukowski.

Rzecznik Porozumienia Organizacji Kombatanckich i Niepodległościowych w Krakowie wyjaśnił, że ostatnie ataki na Polskę ze strony polityków izraelskich mają związek ze zbliżającymi się wyborami parlamentarnymi w tym kraju.

– Tam się zbliżają wybory parlamentarne i tam różne partie chcą wygrać pewne kwestie dotyczące właśnie stosunków polsko-żydowskich. Ci nacjonaliści żydowscy będą podnosić w sposób fałszywy, świadomie, wiedząc o tym, że to jest fałsz, będą podnosić takie argumenty, które przysporzą antypolskich wyborców – tłumaczył.

Gość „Aktualności dnia” odniósł się również do paryskiej konferencji „Nowa polska szkoła historii Holokaustu”, podczas której doszło do sytuacji, że przedstawicielowi polskiego IPN-u odebrano możliwość zabrania głosu.

– Ja rozumiem, że zakrzykiwać, wykrzykiwać, niszczyć politycznie można na konwencjach politycznych, o tyle na konferencji naukowej, jeżeli ma ona być de facto poważną konferencją naukową, to nie wolno nikomu odbierać głosu, nawet jeżeli ktoś głosi tezy nieprzyjemne dla tych, którzy tę konferencję organizują. Przecież na tym polega warsztat naukowy, w tym warsztat historyczny. Wolno komuś wykazać, że nie ma racji, wolno komuś wykazać, że opiera się na faktach, które nie miały miejsca, wolno nawet komuś zarzucać, że źle interpretuje pewne fakty, ale nie wolno z góry powiedzieć, że skoro prezentuje inny pogląd niż my, to znaczy, że on nie ma racji. Przecież tacy naukowcy to są pseudonaukowcy. To są ludzie, którzy pod płaszczykiem nauki starają się swoje uczucia antypolskie realizować – ocenił historyk.

Całą rozmowę z dr. Jerzym Bukowskim w „Aktualnościach dnia” można odsłuchać [tutaj].

 

RIRM

drukuj